Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Małgorzata Lis: Niestety, nie możemy cofnąć czasu

Małgorzata Lis: Niestety, nie możemy cofnąć czasu

fot. Łukasz Krzywański

- Mimo iż nie udało nam się zwyciężyć, pokazałyśmy się w tym spotkaniu z dobrej strony - powiedziała Małgorzata Lis, środkowa bloku BKS-u Aluprofu. - Taki jest sport, wielokrotnie przez to przechodziłyśmy - dodała.

Emocje po meczu z Chemikiem wciąż w was siedzą?

Małgorzata Lis: – Mimo że do hali wróciłyśmy z hotelu, aby przyglądać się naszym rywalkom w play-off, to emocje wciąż są. Ale taki jest sport i wielokrotnie przechodziłyśmy przez takie sytuacje. Należy po prostu to zaakceptować i pójść dalej. Jeżeli miałybyśmy to rozpamiętywać, to niestety daleko byśmy nie zaszły (uśmiech).

Przechodząc do samego meczu, pierwsza partia wyglądała tak, jakbyście oddały ją zupełnie bez walki.



– Z naszej strony był to trochę set zapoznawczy (śmiech). Ale trzeba przyznać, że policzanki w tej partii zagrały bardzo dobrze, mocno na nas naskoczyły. Jednak na tym się nie skończyło, bowiem aby przejść dalej, rywalki musiały wygrać z nami trzy sety. W dwóch kolejnych partiach pokazałyśmy, że potrafimy walczyć i jesteśmy mocne w końcówkach i „nerwówkach”. Myślę, że mimo iż nie udało nam się zwyciężyć, pokazałyśmy się w tym spotkaniu z dobrej strony.

W drugiej i trzeciej partii kluczem do zwycięstwa była zagrywka?

– Dokładnie. W momencie gdy zagrywka funkcjonowała, odrzucaliśmy rywalki od siatki. Dziewczyny z Polic są wysokie i technicznie dobre, także jak się nam to założenie udało realizować, to nasza gra wyglądała właśnie tak, jak w trzecim secie. Wszystko szło po naszej myśli, ale kiedy one zaczęły lepiej przyjmować, to niestety efekt końcowy był zupełnie inny.

W czwartej odsłonie meczu przyszło rozluźnienie?

– Czwartą partię rozpoczęłyśmy fatalnie, z kolei Chemik mocno na nas naskoczył. W szeregach przeciwnika było widać determinację i niesamowitą wolę walki. Bardzo trudno gra się z takim rywalem, w kadrze którego ma kto grać. To nie jest zespół, który od razu sam się podda na boisku.

Mimo wszystko pokazałyście w tym secie charakter. Mimo znacznej straty punktowej niemal odrobiłyście straty.

– Podczas czasów trener cały czas nas dopingował, mobilizował. Mówił, że nieważne jak, ale abyśmy walczyły o każdą piłkę. Same też powiedziałyśmy sobie, że się nie poddamy. Ograniczyłyśmy ilość błędów własnych, ale to jednak nie wystarczyło na Chemika. Na rywalu takiej klasy należy zdobyć jak najwięcej punktów, a nie zminimalizować tylko pomyłki. Policzanki uniemożliwiły nam założoną taktykę.

W tie-breaku prowadziłyście 3:2 i gdyby jednak doszło do weryfikacji i było 4:2, losy tego seta potoczyłyby się inaczej?

– W tym momencie możemy sobie tylko gdybać. Gdyby tak się stało, może poczułybyśmy się pewniej? Niestety, nie możemy cofnąć czasu, a być może nadarzy się okazja, aby odegrać się w przyszłym roku (uśmiech). Teraz musimy pogodzić się z porażką, chociaż bardzo chciałyśmy sprawić w Ostrowcu Św. niespodziankę, gdyż nikt na nas nie stawiał. Tak naprawdę dla naszego zespołu fakt, iż znaleźliśmy się w gronie najlepszych czterech zespołów Pucharu Polski, jest sporym wyróżnieniem. Tym bardziej że z rywalizacji odpadł Atom Trefl i Impel.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved