Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Nie mamy prawa myśleć o tym, co było

Andrzej Wrona: Nie mamy prawa myśleć o tym, co było

fot. Joanna Skólimowska

- Myślę, że taki mecz jak ten był nam potrzebny, żeby pokazać, że nie możemy sobie podejść skoncentrowani na 60-70% do spotkania. Dzisiaj w powietrzu wisiała nasza przegrana - mówi Andrzej Wrona. Skra wygrała z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1.

Skra Bełchatów wygrała pierwszy mecz fazy play-off z AZS-em Politechniką Warszawską, co akurat niespodzianką nie jest, ale musiała się trochę napracować, by to zwycięstwo osiągnąć. Warszawianie wygrali drugiego seta, a w czwartym do połowy mieli trzypunktowe prowadzenie. – Myślę, że taki mecz jak ten był nam potrzebny, żeby pokazać, że nie możemy sobie podejść skoncentrowani na 60-70% do spotkania, bo tak naprawdę dzisiaj w powietrzu wisiała nasza przegrana i cały czas podawaliśmy rękę rywalowi – przyznaje Andrzej Wrona, środkowy ekipy z województwa łódzkiego. – Zespół z Warszawy oczywiście grał bardzo dobrze, szczególnie na zagrywce, i grało nam się strasznie ciężko. Nie ma się co dziwić, bo oni już grają na luzie. Tak jak trener Jakub Bednaruk powiedział w którymś wywiadzie, oni już swój cel osiągnęli, teraz wszystko, co już więcej wygrają, to jest bonus i to było widać, bo grają na dużym luzie i dzisiaj im ta gra siedziała. My trochę tak podeszliśmy, że może się samo wygra albo może oni zejdą z boiska i nie będą chcieli grać, albo będą nam oddawali punkty, a tak nie było. Dobrze, że ten mecz odbył się teraz, na tym etapie, a nie później – analizuje zawodnik.

Oba zespoły kolejne spotkanie rozegrają już w niedzielę i jak podkreśla środkowy Skry, tym razem bełchatowianie mają zamiar podejść do niego z większym skupieniem. – Nie wiem, czy da się podejść jeszcze mniej skoncentrowanym, nie wyobrażam sobie tego. Myślę, że musimy cały czas prezentować taki poziom agresji i koncentracji, jaki prezentowaliśmy w trzecim secie i w końcówce czwartego seta i wtedy o wynik mogę być spokojny – mówi.

Podopieczni Miguela Falaski mają za sobą ciężki okres – w ciągu tygodnia rozegrali trzy mecze, w tym przegrany rewanż w półfinale Pucharu CEV z Gubernią Niżnyj Nowogród, w którym niewiele brakowało do wygranej. – Było blisko, ale poświęciliśmy dużo zdrowia, bo i Daniel Pliński, i Mariusz Wlazły, który praktycznie prawie cały tydzień teraz nie trenował, ja też dopiero wczoraj trenowałem – przyznaje środkowy Skry – Nie dość więc, że psychicznie, to jeszcze fizycznie okupiliśmy Puchar CEV ofiarami, ale musimy o tym zapomnieć. Teraz są bardzo ważne mecze, play-off, który pokazuje, że nie można się ani na chwilę rozluźnić, także Puchar Polski, więc nie mamy prawa myśleć o tym, co było, musimy myśleć o przyszłości – przekonuje zawodnik siedmiokrotnego mistrza Polski.



A w tejże przyszłości, konkretnie już od czwartku, bełchatowian czeka rywalizacja w turnieju finałowym Pucharu Polski. – Do Zielonej Góry jest kawałek, więc nie ma sensu jechać tam na wycieczkę, tylko jak już, to żeby zdobyć ten puchar i my, tak jak pozostałe osiem drużyn, które tam będą, po to jedziemy. Mam więc nadzieję, że zagramy tam trzy bardzo dobre mecze – kończy swoją wypowiedź Andrzej Wrona.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved