Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pierwsze starcie ćwierćfinałowe dla bełchatowian

PlusLiga: Pierwsze starcie ćwierćfinałowe dla bełchatowian

fot. Paweł Piotrowski

Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali w czterech setach drużynę z Warszawy. To zwycięstwo nie przyszło im jednak łatwo, a przyjezdni przez długi czas prowadzili wyrównaną grę z faworyzowanymi gospodarzami.

Spotkanie w Bełchatowie rozpoczęło się od wymiany ataków, w których przodowali Wlazły oraz Adamajtis, a okres gry punkt za punkt zakończył się w momencie zejścia na pierwszą przerwę techniczną. Po niej z kontry uderzył Conte, a Wrona dołożył punkt zagrywką i PGE Skra odskoczyła na 10:7. Akademicy szybko zbliżyli się do rywali na jeden punkt straty, po ataku Adamajtisa, ale to bełchatowianie nadawali tempo gry, co po ataku Wlazłego zaowocowało trzypunktową nadwyżką 13:10. Dwa błędy w ataku najpierw Guni, a następnie Zatko (kiwka w aut) i to gospodarze prowadzili 16:11. Tuż po czasie technicznym Wrona zatrzymał w natarciu Pawlińskiego, a chwilę później z Wlazłym nie pozwolił przebić się na drugą stronę siatki Kaczorowskiemu (18:11). Choć siatkarze ze stolicy starali się już nie mylić, to jednak punkt zdobyty przez Conte zagrywką podwyższył przewagę bełchatowian, którzy w decydującym momencie seta prowadzili 22:13. Na boisku po bełchatowskiej stronie pojawili się Brdjović, Tuia oraz Maćkowiak na zagrywce. Piłkę setową PGE Skrze dał młody serbski rozgrywający, który pojedynczym blokiem zatrzymał Pawlińskiego, chwilę później kapitan Politechniki Warszawskiej zakończył partię autową zagrywką.

Warszawianie otworzyli kolejną odsłonę mocnym uderzeniem i po skutecznym bloku prowadzili 3:0. Przy spokojnej grze i błędach Skry podopieczni Jakuba Bednaruka utrzymywali taką różnicę przez długi czas. W dodatku bełchatowianie zanotowali słabszy okres gry w ataku, ale to też rywale utrudniali im grę, dobrze spisując się w bloku i gdy ci najpierw podbili atak Kłosa, to chwilę później zatrzymali tym elementem Wlazłego. Miguel Falasca poprosił o czas bowiem AZS prowadził już 12:7. Nic to jednak nie zmieniło, bowiem dobrze spisujący się Kaczorowski skutecznie atakował, a także pojedynczym blokiem na Wlazłym podwyższył przewagę swojego zespołu (15:9). Po drugiej przerwie technicznej Conte próbował jeszcze pociągnąć grę swojego teamu, a Kłos zablokował Adamjtisa, jednak atakujący akademików w kolejnych akcjach nie mylił się, a bełchatowianie popełniali błędy. Choć jeszcze Wlazły potężną zagrywką próbował odsunąć zakończenie partii, to jednak Adamajtis zakończył tę partię przy wyniku 25:20.

W kolejnej odsłonie od początku bełchatowski zespół próbował odskoczyć, ale za każdym razem AZS go doganiał. Gdy Wlazły uderzył zza linii dziewiątego metra, a Wrona skończył kontrę, PGE Skra miała trzy oczka przewagi 7:4, ale tuż po pierwszym czasie technicznym gracze ze stolicy szybko wyrównali, a po pojedynczym bloku Nowaka na Kłosie objęli prowadzenie 10:9. Bełchatowski środkowy szybko zrehabilitował się za to w polu zagrywki, a gospodarze zaliczyli serię punktów. Najpierw bezpośrednio zza linii dziewiątego metra Kłos zdobył punkt, a następnie utrudnił rywalom przyjęcie, dzięki czemu Skra mogła wyprowadzić kontrę. Dwie kolejne akcje to dobra gra Skry w bloku, co dało ekipie z Bełchatowa prowadzenie 16:12. Utrzymywało się ono jakiś czas, bowiem warszawianie wzięli się za odrabianie strat, sami jednak zaczęli popełniać błędy i po autowym uderzeniu Adamjtisa miejscowi mieli pięć oczek nadwyżki (21:16). W końcówce Wlazły z Kłosem zatrzymali w ataku Pawlińskiego, ale przyjmujący AZS-u szybko zrewanżował się, zdobywając punkt z zagrywki. To było jednak wszystko, na co było stać stołecznych. Skra nie dała się dogonić i wygrała pewnie do 20.



Pierwsze akcje czwartego seta należały do Politechniki, która po atakach Kaczorowskiego prowadziła 5:3. Choć kontra Kłosa zbliżyła obie ekipy na jeden punkt różnicy, to jednak obie zeszły na pierwszy czas techniczny po autowym ataku Wlazłego, a przy prowadzeniu 8:5 akademików. Dobre akcje Skry w bloku pozwoliły bełchatowianom odrobić część strat (9:11), ale na siatce czujny był też Nowak, który zatrzymał w pojedynkę Kłosa. W dodatku gospodarze zanotowali kolejny błąd w ataku i o czas poprosił hiszpański szkoleniowiec gospodarzy (9:13). Chwila rozmowy Falski z zespołem przyniosła efekty i po bloku Wrona/Wlazły o chwilę oddechu dla drużyny poprosił Jakub Bednaruk, bowiem z przewagi jego zespołu pozostał tylko punkt (14:13). Po powrocie na boisko Wrona tym razem z Conte zatrzymał Adamajtisa i na tablicy wyników był remis po 14. PGE Skra przejęła kontrolę na boisku, gdy w polu zagrywki stanął Wlazły. Jego świetne uderzenia oraz kontra Wrony przyczyniły się do odskoczenia bełchatowian na 19:15. Tej różnicy akademicy nie byli w stanie zniwelować, tym bardziej że w ostatnich akcjach Antiga z Kłosem zanotowali kolejny punkt blokiem, a oczko z zagrywki dołożył do tego Maćkowiak (23:17). Całe spotkanie zakończył skuteczny atak Antigi.

MVP: Facundo Conte

PGE Skra Bełchatów – AZS Politechnika Warszawska 3:1
(25:17, 20:25, 25:20, 25:20)

Stan rywalizacji play-off: 1:0 dla Skry Bełchatów

Składy zespołów:
PGE Skra: Wlazły (28), Kłos (4), Conte (17), Wrona (9), Uriarte (1), Antiga (14), Zatorski (libero) oraz Tuia, Brdjović (1) i Maćkowiak (1)
AZS PW: Pawliński (8), Nowak (8), Adamajtis (11), Zatko (2), Kaczorowski (11),Gunia (4), Potera (libero) oraz Olenderek, Smoliński i Gontariu (3)

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved