Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy AZS Politechnika Warszawska postawi się Skrze?

PlusLiga: Czy AZS Politechnika Warszawska postawi się Skrze?

fot. archiwum

W sobotę rusza rywalizacja pomiędzy Skrą Bełchatów a AZS-em Politechniką Warszawską w I fazie play-off. W tej parze faworytem zdecydowanie są bełchatowianie, wygranie chociaż jednego meczu przez warszawian będzie sporą niespodzianką.

Skra Bełchatów do play-off przystąpi z drugiego miejsca i nie da się ukryć, że będzie faworytem rywalizacji z warszawską drużyną. Jednak bełchatowianie nie mieli ostatnio wielu powodów do zadowolenia. Najpierw stoczyli zacięty bój z Gubernią Niżnyj Nowogrod w półfinale Pucharu CEV. Po porażce na wyjeździe 2:3 nadal mieli szanse na awans do finału, wystarczyło najpierw wygrać spotkanie, najlepiej 3:1 lub 3:0, a w przypadku zwycięstwa 3:2 trzeba by było rozegrać złotego seta. Podopieczni Miguela Falaski jednak przegrywali już w meczu 1:2, ale zdołali doprowadzić do tie-breaka. A w decydującej partii zabrakło dosłownie dwóch piłek, by przedłużyć szanse na grę w finale. Trzy dni po tej porażce siatkarze Skry rozegrali ostatnie spotkanie w rundzie zasadniczej. Ponieważ wiedzieli już, że Resovia wygrała swoje spotkanie 3:0, mieli świadomość, że wynik konfrontacji z Effectorem Kielce nie zmieni ich pozycji w tabeli. Bełchatowianie zagrali bez Mariusza Wlazlego, który się rozchorował, a także bez kontuzjowanych Andrzeja Wrony i Daniela Plińskiego. Trener dał też odpocząć szóstkowym zawodnikom – Nicolasowi Uriarte, Facundo Conte i Stephane’owi Antidze. Trzeba przyznać, że kielczanie wykorzystali osłabienie rywala i po raz pierwszy w historii pokonali bełchatowian. Tym samym Hala Energia nie jest już twierdzą nie do zdobycia – to była bowiem pierwsza porażka bełchatowian w ligowym meczu w tym sezonie na własnym boisku.

Rywal Skry w pierwszej fazie play-off to siódma drużyna rundy zasadniczej. AZS Politechnika Warszawska, bo to o nim mowa, do ostatniej kolejki nie był pewien miejsca w czołowej ósemce. Trochę na własne życzenie, bo warszawianie kilka kolejek wcześniej mieli kilkupunktową przewagę nad trzema pozostałymi drużynami walczącymi o play-off i mogli już wtedy postawić kropkę nad i. Jednak ani w meczu z Lotosem Treflem Gdańsk (przegrany 2:3), ani tym bardziej w meczu z Effectorem Kielce (przegrany 1:3) tego nie zrobili. Meczem o wszystko okazał się więc pojedynek w ostatniej kolejce rundy zasadniczej z BBTS-em Bielsko-Biała. Teoretycznie w konfrontacji 7. drużyny z 12. faworytem jest ta wyżej klasyfikowana w tabeli, ale to bielszczanie pokonali AZS Politechnikę w pierwszej części sezonu 3:1. I poniedziałkowy mecz w Warszawie początkowo zapowiadał podobny scenariusz, bo w pierwszym secie goście pewnie pokonali stołecznych, a ci grali bardzo nerwowo i oddali w tej partii aż 8 punktów po własnych błędach. Inżynierowie jednak obudzili się w drugim secie i po jego wygraniu to oni nadawali ton rywalizacji. – Dobrze, że przypieczętowaliśmy awans do ósemki sami, nie będziemy musieli obgryzać do środy paznokci i czekać kto z kim przegra czy wygra – cieszył się zaraz po spotkaniu Michał Potera, libero AZS-u.

Mecze pomiędzy Skrą i Politechniką przeważnie obfitowały w emocje i często warszawianom udawało się urywać punkty faworytowi. Jednak ten sezon okazał się wyjątkiem od tej reguły, bowiem AZS przegrał obydwa mecze 0:3. I o ile w tym pierwszym, rozegranym w połowie grudnia w Bełchatowie, miał całkiem realne szanse na ugranie przynajmniej seta, to drugi pojedynek, który miał miejsce w warszawskiej hali Torwar, był widowiskiem bardzo jednostronnym. Bełchatowianom w najbliższy weekend w wygranej nie powinien przeszkodzić brak kontuzjowanego Daniela Plińskiego, który z powodu urazu palca ma dwa tygodnie przerwy. W szeregach warszawskiej drużyny zabraknie zaś Artura Szalpuka i ten brak już będzie bardziej dotkliwy, bo ten młody zawodnik wnosił wiele dobrego do gry inżynierów. Dla podopiecznych Jakuba Bednaruka już sam awans do fazy play-off jest ogromnym sukcesem, jednak nie zamierzają oni poddawać się bez walki. – Mam nadzieję tylko, że wyjdziemy na luzie, bez stresu i zagramy sobie fajne mecze z zespołem z Bełchatowa – mówi Michał Potera.



Co pokażą obie drużyny, dowiemy się już w najbliższy weekend. Zarówno sobotni, jak i niedzielny mecz rozpoczną się o godz. 15.00. Zdaniem firmy Unibet bezapelacyjnym faworytem bełchatowsko-warszawskich zmagań jest Skra – na każdą postawioną na ten zespół złotówkę można dostać w przypadku jej wygranej 1,02 zł, w przypadku zwycięstwa AZS-u – 12 zł.

Zobacz również:
Kursy Unibet na spotkania siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved