Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Bonisławski: To nie Skra zawaliła

Tomasz Bonisławski: To nie Skra zawaliła

fot. Cezary Makarewicz

Zwycięstwo 3:2 w ostatnim meczu fazy zasadniczej nie wystarczyło ekipie z Bydgoszczy, aby znaleźć się w pierwszej ósemce. - Możemy mieć pretensje tylko do siebie. Skra miała prawo wyjść rezerwowym składem - powiedział po meczu Tomasz Bonisławski.

W pierwszych dwóch setach siatkarze z Gdańska trzymali was cały czas na dystans. Czy ciężko było wrócić po 10-minutowej przerwie na parkiet i wziąć się w garść?

Tomasz Bonisławski: – Nie mieliśmy nic do stracenia. Chcieliśmy wejść na boisko i odbudować się. Przeciwnik nam trochę w tym wszystkim pomógł, bo dwa pierwsze sety w naszym wykonaniu to był blamaż i ciężko było się potem pozbierać, ale udało nam się odwrócić na naszą korzyść, to niestety nie wystarczyło, nie ma nas w play-off.

Na początku spotkania dobrze układało się wam przyjęcie, jednak atak był dużym problemem…



– My już tak mamy, kiedy gramy dobrze w przyjęciu, to szwankuje atak, z kolei kiedy w przyjęciu są kłopoty, to nadrabiamy te braki atakiem. Nie wiem, może to kwestia braku treningów w ostatnim czasie… Marcin Waliński przez trzy dni chorował, nie było go w ogóle na treningach, chylę przed nim czoła, że wszedł na boisko i nam pomógł.

Czy jest to dla ciebie trochę frustrujące, kiedy nie układa się element gry, na który nie masz wpływu jako libero?

– Nie, skupiam się na swoich zadaniach, ufam kolegom, wierzę w ich umiejętności i staram się im pomagać, jak tylko mogę, asekurując czy też pomagając w przyjęciu, są różne detale, w których mogę ich trochę odciążyć. Każdy ma swoją rolę w zespole.

Szansa na play-off była dość duża, jednak umknęła wam w końcówce fazy zasadniczej.

– Powiem tak – to nie Skra zawaliła. To nasza wina, straciliśmy punkty w Częstochowie, nie wygraliśmy z nimi też u siebie. Całą pierwszą rundę zagraliśmy bardzo słabo, dopóki nie przyszło paru nowych zawodników i to wszystko się nie zazębiło. Możemy mieć pretensje tylko do siebie. Skra miała prawo wyjść rezerwowym składem, jednak trochę szkoda, bo ta przyjaźń bełchatowsko-bydgoska trochę się skruszyła (śmiech).

Czy sparingi, które zagraliście w Niemczech, pomogły wam podnieść się po porażce w Częstochowie?

– Tak, sparingi z zespołem z Berlina były bardzo pomocne, to bardzo silny zespół, myślę, że nawet jakbyśmy zagrali na 100% naszych możliwości, to byłoby bardzo ciężko ich ograć. Bardzo wysocy zawodnicy, z mocną zagrywką. Przygotowali nas do meczu z Lotosem, bo siatkarze z Gdańska też mają potencjał na zagrywce. W pierwszych dwóch setach gra nam nie wychodziła, ale udało nam się o tym zapomnieć i wygraliśmy to spotkanie.

Tie-break w Bełchatowie skończył się wcześniej, czy kończąc swoje spotkanie wiedzieliście już, że to Effector zagra w play-off?

– Ja byłem przekonany, że jesteśmy w play-off. Doszły mnie słuchy z hali, że jeśli wygramy tie-breaka, to awansujemy. Wspominał o tym spiker, trenerzy powiedzieli nam, że w Bełchatowie jest 2:2 i mamy grać na maksa. Po meczu wskoczyłem na boisko i zacząłem się cieszyć, okazało się, że jednak nie było ku temu powodów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved