Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Bogdan Serwiński: Chemik jest faworytem turnieju, ale…

Bogdan Serwiński: Chemik jest faworytem turnieju, ale…

fot. Cezary Makarewicz

- Nie ma przypadku w tym, że nasza gra wygląda coraz lepiej. Po prostu w sporcie, a szczególnie w siatkówce, potrzeba systematyczności i dużej cierpliwości - mówi przed turniejem finałowym Pucharu Polski trener Muszynianki, Bogdan Serwiński.

W ćwierćfinale Polskiemu Cukrowi Muszyniance Bankowi BPS Fakro Muszyna udało się wyeliminować Atom Trefl Sopot. To chyba spory sukces zespołu, bo przecież z mistrzem Polski nie wygrywa się ot tak?

Bogdan Serwiński: – Faktycznie jest to nasz duży sukces. Natomiast, szczególnie mecz w Sopocie, wygraliśmy bardzo zdecydowanie. Mieliśmy w nim olbrzymią przewagę nad gospodyniami, dlatego chciałbym zaprotestować, że nam się udało. Byliśmy o wiele lepsi w tej rywalizacji.

Widać, że forma drużyny z miesiąca na miesiąc idzie w górę, a to chyba daje panu sporą satysfakcję, a dziewczynom dodatkową motywację do pracy?



– Oczywiście, odczuwam satysfakcję z ostatnich wyników, a dziewczyny mają dodatkowy bodziec do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Ale nie ma przypadku w tym, że nasza gra wygląda coraz lepiej. Po prostu w sporcie, a szczególnie w siatkówce, potrzeba systematyczności i dużej cierpliwości. Nie można popadać w panikę i zmieniać sposób pracy po jednej, dwóch czy nawet trzech porażkach. Trzeba konsekwentnie realizować określone działania, a wtedy efekty pracy w końcu będą widoczne.

Ostatnio drużyna miała możliwość przepracowania pełnego mikrocyklu treningowego. Chyba przerwa od gry była potrzebna pana podopiecznym, szczególnie że mają za sobą intensywny okres w lidze i w pucharach?

– Był to nasz pierwszy pełny mikrocykl treningowy od ponad dwóch miesięcy. W tym czasie wszystkie mikrocykle skracaliśmy do minimum ze względu na to, że graliśmy dwa, a czasami trzy mecze w tygodniu. Dopiero po powrocie z Sopotu mieliśmy sporo czasu, aby przygotować się przede wszystkim do sobotniego meczu, bo nie ma co owijać w bawełnę, że będzie on najistotniejszy. Mam nadzieję, że solidna praca zawodniczek przyniesie pozytywny efekt. Chociaż jestem świadomy, że nasz półfinałowy przeciwnik identycznie przygotowuje się do meczu. Miał nawet na to nieco więcej czasu. Ostatnio wyjechał do Baku na pojedynki sparingowe, gdzie mierzył się z jednym z najsilniejszych zespołów klubowych w Europie, więc może nawet jest w korzystniejszej sytuacji niż my.

W lidze raz wygrała Muszynianka, a raz Tauron, a to chyba wskazuje na to, że sobotnie starcie może być bardzo wyrównane.

– Apetyty po obu stronach są duże, dlatego można spodziewać się ciężkiego i wyrównanego pojedynku. Natomiast nie odwoływałbym się do meczów ligowych, bo stanowią one już historię. Wówczas zespoły były na zupełnie innym poziomie, niż są obecnie. Wydaje mi się, że w najbliższym spotkaniu, oprócz umiejętności siatkarskich i możliwości taktycznych, kolosalne znaczenie odgrywały będą takie czynniki, jak: nastawienie psychiczne, waleczność czy determinacja. W meczach, które gra się o dużą stawkę, głowa zawodniczek ma niebagatelną rolę.

Wcześniej zwycięzca Pucharu Polski automatycznie kwalifikował się do Ligi Mistrzyń. Przepis ten został zniesiony, zatem jaką wartość mają obecnie rozgrywki pucharowe?

– Premia w postaci występu w europejskich pucharach była dodatkowym bodźcem, ale sam triumf w Pucharze Polski jest na tyle dużą wartością, że podejrzewam, że każdy zespół, który w nim startuje, zupełnie nie zwraca uwagi na to, że nie ma premii w postaci zapewnienia sobie miejsca w Lidze Mistrzyń. Nie sądzę, aby jakiś zespół ze względu na ten czynnik odpuścił sobie Puchar Polski. Jedynie przegrani mogą szukać takich usprawiedliwień.

A czy pana zdaniem jakiekolwiek inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo Chemika Police będzie można uznać za sensację?

– Chemik Police jest faworytem tego turnieju, ale pozostałe trzy drużyny również na pewno chcą zwyciężyć. Każdy zespół przygotowuje się do weekendowych zmagań i każdy myśli o zdobyciu pierwszej korony w siatkarskich rozgrywkach aktualnego sezonu. Podejrzewam, że nawet Chemik ma na względzie to, co wydarzyło się w ćwierćfinałach. Przecież w czwórce brakuje takich potęg, jak: Atom Trefl i Impel. Na pewno podziałało to na faworyta jak zimny prysznic.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved