Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Michał Doliński: Musiałem coś zmienić, aby pobudzić zespół

Michał Doliński: Musiałem coś zmienić, aby pobudzić zespół

fot. archiwum

- Cały czas powtarzam, że w pierwszej czwórce zespoły są bardzo wyrównane, a o wyniku często decydują niuanse - mówi Michał Doliński, szkoleniowiec Morza Bałtyk Szczecin, które jest blisko wywalczenia awansu do turnieju półfinałowego II ligi.

W poprzedniej kolejce siatkarze Morza Bałtyk Szczecin po zaciętym i pełnym zwrotów akcji meczu wykazali wyższość we własnej hali nad GTPS-em Gorzów Wielkopolski (3:2). Przyjezdni prowadzili już w tie-breaku 12:7, a mimo tego nie udało im się odnieść zwycięstwa. – Gorzowianie bardzo dobrze zaprezentowali się w tym spotkaniu. Nawet trener Kocik mówił, że był to jeden z najlepszych meczów ligowych w ich wykonaniu. Dlatego ja tym bardziej cieszę się, że udało nam się wygrać. Gdyby przed sezonem ktoś mi powiedział, że pokonamy GTPS, który zagrał najlepszy mecz w sezonie, to nie uwierzyłbym w to – skomentował szkoleniowiec szczecińskiego zespołu, Michał Doliński.

Goście postawili wszystko na jedną kartę w polu serwisowym. Taka taktyka przez większość spotkania przynosiła efekt, ale po raz kolejny w tym sezonie przegrali praktycznie wygrany pojedynek. – Zagrywki rywali były bardzo mocne. Nawet jeśli teoretycznie wychodziły w aut, to zawodnicy nie potrafili chociażby szybko zareagować, aby się od nich odsunąć. Daniel (Zabłocki – przyp. red.) raz dostał zagrywaną piłką w twarz, a innym razem w klatkę piersiową. Widać było, że gorzowianie postawili na ryzyko, aby odrzucić nas od siatki – podkreślił Doliński.

Gdy Morze Bałtyk przegrywało 1:2, trener zdecydował się na przestawienie na atak nominalnego przyjmującego – Daniela Zabłockiego, a w jego miejsce na boisku pojawił się bohater końcówki tie-breaka, Adam Tołoczko.Jakub Makar nie grał źle, ale musiałem coś zmienić, aby pobudzić zespół. Na pewno ta roszada dała większy komfort zawodnikom w przyjęciu, a wcale nie obniżyła naszej siły w ataku. Cieszę się, że ten manewr wypalił – zaznaczył szkoleniowiec.



Obecnie zachodniopomorska drużyna plasuje się na drugim miejscu w pierwszej grupie, mając sześć punktów przewagi nad AZS-em UAM Poznań i siedem – nad GTPS-em Gorzów Wielkopolski. Do końca rozgrywek pozostały trzy kolejki, więc jedno zwycięstwo przypieczętuje awans szczecinian do turnieju półfinałowego. Już w najbliższy weekend zmierzą się oni na wyjeździe z podopiecznymi trenera Lisieckiego. W tym sezonie już trzykrotnie zdołali wykazać wyższość nad nimi, a jak będzie tym razem? – Być może dowiemy się już po następnym meczu, czy znajdziemy się w półfinałach. Na razie wiemy, że musimy zdobyć jeszcze trzy punkty, aby spokojnie o nich myśleć. Obecnie interesuje nas tylko wyjazd do Poznania, a na niczym innym się nie koncentrujemy – skomentował Doliński. – Chłopacy z Poznania osiągnęli już swój cel. Teraz grają na luzie, więc nie będzie łatwo ich pokonać. Niektórzy wskazywali, że GTPS i AZS już nic w tym sezonie nie osiągną, ale ja cały czas powtarzam, że w pierwszej czwórce zespoły są bardzo wyrównane, a o końcowym wyniku często decydują niuanse i pojedyncze błędy – zakończył Doliński.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved