Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sławomir Jungiewicz: Nie ma co wracać do przeszłości

Sławomir Jungiewicz: Nie ma co wracać do przeszłości

fot. archiwum

- Wychodzimy z założenia, że nie mamy nic do stracenia. Pojedziemy do Bełchatowa, aby zagrać na fantazji i spróbować coś ugrać - powiedział przed meczem ze Skrą atakujący Effectora Kielce, Sławomir Jungiewicz.

W poprzedniej kolejce siatkarze Effectora Kielce wygrali we własnej hali z AZS-em Politechnika Warszawska 3:1. Wprawdzie początek meczu należał do przyjezdnych, ale później inicjatywę na boisku przejęli gospodarze, a dzięki temu sięgnęli po trzy cenne punkty. – W pierwszym secie było więcej stresu niż grania w siatkówkę. Ale dobrze, że wybrnęliśmy z tej sytuacji. Te trzy zdobyte punkty dały nam szansę na dalszą walkę o awans do play-off – skomentował atakujący świętokrzyskiego zespołu, Sławomir Jungiewicz.

W obecnym sezonie podopieczni trenera Daszkiewicza prezentują dość niestabilną formę. Wystarczy wspomnieć, że udało im się ograć ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, za to przegrali między innymi z AZS-em Częstochowa i Transferem Bydgoszcz. Skąd biorą się takie wahania formy kieleckich graczy? – Nie wiem, czym to jest spowodowane – powiedział Jungiewicz. – Graliśmy też dużo spotkań, w których po dziesięciominutowej przerwie wychodziliśmy uśpieni na boisko – dodał. Szczególnie bolesne mogą okazać się dwie porażki z rywalami z Bydgoszczy, bowiem mogą one zamknąć Effectorowi drogę do gry w play-off. – Jakbyśmy wygrali mecz z Transferem, to mielibyśmy zagwarantowane już ósme miejsce. Ale teraz nie ma już co wracać do przeszłości – zaznaczył zawodnik.

Na zakończenie rundy zasadniczej podopieczni trenera Daszkiewicza zmierzą się na wyjeździe ze Skrą Bełchatów. Aby mieć pewny awans do play-off, kielczanie powinni wygrać chociażby 3:2. Przy ich porażce duże znaczenie będzie miał rezultat innego meczu, a mianowicie konfrontacji Transferu z Treflem. Najbardziej korzystnym wynikiem dla Effectora byłby triumf gdańszczan po tie-breaku. Z pewnością świętokrzyscy siatkarze nie będą faworytem pojedynku ze Skrą, ale liczą, że uda im się sprawić jakąś niespodziankę. – Wychodzimy z założenia, że nie mamy nic do stracenia. Pojedziemy do Bełchatowa, aby zagrać na fantazji i spróbować coś ugrać – podkreślił Jungiewicz. – Bełchatowianie grali ostatnio dwa spotkania z rosyjskim zespołem. Być może przełoży się to na wynik, bo rywale mogą być zmęczeni – zakończył.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved