Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga kobiet: Kto ma apetyt na ORLEN Ligę?

I liga kobiet: Kto ma apetyt na ORLEN Ligę?

fot. archiwum

Runda zasadnicza na zapleczu ekstraklasy dobiegła do końca. Pierwsze rozstrzygnięcia są już znane. W walce o awans pozostały drużyny z Ostrowca Św., Rzeszowa, Krosna i Torunia. Mecze pomiędzy Wisłą, Silesią i Spartą zadecydują, kto pozostanie w I lidze.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem kibice zmagań na I-ligowych parkietach otrzymali sporą dawkę emocji. Z rozgrywek wycofały się bowiem aż cztery drużyny: druga po zeszłym sezonie Jedynka Aleksandrów Łódzki, trzecie akademiczki Uniwersytetu Ekonomicznego z Krakowa oraz Wieżyca 2011 i spadkowicz z ekstraklasy, AZS Białystok. W efekcie do walki o prymat na zapleczu ekstraklasy przystąpiło 10 ekip.

Już na starcie faworytem wydawały się być akademiczki z Ostrowca Świętokrzyskiego, które przeszły chyba najmniejsze zmiany kadrowe. Ekipa prowadzona przez Dariusza Parkitnego wzmocniona została przez zawodniczki takie jak Barbara Bawoł czy Kamila Ganszczyk, od początku zaliczana była do grona faworyta rozgrywek i… w rundzie zasadniczej w pełni spełniła pokładane w niej nadzieje. Akademiczki wychodziły zwycięsko ze wszystkich meczów rundy zasadniczej, tracąc jedynie dwa punkty po wygranych tie-breakach z ekipami z Torunia i Murowanej Gośliny. W meczu ostatniej kolejki z Karpatami Krosno podopieczne trenera Parkitnego pewnie wygrały w trzech setach. potwierdzając, że są głównymi faworytkami do wywalczenia awansu do ORLEN Ligi.

Tuż za plecami akademiczek cały sezon trwała walka pomiędzy dwoma beniaminkami z Podkarpacia. Zarówno drużyna z Rzeszowa, jak i z Krosna w tym sezonie pokazały się z bardzo dobrej strony, walcząc nie tylko o prymat w regionie, ale także o awans do ekstraklasy. Krośnianki jeszcze w II lidze w ostatnich sezonach uznawane były za ekipę bardzo dobrą, ale w decydujących momentach nie potrafiły postawić kropki nad i. Wzmocnienia poczynione przed sezonem sprawiły, że krośnianki przez cały sezon zaliczały się do czołówki I ligi, pokonując u siebie m.in. lokalnego rywala z Rzeszowa. W półfinale przyjdzie im się zmierzyć właśnie z KS Developresem Rzeszów. Ekipa ta od niedawna istnieje na siatkarskiej mapie Polski, jednak już zdołała pokazać się z dobrej strony, będąc o krok od awansu do turnieju finałowego Pucharu Polski. Na obraz gry rzeszowianek duży wpływ miało pozyskanie Pauli Szeremety, która w ostatnich latach była wyróżniającą się zawodniczką na II-ligowych parkietach. Siatkarka ta potwierdza swoją klasę także w rozgrywkach I-ligowych. Przed sezonem rzeszowski klub został zasilony wiślackim zaciągiem – z Krakowa przeniosły się cztery zawodniczki oraz trener. To właśnie z Białą Gwiazdą beniaminek rozegrał swój ostatni mecz w rundzie zasadniczej, pewnie wygrywając 3:1. Konfrontacja beniaminków z pewnością dostarczy wielu emocji w półfinale. Chociaż to rzeszowianki ostatnio znajdują się na fali, jednak podopieczne trenera Stanisławczyka pokazały już, że potrafią ograć lokalnego rywala.



Na czwartym miejscu rundę zasadniczą zakończyły torunianki. Podopieczne Mariusza Soi przez cały sezon prezentowały się bardzo solidnie, wygrywając z zespołami teoretycznie słabszymi. Za jedyną „wpadkę” można uznać porażkę w trzech setach z walczącą o utrzymanie Silesią Volley. Dzięki wzmocnieniu przez solidne I-ligowe siatkarki torunianki z pewnością będą niewygodnym rywalem dla KSZO. Co prawda dwukrotnie z nimi przegrały, jednak jako jedne z nielicznych zdołały urwać im punkt. O ich formie nie można jednak wnioskować na podstawie ostatniego meczu ligowego, przegranego z Zawiszą Sulechów. Chociaż obydwie ekipy sąsiadują w tabeli ligowej, przed ostatnim meczem wiadomo było jednak, że nawet w przypadku porażki za trzy punkty podopieczne trenera Mierzwińskiego nie zdołają wyprzedzić Budowlanych.

Tym samym Zawisza zakończył rundę zasadniczą na 5. miejscu, przegrywając play-off jednym punktem. Na ten wynik wpływ miały punkty stracone w meczach z Murowaną Gośliną (wygrana 3:2 i porażka 1:3). Podopiecznym Marka Mierzwińskiego w tej sytuacji nie pomogła nawet wygrana bez straty seta z Karpatami Krosno. Przed sezonem sulechowianie z pewnością liczyli na więcej, jednak 5. miejsca na tym etapie rozgrywek nie można traktować jako porażki. Jak przyznał trener Mierzwiński w wywiadzie dla Radia Zachód, taki dorobek punktowy jego drużyny jest wynikiem braku pewności siebie oraz wiary we własne umiejętności. Szansę na zakończenie sezonu zwycięstwem oraz rehabilitację sulechowianki będą miały w konfrontacji z ekipą z Murowanej Gośliny. Stawką będzie 5. miejsce na koniec sezonu.

Po rundzie zasadniczej szóstą lokatę zajmują zawodniczki Murowanej Gośliny. W kontekście znakomitego początku sezonu (wyrównana walka i „urwanie punktów” faworytom), z pewnością może być to traktowane jako porażka. Patrząc jednak w przekroju całego sezonu, forma ekipy z Wielkopolski falowała i po słabszym okresie pod koniec zeszłego roku i na początku bieżącego wywalczenie bezpiecznej, szóstej lokaty można odebrać jako pozytywny rezultat. Drużyna z Murowanej Gośliny musiała bowiem niemal do końca rundy zasadniczej walczyć z Silesią o spokojny byt w lidze. Decydująca dla układu tej części tabeli była właśnie konfrontacja tych dwóch ekip w meczu 15. kolejki, kiedy to goślinianki triumfowały. Pozostanie w lidze przypieczętowały w następnej kolejce, pokonując za trzy punkty Wisłę Kraków. W walce o 5. lokatę goślinianki nie stoją na straconej pozycji – w tym sezonie pokazały już bowiem, że potrafią grać i wygrywać z Zawiszą.

Przed startem sezonu zapewne wielu kibiców zmagań na I-ligowych parkietach nie miałoby większych problemów z wytypowaniem ekip, które po rundzie zasadniczej będą walczyć o pozostanie na zapleczu ekstraklasy. Znacznie odmłodzony skład Silesii Volley walczył dzielnie, jednak podopiecznym trenera Michalaka zabrakło doświadczenia i umiejętności w decydujących momentach sezonu. Wiślaczki z kolei na kilkanaście dni przed startem I ligi nie mogły być pewne udziału w tych zmaganiach. Ostatecznie Biała Gwiazda przystąpiła do rozgrywek, a zespół do sezonu przygotowywał się już po starcie rozgrywek. Chociaż krakowianki wygrały w tym sezonie 5 meczów, wielu ekipom stawiły silny opór, pokazując, że pomimo przedsezonowych kłopotów, nie będą dostarczycielem punktów. Ligową tabelę zamykają stołeczne siatkarki. Dla Sparty był to kolejny sezon, w którym na zapleczu ekstraklasy walczyły młode zawodniczki, w tym sezonie wspierane przez bardziej doświadczoną Katarzynę Brydę. Chociaż znacznie częściej schodziły z parkietu jako pokonane, wciąż mają szansę na pozostanie na zapleczu ekstraklasy.

Dwie spośród tych trzech ekip pozostaną w I lidze, najsłabsza będzie musiała rozegrać baraż z II-ligowcem, który zajmie trzecie miejsce w turnieju finałowym. Zmagania na tym etapie kończą natomiast zawodniczki Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved