Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Trwa zwycięska passa Lube i Bartosza Kurka

Serie A: Trwa zwycięska passa Lube i Bartosza Kurka

fot. archiwum

Niekwestionowany lider włoskiej Serie A Lube Banca Macerata z Bartoszem Kurkiem w składzie wypunktował kolejnego rywala. W meczach 19. kolejki obyło się bez niespodzianek. Mecz Casy Modena Zbigniewa Bartmana z Latiną przełożono na 11 marca.

W sobotę siatkarze Sir Safety Perugia podejmowali CMC Ravenna. W dość jednostronnym spotkaniu przyjezdni nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Dla Perugii było to czwarte zwycięstwo z rzędu, umacniające podopiecznych Slobodana Kovaca na trzecim miejscu ligowej tabeli na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej. W prowadzonym do triumfu przez, uznanego MVP meczu, Gorana Vujevicia zespole trudno było wskazać element szwankujący. Miejscowi bezlitośnie gnębili rywali zagrywką, punktując w tym elemencie 9 razy, z czego najwięcej, bo 3 asy serwisowe, były zasługą Aleksandara Atanasijevicia. Równie znaczny był dystans w zestawieniu bloków (bilans 9 do 5), gdzie prym w ekipie miejscowych wiedli Buti i Semenzato, zdobywcy odpowiednio 3 i 4 punktów. Na siatce znakomicie radzili sobie Petrić z Atanasijeviciem. W szeregach Ravenny dwoił się i troił Niels Klapwijk, jednak po dobrym starcie Holendra gospodarze szybko znaleźli sposób na powstrzymanie najlepiej punktującego zawodnika Ravenny. Przyjezdni walkę nawiązali w odsłonie premierowej, gdzie po dobrym starcie prowadzili nawet 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Był to jednak koniec możliwości podopiecznych Marco Bonitty, którzy kilka minut później zmagali się z problemami w przyjęciu zagrywki rywali, przegrywając ten fragment meczu do 20. Kolejne partie przebiegały już pod dyktando siatkarzy Perugii, którzy nie dopuszczając do kolejnego zrywu, bezlitośnie wypunktowali gości do 17 i 12.

Ravenna to bardzo dobry zespół, ale my, grając u siebie, jesteśmy wyjątkowo trudnym przeciwnikiem dla każdego. To było ważne zwycięstwo na drodze do jak najlepszych przygotowań do kolejnej soboty – mówił po meczu Simone Buti, nawiązując do rywalizacji w Pucharze Włoch. – Final Four Pucharu Włoch? Dla nas już półfinał może być jak finał. Damy z siebie wszystko i zobaczymy jak to się skończy – dodał zawodnik.

MVP spotkania: Goran Vujević



Sir Safety Perugia – CMC Ravenna 3:0
(25:20, 25:17, 25:12)

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (8), Paolucci (1), Petrić (16), Vujević (8), Atanasijević (13), Semenzato (7), Giovi (libero) oraz Della Corte, Della Lunga, Mitić (2) i Fanuli (libero)
CMC: Mengozzi (7), Toniutti (2), Tillie (7), Klapwijk (8), Cester (4), Čebulj (4), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Cricca, Jeliazkov i Koumentakis (3)


Mimo problemów i plagi kontuzji, jaka nawiedziła obóz Trento, podopieczni Roberto Serniottiego z kolejnej konfrontacji wyszli obronną ręka. Mistrzowie Włoch ponowie musieli sobie radzić bez Sokołowa, w meczowym składzie tym razem zabrakło także Ferreiry i De Paoli, w pełni sił nie był także Birarelli, który na boisku pojawiał się epizodycznie. Problemy nie omijały także Vibo, w której do kontuzjowanych Cisolli i Vileny dołączył Ogurčák. Słowak w trzeciej partii meczu doznał urazu, sygnalizując szkoleniowcowi problemy z kostką. Wbrew problemom siatkarze Vibo Valentii postawili twarde warunki obrońcom tytułu. Odsłona premierowa to z pewnością fragment meczu, o którym goście chcieliby jak najszybciej zapomnieć, bowiem po mocnym uderzeniu na starcie, Trento prowadziło w końcówce już 21:12, wygrywając ten fragment seta do 16. W partii drugiej, głównie za sprawą efektywnych na siatce Gavotto i Randazzo oraz wyśmienicie odczytującego intencje rywali Pablo Crera, poprawiającego swoją efektywność w bloku, goście zdołali wyrównać stan zmagań. Na tym możliwości siatkarzy Vibo Valentii się jednak kończyły, ręki w ataku nie zwalniał Van Dijk, do efektywnych zagrań w tym elemencie dodając punktowe bloki. Statystykę w bloku swojej drużynie mocno poprawił Sebastian Solé, dodając do jej dorobku kolejnych 7 oczek.

Nie było łatwo, wystarczy spojrzeć na tydzień, który jest za nami. Przy kolejnych urazach nie trenowaliśmy za dużo i najlepsze co mogliśmy zrobić, to wygrać wbrew problemom. Teraz możemy koncentrować się na Pucharze Włoch, mając nadzieję na odzyskanie naszej skuteczności w półfinale z Piacenzą – o problemach swojego zespołu i kolejnych celach mistrza Włoch mówił Donald Suxo.

MVP spotkania: Kay Van Dijk

Diatec Trentino – Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia 3:1
(25:16, 23:25, 25:17, 25:16)

Składy zespołów:
Diatec: Solé (14), Suxho (1), Lanza (16), Fedrizzi (14), Burgsthaler (7), Van Dijk (23), Colaci (libero) oraz Sintini (1), Birarelli i Thei
Tonno Callipo: Steuerwald (1), Randazzo (15), Forni (6), Crer (11), Gavotto (18), Ogurčák (4), Farina (libero) oraz Scopelliti, Trinidad, Plot (2) i Presta


Zwycięską passę kontynuuje natomiast zespół Bartosza Kurka. Lube u siebie wygrało po raz 15. w sezonie (z czego 10 razy w zmaganiach ligowych, 4 w Lidze Mistrzów i raz w Pucharze Włoch). Wygrana z Veroną, przy komplecie punktów, utrzymała sześciopunktową przewagę aktualnego lidera nad drugą – Coprą Piacenza. Pierwsza partia zaczęła się dość szczęśliwie dla gości, którzy głównie za sprawą skutecznych zagrań Mitji Gaspariniego dotrzymywali kroku rywalom. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo, o ile jeszcze na etapie pierwszej przerwy technicznej w odsłonie inaugurującej w lepszej sytuacji byli podopieczni Andrei Gianiego, to biancorossi na grę na styku pozwolili rywalom tylko do stanu 16:15. Gospodarze w początkowej fazie meczu nie ustrzegli się niewymuszonych błędów własnych, jednak w kluczowym momencie nie zawiódł Simone Parodi. Rywale nie byli w stanie znaleźć sposobu na powstrzymanie niemal nieomylnego lidera Lube. Parodi przy imponującej 79% skuteczności zagrań w ataku punktował 17 razy, będąc najpewniejszym punktem swojego zespołu. MVP spotkania nie był jednak osamotniony, równie dobre noty zebrali Ivan Zaytsev (15 punktów i 57% efektywności zagrań) i Bartosz Kurek (11 oczek i 50%).

Jestem bardzo zadowolony z gry mojego zespołu. Zagraliśmy wyśmienite spotkanie, już wychodząc na boisko z odpowiednim nastawieniem. To był też dobry test przed zbliżającym się Final Four Pucharu Włoch, który czeka nas już w najbliższą sobotę i niedzielę. Tego wieczora byliśmy jednak skoncentrowani na tym jednym meczu, podczas gdy zdarzały nam się spotkania z dobrą grą, jednak takie, w których ta koncentracja gdzieś uciekała. Myślę, że ten trudny czas już za nami – mówił po spotkaniu Simone Parodi. Mniej powodów do optymizmu miał szkoleniowiec Verony. – Nie byliśmy zespołem. Nasz blok grał dobrze, ale nie wykorzystywaliśmy niedociągnięć w grze Lube. Popełnialiśmy sporo błędów w ataku i momentami funkcjonował praktycznie tylko nasz blok. Mieliśmy też problemy z przyjęciem serwisu rywala, przede wszystkim przy tych mocnych zagrywkach – dodał Andrea Giani.

MVP spotkania: Simone Parodi

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Calzedonia Verona 3:0
(25:17, 25:19, 25:16)

Składy zespołów:
Lube: Parodi (17), Zaytsev (15), Stanković (4), Kurek (11), Baranowicz (1), Podraščanin (5), Henno (libero) oraz Patriarca i Bulfon
Calzedonia: Zingel (8), Ter Horst (4), Gasparini (10), White (6), Boninfante, Anzani (6), Pesaresi (libero) oraz Blasi i Bellei


Przed rozpoczęciem meczu Exprivia Molfetta – Copra Elior Piacenza obie ekipy minutą ciszy uczciły pamięć Nicoli Soliminiego, jednego z założycielu klubu siatkarskiego Molfetty, który zmarł w zeszłym tygodniu. Samo otwarcie spotkania było bardziej udane dla gospodarzy, którzy po ataku Cassoli, autowym zagraniu Feia i punktowym bloku prowadzili 3:0. Dobrze w ataku prezentował się Sabbi, najlepiej punktujący zawodnik swojego zespołu (28 oczek), ten nie miał jednak większego wsparcia ze strony swoich kolegów. O ile w pierwszym secie rękę rywalom podali podopieczni Luki Montiego, oddając aż 11 punktów bezpośrednio po błędach, to w odsłonach kolejnych karta się odwróciła. Siła zespołowości Copry okazała się skuteczniejszą w konfrontacji z zespołem mającym tylko jeden pewny punkt. W odsłonie drugiej gra na styku nie trwała długo, jeszcze przed pierwszą techniczną kontrolę nad przebiegiem meczu przejęli goście. W bloku intencje rywali dobrze odczytywał De Cecco, kolejne zagrania w ataku wykańczał Kaliberda, asami serwisowymi popisywał się Fei, a w decydującym fragmencie rywalom o swojej obecności na boisku przypomniał Vettori. Set wygrany do 16 był początkiem dobrej gry rozpędzonych podopiecznych Luki Montiego. Kolejne partie nie były już tak jednostronne, w szeregach gospodarzy dwoił i troił się Sabbi, jednak nawet ponad 50% efektywności asa Molfetty okazało się niewystarczające. Trener Monti rotował jeszcze skład, wymieniając Vettoriego z Le Roux. Przy średniej 61% skuteczności w ataku, w zestawieniu z 49% miejscowych, goście nie mieli większych problemów z przechyleniem szali zwycięstwa na swoja stronę.

Gra z Molfettą jest naprawdę trudna, komplementy należą się też kibicom rywali. Partię pierwszą rozpoczęliśmy źle, ale później pokazaliśmy swoje prawdziwe oblicze – o spotkaniu mówił Luciano de Cecco, odnosząc się do nieco wymuszonej zmiany w szeregach Piacenzy, w związku z urazem Hristo Zlatanova, którego zastąpił Samuel Papi. Podobnie jak inne zespoły, także siatkarze Copry myślami wybiegają już do kolejnego weekendu. – Przed nami Puchar Włoch, musimy zaprezentować się tam bardzo dobrze, mam nadzieję, że uraz Zlatanova nie okaże się poważny – dodał Argentyńczyk.

MVP spotkania: Giulio Sabbi

Exprivia Molfetta – Copra Elior Piacenza 1:3
(25:19, 16:25, 23:25, 20:25)

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (6), Mazzone (5), Del Vecchio (2), Sabbi (28), Casoli (8), Saitta (1), Cesarini (libero) oraz Izzo (1), Zanuto (7) i Fornes
Copra: Fei (13), Kaliberda (14), Simon (12), Zlatanov (1), Vettori (8), De Cecco (4), Marra (libero) oraz Le Roux (6), Papi (14) i Tencati


 

Warunkom postawionym przez rywali nie sprostali podopieczni Andrei Radiciego, nie zdobywając na wyjeździe choćby seta. Przebieg poszczególnych partii był dość podobny, odsłona pierwsza rozpoczęła się od walki punkt za punkt, jednak tylko do etapu pierwszej przerwy technicznej. Głównie za sprawą skutecznych zagrań Antonova gospodarze zdołali szybko przejąć kontrolę nad przebiegiem seta i odskakując rywalom na pięć oczek, prowadzili już 18:13. Zryw przyjezdnych w końcówce nieco zmniejszył przepaść punktową, jednak skuteczne ataki Maruottiego zdecydowanie pokazały kto tego dnia rządzi na boisku. Odsłonę asem serwisowym zakończył Emanuel Kohút. Podobnie wyglądała sytuacja w partii kolejnej, znakomicie dysponowany słowacki środkowy Cuneo co rusz celował w przyjmujących rywali dobrą zagrywką, a jego ręce w bloku stanowiły dla rywali ścianę nie do przejścia, podobnie było w odsłonie trzeciej i ostatniej. Przy 60% skuteczności Kohút był nie tylko najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu (13 oczek), ale też najczujniejszym zawodnikiem w elemencie bloku, powstrzymując rywali na siatce pięciokrotnie. Noty Słowaka znalazły uznanie w oczach komisarza spotkania i Emanuel Kohút został uznany MVP meczu. Po drugiej stronie siatki dość stabilnie prezentowali się Fromm z Van Walle, jednak w kluczowych momentach najlepiej punktującym zawodnikom Altotevere brakowało zimnej krwi.

Zagraliśmy dobrze, to był naprawdę znakomity mecz. Wszystkie elementy w naszej grze funkcjonowały tak, jak powinny. To zwycięstwo jest podwójnie cenne, punkty zdobyte z Città di Castello są wyjątkowo ważne, ze względu na bliskość nas i rywali w tabeli ligowej – o spotkaniu i wadze triumfu mówił MVP meczu Emanuel Kohút.

MVP spotkania: Emanuel Kohút

Bre Lannutti Cuneo – Altotevere Cittŕ di Castello 3:0
(25:17, 25:16, 25:15)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (10), Gonzalez (5), Casadei (8), Kohút (13), De Togni (7), Maruotti (12), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (3), Coscione, Rouzier i Marchisio (libero)
Altotevere: Fromm (13), Corvetta, Massari (3), Piano (4), Van Walle (12), Rossi, Tosi (libero) oraz Franceschini (1), Carminati, Dolfo (1) i Marchiani

Mecz Casa Modena – Andreoli Latina zostanie rozegrany 11 marca, ze względu na grę Latiny w meczu półfinałów Challange Cup z reprezentującym Turcję – Istambułem BBSK.

Zobacz również:
Wyniki 19. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved