Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bielszczanie postraszyli stołecznych

PlusLiga: Bielszczanie postraszyli stołecznych

fot. plusliga.pl

Siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej nie bez problemów pokonali beniaminka z Bielska-Białej. Podopieczni Jakuba Bednaruka, pomimo przegranej w premierowej odsłonie, odnieśli zwycięstwo, inkasując trzy punkty na zakończenie rundy zasadniczej.

Początek meczu był dość nerwowy po obu stronach siatki. Jednak jako pierwsi emocje opanowali bielszczanie, którzy po dwóch zbiciach Jose Luisa Gonzaleza odskoczyli od rywali na trzy oczka. Gospodarze mieli problemy z kończeniem piłek w ataku oraz ze wstrzeleniem się w polu serwisowym, przez co na pierwszej przerwie technicznej przegrywali 5:8. Sygnał do odrabiania strat podopiecznym trenera Bednaruka dał Adrian Gontariu, ale chwilę później punktową zagrywką popisał się Maciej Fijałek, a dystans punktowy pomiędzy oboma drużynami zaczął się powiększać (12:8). W kolejnych minutach gracze BBTS-u świetnie prezentowali się w obronie, za to akademicy popełniali błąd za błędem. Po autowym ataku ze środka Marcina Nowaka przewaga beniaminka wzrosła do ośmiu oczek. Po drugiej przerwie technicznej goście kontrolowali boiskowe wydarzenia, a po udanej kontrze Martina Vlka przybliżali się do triumfu w premierowej odsłonie (20:12). W końcówce obrazu gry po stronie Politechniki nie poprawiły nawet zmiany dokonane przez trenera Bednaruka. Za to w szeregach jej rywali z dobrej strony pokazał się Michał Błoński, a przyjezdni triumfowali 25:16.

W drugiej odsłonie warszawianie wciąż prezentowali niestabilną i chaotyczną siatkówkę. Wprawdzie w jej początkowej fazie udawało im się toczyć wyrównaną walkę z rywalami, ale jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną kilkukrotnie nadziali się na blok, a autowe zbicie Pawła Adamajtisa spowodowało, że bielszczanie uzyskali trzypunktowe prowadzenie. Z każdą kolejną akcją w grze gospodarzy pojawiało się coraz więcej nerwów, które od razu przekładały się na proste błędy. Pojedyncze udane ataki ze środka Marcina Nowaka i Dawida Guni na niewiele im się zdawały. Z kolei podopieczni trenera Kreboka grali swobodnie i na dużym luzie, co przynosiło im efekt. Ale chwilę później również im przytrafił się przestój, w którym popełnili błąd w ataku, a szczelny blok Politechniki pozwolił jej zniwelować część strat (14:16). W kolejnych minutach oba zespoły walczyły cios za cios, ale wykorzystana kontra przez Nowaka sprawiła, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Od tego momentu gra ekipy z Beskidów zupełnie się posypała – niedokładnie przyjmowali zagrywkę przeciwników, a to od razu przekładało się na brak skuteczności w ataku. Za to warszawianie wyraźnie złapali wiatr w żagle, ostatecznie rozstrzygając tę część spotkania na swoją korzyść (25:21).

Od początku trzeciego seta wyraźnie było widać, iż wygranie drugiej partii przez podopiecznych trenera Bednaruka pozwoliło im grać zdecydowanie swobodniej. Już w pierwszych minutach tej odsłony zatrzymali rywali blokiem, w dodatku dobrze prezentowali się na kontrze, a błąd Tomasza Kalembki spowodował, że całkowicie przejęli inicjatywę na boisku (8:3). Świetnie w defensywie prezentował się Michał Potera, a swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Dawid Gunia. Po stronie przyjezdnych nawet Gonzalez nie był w stanie utrzymać równego poziomu gry, przez co bielszczanie mieli coraz większe problemy z dotrzymaniem kroku przeciwnikom. Wprawdzie Kamil Kwasowski na środku próbował uruchomić Bartosza Buniaka, a dwoma asami serwisowymi popisał się Błoński, ale pomyłka Bartosza Bućko sprawiła, że Politechnika wciąż kontrolowała boiskowe wydarzenia (16:12). W pewnym momencie gospodarze wygrywali już 19:13, ale seria dobrych zagrywek Gonzaleza w połączeniu z dobrą postawą BBTS-u w bloku pozwoliła mu zniwelować część strat (17:19). Jednak ostatnie słowo w tej części meczu należało do akademików, w szeregach których dobrze w ataku spisywali się – Maciej Pawliński i Paweł Adamajtis. Goście popełniali za dużo błędów, w efekcie czego przegrali 20:25.



W czwartym secie podopieczni trenera Kreboka ponownie nabrali ochoty do gry. Wprawdzie coraz gorzej spisywał się ich lider – Gonzalez, ale ciężar zdobywania punktów na swoje barki wziął Bartosz Bućko. W szeregach warszawskiego zespołu rozkład ataku był lepszy, ale i tak do pierwszej przerwy technicznej żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć od rywala chociażby na dwa oczka. Dopiero podwójne odbicie w bielskim zespole oraz skuteczna kontra Adamajtisa spowodowały, że gospodarze zaczęli uciekać przeciwnikom (13:10). Z biegiem czasu gracze Politechniki przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Skutecznie w ataku prezentowali się skrzydłowi, a swoje na bloku robił Gunia. Za to z każdą kolejną akcją z przyjezdnych uchodziło powietrze. Wprawdzie w decydujących momentach asem serwisowym popisał się jeszcze Buniak, a atak z przechodzącej piłki skończył Kwasowski, lecz to było zbyt mało na coraz luźniej grających gospodarzy. Ostatecznie triumfowali oni 25:20, dzięki czemu sięgnęli po trzy punkty, które zapewniły im siódme miejsce po rundzie zasadniczej.

MVP: Paweł Adamajtis

Politechnika Warszawska – BBTS Bielsko-Biała 3:1
(16:25, 25:21, 25:20, 25:20)

Składy drużyn:
AZS: Pawliński (8), Nowak (14), Zaťko (2), Kolew (3), Gunia (8), Gontariu (2), Potera (libero) oraz Olenderek, Adamajtis (21), Kaczorowski (9) i Smoliński
BBTS: Kalembka (7), Fijałek (2), Błoński (15), Buniak (10), Gonzalez (17), Vlk (3), Czauderna (libero) oraz Kwasowski (2), Bućko (6) i Akimenka (1)

Zobacz również:
Wyniki 22. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved