Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Druga bitwa dla Guberni, Skra nie zagra w finale

Puchar CEV M: Druga bitwa dla Guberni, Skra nie zagra w finale

fot. Paweł Piotrowski

W rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu CEV siatkarze bełchatowskiej PGE Skry po raz drugi rozegrali pięciosetową batalię z Gubernią Niżnyj Nowogród. Także tym razem lepsi okazali się Rosjanie, którzy zamknęli Skrze drogę do upragnionego finału.

Od pierwszych akcji obie ekipy toczyły zaciętą rywalizację, i choć to Rosjanie po kontrze Pawłowa, a później po bloku na Kłosie utrzymywali jeden punkt przewagi (6:5), to jednak już na pierwszej przerwie technicznej na prowadzeniu byli bełchatowianie, dzięki kontrze Wlazłego. Choć podopieczni Plamena Konstantinowa starali się trzymać blisko, to PGE Skrze udało się przez chwilę prowadzić dwoma oczkami. Przez długi okres czasu na tablicy wyników widniał jednak remis. Drugi regulaminowy czas również należał do gospodarzy, którzy mieli jeden punkt więcej po dość szczęśliwym zagraniu Wrony, który minął się z piłką i jedynie muśnięciem przepchnął piłkę na drugą stronę siatki. Od tego momentu bełchatowscy siatkarze zaczęli dominować w grze. W dużej mierze była to zasługa zagrywającego Wlazłego. Po bloku Conte/Wrona, asie serwisowym kapitana PGE Skry i kontrze Argentyńczyka drużyna z Bełchatowa przewodziła już 19:14. Rosjanie starali się odrobić straty, a do walki poderwały ich skuteczne akcje w bloku, ale to było wszystko, na co było ich w tej partii stać. Po ataku ze środka Kłosa Skra miała piłkę setową, a w pierwszym uderzeniu wykorzystał ją Conte, blokując w pojedynkę Nikicia.

Podrażnieni przegraną siatkarze Guberni od samego początku partii drugiej zaczęli naciskać na bełchatowian, którzy stracili przez to swoją moc rażenia w ataku. W tym elemencie niezawodny był z kolei Sawin, który punktował w tym okresie z każdej piłki, jaką otrzymał od swojego rozgrywającego. W dodatku Kuleszow i Nikić zatrzymali w natarciu Wlazłego i Rosjanie odskoczyli na trzy punkty (7:4). W ataku PGE Skry ciężar gry próbował wziąć na siebie Antiga, jednak rywale nadal przewodzili i po pojedynczym bloku Kuleszowa na Wronie zwiększyli różnicę do czterech punktów (15:11). Jeszcze po czasie technicznym ekipa z Bełchatowa zerwała się do walki, a blok Uriarte zmniejszył odrobinę straty, ale błędy podopiecznych Miguela Falaski i skuteczna gra Rosjan nie pozwoliły odmienić losów tej partii. W końcówce hiszpański szkoleniowiec Skry desygnował do gry Włodarczyka, Tuię i Brdjovicia, ale oni też nie zmienili oblicza gry swojego zespołu.

Kolejna odsłona rozpoczęła się od wyrównanej gry obu ekip, a prowadzenie przechodziło co jakiś czas z jednej strony na drugą. Długa akcja zakończona przez Nikicia dała Guberni prowadzenie 5:4, natomiast po kontrze Wlazłego jedno oczko nadwyżki było po bełchatowskiej stronie boiska (6:5). Na pierwszy regulaminowy czas sprowadził obie ekipy Kuleszow, ale Skra odzyskała prowadzenie dzięki akcji w bloku Wrony i Uriarte (9:8). Długi okres gry na styku i wyniku oscylującego wokół remisu zakończył się, gdy w aut uderzył Conte. W kolejnej akcji bowiem Savin posłał na stronę Skry asa serwisowego i ekipa z Rosji zaczęła budować nadwyżkę (15:13). Choć bełchatowianie nie pozwolili rywalom odskoczyć bardziej, to jednak nie potrafili zbliżyć się do nich na tyle, by nawiązać walkę. Skuteczny Kuleszow dał przyjezdnym piłkę setową i wtedy do walki zerwali się miejscowi. Antiga z Wroną blokując przeciwnika, odsunęli na chwilę zakończenie partii, a w kolejnej długiej i emocjonującej akcji niewiele brakowało, by Skra jeszcze bardziej oddaliła w czasie ostatni w tej odsłonie gwizdek sędziego. Rosjanie w ostatniej akcji mieli jednak więcej szczęścia i objęli w pojedynku prowadzenie 2:1.



Czwartą odsłonę PGE Skra rozpoczęła już odważnie – od bloku Conte/Pliński i choć na chwilę Rosjanie, po przekombinowanej akcji Uriarte z Plińskim, objęli prowadzenie, to już as serwisowy Wlazłego przywrócił stan rzeczy z chwili po pierwszej akcji w secie (4:3). Drużyna z Bełchatowa zaczęła powoli, ale skrupulatnie dokładać kolejne oczka do nadwyżki. Najpierw Conte uderzył z pola zagrywki, a rywale tej piłki nie przyjęli, następnie Pawłow nadział się na potrójny bełchatowski blok (7:4). Gospodarze zaczęli też dobrze grać w polu, co pozwalało rozegrać skuteczne kontry. Dobrą zagrywkę Wrony wykorzystał niedługo potem Conte, atakując z szóstej strefy, a chwilę po nim Pliński zatrzymał na siatce Nikicia i PGE Skra miała pięć punktów przewagi (10:5). Ten niedługo potem zrewanżował się bełchatowianom, posyłając dwa skuteczne ataki i odrabiając częściowo straty swojego zespołu (8:10). Rosjanie też jednak zaczęli się mylić, a kolejny blok Plińskiego, tym razem wspólny z Wlazłym, przywrócił pięciopunktową nadwyżkę bełchatowianom (13:8). W dodatku dobry okres gry notował Conte, który kończył każdą kolejną piłkę w ataku i gdy dołączył do niego Antiga, drużyna z Bełchatowa miała siedem punktów więcej (20:13). Rywale rozpoczęli jeszcze w ostatnich akcjach pościg, ale nie byli w stanie odrobić tak wysokich start. Kropkę nad i w tej odsłonie postawił Pliński, atakując z piłki przechodzącej.

Tie-break rozpoczął się identycznie jak partia wcześniejsza – od bloku Plińskiego na Pawłowie. Dobra gra bełchatowian utrzymywała się dłuższy czas, choć tak naprawdę najczęstszym wynikiem na tablicy był remis. Gdy gospodarze popełnili błąd na siatce, prowadzenie przeszło na rosyjską stronę boiska, ale nie zagościło tam na długo, bowiem Wlazły skutecznie uderzył z kontry (7:6). Chwilę później z boiska zszedł Pliński, któremu odnowiła się poważna kontuzja dłoni i przez krótką chwilę zawodnicy Skry nie potrafili do końca skupić się na grze. Rosjanie wykorzystali swoją szansę i po bloku na Antidze odskoczyli na 9:7. Tej różnicy nie zdołali utrzymać, bowiem wiatru w żagle ponownie dostali bełchatowianie, którzy dzięki skutecznym uderzeniom Antigi i Conte znowu byli na prowadzeniu (10:9). Choć podopieczni Plamena Konstatntinowa mieli problemy z przyjęciem, to jednak sprytne zagranie na siatce pozwoliło im remisować. Chwilę później atak Wrony powędrował w aut i to Rosjanie mieli oczko więcej (12:11). Tej przewagi zespół Guberni nie oddał już do samego końca, i choć Wrona zrewanżował się w bloku, dając PGE Skrze remis 14:14, to jednak Ostapienko i Pawłow zakończyli partię i cały mecz.

PGE Skra Bełchatów – Gubernia Niżnyj Nowogród 2:3
(25:21, 19:25, 23:25, 25:18, 14:16)

Składy zespołów:
PGE Skra: Wlazły (13), Kłos (3), Conte (22), Wrona (7), Uriarte (1), Antiga (13), Zatorski (libero) oraz Pliński (5), Tuia, Włodarczyk, Brdjović i Maćkowiak
Gubernia: Esko (2), Ostapienko (11), Pawłow (18), Sawin (7), Nikić (9), Kuleszow (17), Janutow (libero) oraz Dranisznikow (libero), Syczew (2), Abramow i Szulgin

Zobacz również:
Wyniki półfinałów Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved