Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Murek: Możemy godnie pożegnać się z rundą zasadniczą

Dawid Murek: Możemy godnie pożegnać się z rundą zasadniczą

fot. archiwum

Porażką z Jastrzębskim Węglem częstochowianie kończą fazę zasadniczą. - Można powiedzieć, że to sezon nieudany, ale walczymy do końca, bo gramy w play-out, gdzie też można osiągnąć dobry wynik, zajmując 9. miejsce - uważa Dawid Murek.

Oceniając spotkanie z Jastrzębskim Węglem, można powiedzieć, że był to kolejny mecz z dobrym startem? Wraz z rozwojem rywalizacji ta energia jakby spadała. Pierwszy, wygrany set dawał nadzieję na urwanie choćby punktu jastrzębianom?

Dawid Murek:Wydaje mi się, że generalnie cały mecz stał na nie najgorszym poziomie. Przynajmniej z naszej strony, bo jeżeli chodzi o Jastrzębski Węgiel, to wiadomo, że to wysoka klasa. Myślę, że w tej chwili najważniejsze dla nich jest, aby jak najlepiej zaprezentować się w Final Four Ligi Mistrzów. Oni już myślami są chyba przy tych meczach, dlatego też chyba trochę nie grali z nami na pełnych obrotach. Ale my mamy swoje problemy i musimy się skoncentrować na tym, żeby mimo tego starać się z takim zespołem wygrać. I w tym spotkaniu te poszczególne sety to pokazały, może gdzieś tam początki były niezbyt dobre, ale potem ta gra się wywiązywała i myślę, że graliśmy na równym poziomie. Możemy godnie pożegnać się z rundą zasadniczą, bo w meczu z Jastrzębskim Węglem nie było chyba wstydu.

W odniesieniu do kończącej się już fazy zasadniczej, wracając do przebiegu niektórych spotkań, trzeba przyznać, że było kilka takich meczów z dobrą grą, gdzie mogliście zdobyć tak cenne w ostatecznym rozrachunku punkty.



Myślę, że tak. I przeważnie takie mecze gramy z tymi lepszymi zespołami, gdzie prowadzimy grę na styku, brakuje tych ważnych piłek w końcówkach, tej chłodnej głowy i przeważnie to przeciwnik tę chłodną głowę zachowuje i wygrywa te mecze z nami. Ale cieszymy się, że potrafimy nawiązać walkę z tymi najlepszymi, bo to też jest ważne, jednak musimy dążyć do tego, żeby wygrywać walkę z tymi zespołami, będącymi teoretycznie w naszym zasięgu, bo to jest najważniejsze. W tym sezonie można spokojnie powiedzieć, że nam to nie wyszło.

Z czego może wynikać właśnie taki rozwój wypadków? Mówi się, że AZS Częstochowa to młody zespół i to kwestia ogrywania tych młodych zawodników…

No tak, to jest już drugi sezon, gdzie ogrywamy tych młodych chłopaków. W tym roku doszło do nas więcej zawodników doświadczonych i ta mieszanka miała wypalić. Mieliśmy się znaleźć w ósemce, niestety kolejny raz nam to nie wyszło i oczywiście bardzo tego żałujemy. Można powiedzieć, że jest to sezon nieudany, ale walczymy do końca, bo gramy w fazie play-out, gdzie też można osiągnąć dobry wynik, zajmując 9. miejsce. Podsumowując ten sezon, to nie będzie on też aż taki zły i mam nadzieję, że uda nam się to osiągnąć.

Przy tej walce na zapleczu play-off, szczególnie kiedy w fazie play-out nie ma drużyny spadającej, trudniej się jednak zmotywować?

Powiedzmy, że tak, nikt nie spada i ta presja jest zdecydowanie mniejsza. Jednak każdy myśli, żeby zająć jak najlepsze miejsce, bo to dziewiąte jest zaraz za ósmym, gdzie każdy tak walczył o tę ósemkę. Także mam nadzieję, że zrobimy wszystko, aby to dziewiąte miejsce zająć i godnie się pożegnać z tym sezonem.

Zanim decydujące mecze w PlusLidze, przed wami jeszcze rywalizacja w Pucharze Polski. Już w ćwierćfinale trudny mecz – z jednej strony na starcie zagracie mecz z mistrzem kraju, po drugie godziny rozgrywania meczów są dość nietypowe.

Tak, ale myślę, że godziny są dla wszystkich podobne i tutaj nie ma co narzekać. Taki jest regulamin i rozkład meczów. Zagramy z wymagającym przeciwnikiem – mistrzem Polski. Pojedziemy na pewno walczyć, zagrać dobrą siatkówkę i cieszyć się z tego, a co będzie, to będzie. To jest jeden mecz, nie jesteśmy od razu na straconej pozycji, chociaż oczywiście gramy ze zdecydowanie lepszym przeciwnikiem, ale to jest jeden mecz. Może akurat zaskoczymy i uda nam się przejść Resovię Rzeszów…

Możemy powiedzieć, że AZS Częstochowa to na tyle nieobliczalny zespół, że stać was jeszcze na sprawienie niespodzianki?

Dlaczego nie? Trzeba zawsze w to wierzyć. I mam nadzieję, że właśnie taki zespół mamy. Myślę, że z każdym kolejnym meczem jest to widoczne, w tym spotkaniu także pokazaliśmy, że potrafimy grać. Także trzeba cały czas wierzyć.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-03-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved