Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Rzeszowie walka o fotel lidera

PlusLiga: W Rzeszowie walka o fotel lidera

fot. archiwum

Sobotnie spotkanie pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Czarnymi Radom niewątpliwie zapowiada się emocjonująco. Mistrzowie Polski muszą wygrać w stosunku 3:0, aby być pewnymi utrzymania pierwszej pozycji po rundzie zasadniczej.

Podopieczni Andrzeja Kowala do spotkania przystąpią po zwycięskim meczu na wyjeździe z BBTS-em Bielsko-Biała, po którym zajęli pozycję lidera siatkarskiej ekstraklasy. Ostatnie spotkanie w stolicy Podbeskidzia pokazało jednak, że nie wszystko idealnie gra w rzeszowskiej maszynie. Było widać, że Krzysztof Ignaczak momentami nie czuje się pewnie na boisku po kontuzji – siła doświadczenia tego zawodnika pozwoliła mu jednak na to, by w całym spotkaniu przyjmować na poziomie 81 procent, z czego ponad połowę piłek odebrać perfekcyjnie. Całkowicie zadowolonym z poprzedniego meczu nie mógł być także czternasty wśród najczęściej punktujących zawodników Olieg Achrem – podobnie jak u libero Resovii zdarzały mu się chwilowe przestoje w grze. Prawdziwym bohaterem spotkania z BBTS-em był natomiast obchodzący wtedy urodziny, Peter Veres. Węgier z dorobkiem 17 punktów na koncie nie tylko został najskuteczniej punktującym siatkarzem w drużynie, ale także stanowił dużą pomoc w defensywie zespołu, a w całym zamieszaniu zapomniał wziąć ze sobą do Rzeszowa statuetki MVP tego pojedynku. Rzecz jasna, nie można zapomnieć także o trzecim wśród najskuteczniej blokujących zawodników tej edycji PlusLigi – Piotrze Nowakowskim. Był on najsilniejszym ogniwem na środku boiska Resovii i uzyskawszy 12 oczek w całym spotkaniu, okazał się jednym z filarów swojej drużyny. Siatkarz ten do pojedynku z Cerradem Czarnymi Radom podejdzie z bardzo dużym respektem dla przeciwnika, mając na uwadze fakt, że mimo zwycięstwa nad beniaminkiem w pierwszej części sezonu zasadniczego, postawił on bardzo duży opór mistrzom Polski. – Co prawda bardziej niebezpieczni są na własnym boisku, ale udowodnili też, że i na wyjeździe potrafią spłatać figla. Mam nadzieję, że na Podpromiu im się to nie uda, a my pokażemy się z jak najlepszej strony i tak jak wcześniej wspomniałem, dzięki temu tę fazę zasadniczą zakończymy na pierwszym miejscu – powiedział Nowakowski. Środkowy zaznaczył także, że gra, jaką zaprezentowali w meczu z bielszczanami, może nie wystarczyć do ogrania radomian. – Na pewno coś będziemy musieli zmienić, także nasze podejście, żeby poszczególne sety zacząć z większym zaangażowaniem. Tak, żebyśmy już od początku danych partii wypracowywali sobie przewagę, którą można będzie utrzymać do końca, grając spokojnie – dodał zawodnik. Nie ulega wątpliwości, że w takim składzie i z tak wielkimi indywidualnościami jak Nikołaj Penczew, który w ostatnim czasie nie popełnia błędów w ataku i przyjęciu, czy też Lukas Tichacek, który jest drugim wśród najlepiej rozgrywających zawodników ekstraklasy, Asseco Resovia Rzeszów powinna być spokojna o wynik sobotniego starcia.

Skoro już mowa o atutach, to po stronie beniaminka niewątpliwie największym jest najlepiej atakujący siatkarz Plus Ligi – Wytze Kooistra. Holender w ostatnim spotkaniu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle zdobył jednak tylko dziewięć punktów, przy dziewiętnastu próbach na siatce. Pojedynek z bardziej doświadczonymi w rozgrywkach podopiecznymi Sebastiana Świderskiego pokazał, że przed ostatnim meczem w sezonie zawodnicy Roberta Prygla złapali lekką zadyszkę – po dwóch porażkach z rzędu przyjadą więc do Rzeszowa dodatkowo zmotywowani. Teoretycznie nie mają już nic do stracenia – niezależnie od wyniku sobotniego pojedynku mają zapewnione miejsce w fazie play-off. Jedyne, co mogą uzyskać, to lepsza pozycja startowa – ciągle zachowali szansę na wyprzedzenie w tabeli AZS-u Olsztyn, który w ostatnim spotkaniu rudny zasadniczej zmierzy się z zeszłotygodniowymi pogromcami radomian. Zwycięstwo nad sobotnimi rywalami może być jednak trudne, jeżeli zachowa się w pamięci to, co Czarni zaprezentowali w meczu z kędzierzynianami – w ataku ustąpili rywalom jedynie trzema oczkami, aczkolwiek żaden z najbardziej aktywnych na tym polu zawodników nie zanotował skuteczności wyższej niż 42 procent. Ponadto filary zespołu, takie jak Dirk Westphal czy Jakub Wachnik, w defensywie grały słabiej niż przeciętnie, odnotowując kolejno 6 i 22 procent perfekcyjnego przyjęcia piłki. Kołem ratunkowym dla siatkarzy z Radomia może być Bartłomiej Bołądź, który mimo młodego wieku pokazał, że nawet najbardziej doświadczeni gracze powinni się z nim liczyć.

Przed sobotnim spotkaniem nasuwają się następujące pytania. Czy Resovii uda się utrzymać fotel lidera? Czy radomianie zaprezentują siatkówkę, którą zachwycali na początku sezonu, tym samym pokazując chęć walki o piątą pozycję po fazie zasadniczej? Dla beniaminka starcie z mistrzem Polski na jego własnym terenie niewątpliwie będzie dużym wyzwaniem, aczkolwiek warto mieć w pamięci, że ostatnie spotkania w wykonaniu rzeszowian potwierdzają, że nie wykaraskali się oni jeszcze z porażki na europejskich arenach z Jastrzębskim Węglem. – W jakimś stopniu może być tak, że w naszych głowach ciągle tkwi porażka w Lidze Mistrzów, mam jednak nadzieję, że tak nie jest, a to, co nas dotknęło, to jedynie chwilowe wahanie formy – powiedział Piotr Nowakowski. Czy oba zespoły zagrają z chłodnymi głowami – tego dowiemy się już w sobotę. Początek meczu o godzinie 14:45.



Wątpliwości nie pozostawiają jednak typowania firmy Unibet, według których za każdą złotówkę postawioną na gości można otrzymać 10 zł przy kursie 1,03 w przypadku mistrzów Polski.

Zobacz również:
Kursy Unibet na najbliższe spotkania siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved