Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Stanisław Nowaczyk: Odczuwaliśmy pewien dyskomfort

Stanisław Nowaczyk: Odczuwaliśmy pewien dyskomfort

fot. archiwum

- Cały zespół odetchnął, bo w sezonie przytrafiło nam się sporo kontuzji. W pewnym momencie nie mogliśmy skorzystać z 4 podstawowych zawodników. Ich miejsce zajęli zmiennicy, którzy grali do końca rundy - mówi prezes Pekpolu, Stanisław Nowaczyk.

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Energa Pekpol Ostrołęka przegrała we Wrześni z miejscowym Krispolem 2:3. Wprawdzie podopieczni trenera Dudźca prowadzili już 2:1, ale w czwartym i piątym secie do gry wrócili gospodarze i to oni ostatecznie zeszli z parkietu w glorii sukcesu. – Nasza gra nie była bajeczna – podkreślił Stanisław Nowaczyk. Z kolei w dwóch ostatnich setach czołowy zawodnik Krispolu, Marcin Iglewski, miał skuteczność zbliżoną do 90%. Z tak dobrze dysponowanym zawodnikiem wrześnianie mogą wygrać praktycznie mecz z każdym – dodał prezes ostrołęckiego klubu.

Jednak pozostałe wyniki ułożyły się po myśli Pekpolu, a oczko wywiezione z Wielkopolski pozwoliło mu zakwalifikować się do play-off. – Cały zespół odetchnął, bo w sezonie przytrafiło nam się sporo kontuzji. W pewnym momencie nie mogliśmy skorzystać z czterech podstawowych zawodników. Ich miejsce zajęli zmiennicy, którzy grali do końca rundy zasadniczej i zdobywali punkty. Okazało się, że punkt zdobyty we Wrześni był na wagę złota – skomentował Nowaczyk.

Przed ostatnią serią spotkań pojawiały się głosy, że zarówno Pekpol, jak i Avia chciały grać mecze o tej samej porze, co Kęczanin, bowiem był to ich bezpośredni rywal w walce o ósemkę. Ostatecznie tak się nie stało, ale różne terminy rozgrywania spotkań nie wpłynęły na końcową klasyfikację. – Odczuwaliśmy pewien dyskomfort. Gdyby wszyscy grali o tej samej godzinie, nie wchodziłyby w grę żadne kalkulacje. Jeśli wyniki pojedynków we Wrześni i Świdniku ułożyłyby się inaczej, to określony rezultat w Kętach byłby korzystny dla obu zespołów. Na szczęście tak się nie stało, dlatego nikt do nikogo nie ma żalu. Aczkolwiek kiedyś obowiązywała taka zasada, że ostatnia kolejka rozgrywana była o tej samej porze – podkreślił Nowaczyk. – Chociaż trzeba dodać, że prezesi klubów I ligi wyrazili zgodę na różne pory meczów transmitowanych przez telewizję. Transmisja w Kętach była zaplanowana już na początku stycznia, a wówczas nikt nie wiedział, że sytuacja się tak ułoży – dodał.



W play-off gracze znad Narwi zmierzą się z MKS-em Banimexem Będzin. Trudno spodziewać się, aby byli w stanie sprawić potrójną niespodziankę, tym bardziej że w ich szeregach na pewno zabraknie kontuzjowanego Jakuba Kowalczyka, a pod dużym znakiem zapytania stoi występ dwóch innych rekonwalescentów: Macieja Krzywieckiego i Artura Jacyszyna. Jednak Pekpol nie zamierza tanio sprzedawać skóry. – Na pewno podejmiemy walkę z zespołem z Będzina. Postaramy się pokazać z jak najlepszej strony, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że MKS może nam nie pozwolić na rozwinięcie skrzydeł – zakończył Nowaczyk.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved