Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jakub Nowosielski: Teraz każdy może zaskoczyć

Jakub Nowosielski: Teraz każdy może zaskoczyć

fot. archiwum

TKS Tychy w ostatniej kolejce rundy zasadniczej I ligi mężczyzn uległ zawodnikom Cuprum Lubin, jednakże o wyniku przesądził dopiero tie-break - Momentami graliśmy jak równy z równym - komentuje spotkanie tyski rozgrywający Jakub Nowosielski.

Za wami ostatni mecz rudny zasadniczej. Pomimo silnego rywala, jakim jest Cuprum Mundo Lubin, walczyliście do ostatniego momentu i o losach spotkania zdecydował dopiero tie-break.

Jakub Nowosielski:Pomimo porażki jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się na boisku i mogę szczerze powiedzieć, że momentami graliśmy jak równy z równym. Mogę śmiało stwierdzić, że rywal nas trochę zlekceważył. Liczyli na szybkie, łatwe spotkanie, jednakże w naszej grze nie dało się odczuć, że jesteśmy drużyną z końca tabeli. Cuprum jest zespołem, który posiada wielu doświadczonych zawodników, dlatego tym bardziej cieszy fakt, że mecz zakończył się w pięciu setach.

Na początku drugiej partii trener Grzegorz Słaby zdecydował się desygnować do gry w twoje miejsce Roberta Kiwiora.



Powiem szczerze, że nasza gra w tej partii daleka była od ideału. W naszym zespole pojawił przestój oraz wkradło się parę błędów własnych. Trener musiał więc działać szybko, a nie od dziś wiadomo, że zmiana na pozycji rozgrywającego potrafi diametralnie zmienić tok gry. Na boisku jesteśmy w dwunastu i każdy z nas chce dorzucić cegiełkę od siebie. Z Robertem wzajemnie się uzupełniamy na boisku i oboje staramy się pomóc drużynie najlepiej, jak potrafimy.

Z meczu na mecz wasza gra wygląda coraz lepiej i pojawiają się stwierdzenia, że nie powinniście zajmować ostatniego miejsca w tabeli.

Wiadomo, im więcej trenujemy i znamy się, tym lepiej rozumiemy się na boisku. Myślę, że gdybyśmy rozpoczęli ten sezon tak, jak kończymy tę rundę zasadniczą, nasza pozycja w tabeli mogłaby wyglądać nieco lepiej. Po meczu z Cuprum usłyszeliśmy wiele pozytywnych słów na temat naszej gry. To bardzo cieszy i motywuje do dalszej walki.

Mimo dobrej końcówki rudny zasadniczej w wykonaniu TKS-u walka w play-out jest dla was niestety nieunikniona.

O tym, że rozegramy mecze o utrzymanie, wiedzieliśmy od dłuższego czasu, okupując miejsce na samym dnie tabeli. Jesteśmy beniaminkiem I ligi i na początku ciężko było wkupić się w ten poziom rozgrywek. Pierwszą fazę rundy zasadniczej kończyliśmy z jednym zwycięstwem z Siedlcami na koncie. Rudna rewanżowa w naszym wykonaniu wyglądała o wiele lepiej, jednakże na myśli o wejście do ósemki było już niestety za późno. Pozostaje nam zagrać w meczach play-out i dać z siebie 100 procent.

Waszym rywalem w walce o utrzymanie będzie zespół, który również pierwszy raz gości na pierwszoligowym parkiecie – krakowski AGH. Jesteś zadowolony z takiego doboru rywala, czy wolałbyś się raczej zmierzyć z zespołem z Kęt czy Świdnika?

Ciężko powiedzieć, czy odpowiada mi rywal. Z drużyną z Krakowa spotkaliśmy się już cztery razy – odbyliśmy dwa sparingi przygotowawcze, jeszcze przed sezonem, oraz dwa mecze ligowe. W pierwszym spotkaniu niestety ulegliśmy, natomiast dwie kolejki temu, w Krakowie, to my zaprezentowaliśmy się lepiej i pozbawiliśmy ich szans na udział w fazie play-off. Chłopaki na pewno będą chcieli odegrać się za tę porażkę, a ich dodatkowym atutem będą dwa pierwsze spotkania, których będą gospodarzem. Ja w imieniu całej drużyny mogę powiedzieć, że jesteśmy równie zdeterminowani i gotowi na ciężką walkę. Jak już poprzednie mecze pokazały, potrafimy wygrywać na wyjazdach i zrobimy wszystko, by i tym razem się to udało.

Wspominane przez nas rozgrywki fazy play-out są tuż, tuż. Przygotowujecie się do tych spotkań?

Tak jak mówiłem wcześniej, od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że mecze o utrzymanie są dla nas nieuniknione i staraliśmy się już przygotowywać pod tym kątem. W zeszłym tygodniu odbyliśmy trening i rozegraliśmy sparing z drużyną Banimexu Będzin. Teraz także czekają nas mecze kontrolne z Kęczaninem i drugoligowymi Czarnymi Katowice. Takiego rodzaju treningi są dla nas świetnym sprawdzeniem swoich sił i tego, co jeszcze powinniśmy poprawić. Czasu niestety nie ma dużo, to niewiele ponad tydzień. Play-out, tak jak i play-off, rządzi się swoimi prawami. Tu każdy może zaskoczyć i pokazać coś, czego się nie spodziewamy, wyciągnąć asa z rękawa. Nie możemy być pewni, co pokaże zespół z Krakowa, tak jak i oni nie wiedzą, co pokażemy my.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved