Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup: Besiktas osiągnął Orbitę

Challenge Cup: Besiktas osiągnął Orbitę

fot. Łukasz Krzywański

Podopieczne Tore Aleksandersena nie wykorzystały atutu własnego boiska i przegrały pierwszy półfinał Challenge Cup z Besiktasem Stambuł. Wrocławianki rozpoczęły mecz od wysokiej wygranej w pierwszym secie, jednak trzy kolejne należały już do Turczynek.

W bardzo trudnej sytuacji znalazły się siatkarki z Dolnego Śląska, które chcąc awansować do finału Challenge Cup, muszą liczyć na „złotego seta". Podopieczne Tore Aleksandersena udanie rozpoczęły spotkanie, wychodząc na prowadzenie, jednak rywalki szybko przejęły inicjatywę, prowadząc 4:3. Choć Impel przełamał rywalki (5:4), prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:7, ale po wznowieniu gry inicjatywa leżała po stronie Turczynek. Sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie, bowiem na prowadzenie wychodził raz jeden, raz drugi zespół. Przy stanie 18:18 Besiktas stanął w miejscu. Nie pomagały zmiany jakich próbował dokonywać Adnan Kostak, nie pomagały również rozmowy podczas czasów na żądanie tureckiego szkoleniowca. Impel parł do przodu, zwyciężając 25:18.

Choć po zmianie stron to przyjezdne uzyskały dwupunktową zaliczkę (3:1), to na pierwszej przerwie technicznej o cztery oczka więcej miały wrocławianki, w szeregach których nieźle poczynały sobie obie środkowe – Makare Wilson i Agnieszka Kąkolewska. Wydawało się, że Impel pod wodzą Magdaleny Gryki, która zastąpiła w drugiej partii Frauke Dirickx, są w stanie wygrać kolejną odsłonę meczu. Nic bardziej mylnego. Siatkarki ze Stambułu doszły gospodynie na 9:9, a gdy Besiktas odskoczył na 13:11, o przerwę dla zespołu poprosił Tore Aleksandersen. Jednak krótka rozmowa z podopiecznymi niewiele wniosła do gry zespołu z Dolnego Śląska. Turczynki nabierały wiatru w żagle, a na siatce coraz śmielej poczynała sobie Marina Tumas. Besiktas wygrał drugą odsłonę, a w hali Orbita we Wrocławiu zaczęło się robić coraz ciekawiej.

W trzeciego seta również lepiej weszli goście. Po akcjach Tumas i spółki na tablicy wyników było 2:0 dla zespołu ze stolicy Turcji. Choć wrocławianki zniwelowały straty, to na pierwszej przerwie technicznej przegrywały różnicą czterech punktów. Partia przypominała sinusoidę. Impel zbliżał się do ekipy ze Stambułu, by po chwili przegrywać kilkoma oczkami. Kiedy set wchodził w decydującą fazę, podopieczne Adnana Kostaka utrzymywały trzypunktową zaliczkę. Ambitne wrocławianki zdołały wyrównać na 22:22, ale odpowiedniej dawki koncentracji nie były w stanie utrzymać i przegrały 22:25.



Czwarta partia dla wrocławianek rozpoczęła się źle, a następnie było jeszcze gorzej. Besiktas bardzo szybko wypracował znaczną zaliczkę punktową, którą utrzymywał do końca seta. Impel ze stanu 2:6 zbliżył się na 4:6, ale po pierwszej przerwie technicznej przegrywał 4:10. Siatkarki znad Odry stały jak zaczarowane, nie mogąc przeciwstawić się pewnie grającym Turczynkom. Kiedy w Orbicie było 17:7 dla gości, mało kto spodziewał się, że ekipa trenera Aleksandersena będzie w stanie przeciwstawić się przeciwniczkom. Cudu nie było, Besiktas Stambuł pewnie wygrał 25:16, zyskując tym samym solidną zaliczkę przed meczem rewanżowym.

Impel Wrocław – Besiktas Stambuł 1:3
(25:18, 20:25, 22:25, 16:25)

Składy zespołów:
Impel: Pyziołek (11), Wilson (12), Dirickx (2), Brinker (6), Kąkolewska (7), Konieczna (17), Medyńska (libero) oraz Gryka (2), Kaczor (1), Dozier, Mroczkowska (2) i Sieczka (2)
Besiktas: Turkkan (1), Hanikoglu (3), Babat (4), Tumas (21), Koeva (9), Nizetich (11), Ihtiyaroglu (libero) oraz Eryuz (3), Kinik, Aktas, Ilyasoglu (16)

Zobacz również:
Wyniki 1/2 finału Challenge Cup

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved