Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Drzyzga: Artur ma siatkówkę w genach

Wojciech Drzyzga: Artur ma siatkówkę w genach

fot. Joanna Skólimowska

- Jarek był bardzo dobrym zawodnikiem, Artur ma więc siatkówkę w genach. W jego żyłach płynie krew gęsta od talentu - mówił o młodym Szalpuku, który robi furorę w rozgrywkach PlusLigi, grając w AZS-ie Politechnika Warszawska, Wojciech Drzyzga.

12 października 2013 roku. AZS Politechnika meczem z Effectorem Kielce zainaugurowała sezon PlusLigi w Arenie Ursynów. W szóstce zespołu Jakuba Bednaruka niespodziewanie pojawił się anonimowy dla większości kibiców młodzian, Artur Szalpuk. To jego debiut w dorosłej siatkówce. Miał za sobą tylko kilka sparingów, ale nie ma w sobie strachu.

18-latek wypożyczony z młodzieżowego zespołu MDK Warszawa radził sobie nadspodziewanie dobrze. W drugim secie, przy remisie, zbił dwie piłki wystawione przez Pawła Woickiego i dał swojej drużynie zwycięstwo w przełomowym drugim secie. AZS wygrał 3:0, a występujący w roli przyjmującego Szalpuk (15 punktów przy 59-proc. skuteczności) otrzymał nagrodę dla najlepszego gracza meczu. Po spotkaniu udzielił pierwszych w swoim życiu wywiadów. Mówił, że lepszego debiutu nie mógł sobie wyobrazić. Twierdził, że nagroda MVP to zasługa całej drużyny. Dziękował trenerowi za szansę i, trochę speszony obecnością mediów, śmiał się, że jeśli wywiady mają oznaczać zwycięstwa jego drużyny, może ich udzielać jak najwięcej.

– Pamiętam Artura jako szkraba ganiającego po boisku po meczach Legii, w której prowadziłem jego ojca, Jarka – wspominał Wojciech Drzyzga, były reprezentant kraju, a po zakończeniu kariery trener i ekspert. – Jarek był bardzo dobrym zawodnikiem, Artur ma więc siatkówkę w genach. W jego żyłach płynie krew gęsta od talentu – dodał Drzyzga.



– Talent. Wielki talent – tak o młodym Szalpuku mówi Bednaruk. Koledzy z zespołu zauważają, że jest pewny siebie, rywale z rozgrywek młodzieżowych (Szalpuk nie przestał grać w zespołach juniorskich) twierdzą, że bywa arogancki. – To młody człowiek, który dopiero wchodzi w dorosły świat, także sportowy – ocenił Bednaruk. – Nie mogę powiedzieć o nim, że jest pewny siebie czy jakkolwiek inaczej określić jego cechy jako sportowca. Jego charakter dopiero się kształtuje, a ja obserwuję, jak on w tę dorosłą siatkówkę wsiąka. I cieszę się, że mogę być tego świadkiem i mieć na to wpływ – dodał trener Politechniki, który z konieczności, ale odważnie promuje mniej znanych zawodników. O jego drużynie mówi się, że to trampolina do dalszej kariery.

Szalpuk może się na niej wybić bardzo wysoko. Zdaniem Drzyzgi jest jednym z pięciu zawodników młodego pokolenia, którzy w tym sezonie pokazali się z dobrej strony i mogą stać się gwiazdami. – Ma wszystko, by zostać bardzo dobrym graczem – zauważył Drzyzga. – Znakomite warunki fizyczne – jest skoczny, proporcjonalnie zbudowany. Poza tym gra na pozycji, na której w Polsce brakuje klasowych zawodników. Jeśli połączy kilka elementów – przyjęcie, atak i dobrą zagrywkę – będzie materiałem na znakomitego siatkarza.

– Czy Artur był skazany na siatkówkę? Kiedyś mówiłem, że nie. Próbował innych sportów, miał wybór, ale… – zawiesił głos senior. – Proszę pana, on bawił się w jednej piaskownicy z synem Wojtka Fabianem [o pięć lat starszy od Szalpuka reprezentant Polski – przyp. red.]. Ganiał po podwórku z innymi dziećmi siatkarzy Legii. Chodził na wszystkie mecze, a po nich bawił się na parkiecie z resztą dzieciaków. Pamiętam też, jak podczas przerwy w szkole zadzwonił do Pawła Papkego, mojego kolegi z czasów gry, by poskarżyć się, że na WF-ie źle uczą go siatkówki – wspominał pan Jarosław Szalpuk.

Sam Artur Szalpuk sprawia wrażenie, jakby nie przejmował się zamieszaniem wokół swojej osoby. Gdy rozmawialiśmy kilka dni przed meczem ze Skrą Bełchatów na Torwarze, w którym miał stanąć oko w oko z Mariuszem Wlazłym czy Stephanem Antigą, zapytany o najbliższego rywala 18-latek z pasją zaczął opowiadać o grze… Metra Warszawa, z którym miał zmierzyć się w barwach młodzieżowego MDK.

– Rok temu byłem w zupełnie innym miejscu, grałem tylko w rozgrywkach młodzieżowych, mało kto mnie rozpoznawał. Dziś jestem w Politechnice, a gdzie będę w przyszłym sezonie? Chciałbym zostać w PlusLidze – mówił. – Jestem otwarty na propozycje – zawsze chciałem grać w Olsztynie, tam gdzie mój tata, ale też chętnie zostałbym w Warszawie. Na moją decyzję będzie miało wpływ wiele czynników – odpowiedział pytany o plany na przyszły sezon.

*Autor: Piotr Wesołowicz
*Więcej na sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved