Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Raport z Austrii: Mocny start Polaków w play-off

Raport z Austrii: Mocny start Polaków w play-off

fot. archiwum

Liga austriacka nie zwalnia tempa. W ubiegły weekend rozgrywki wkroczyły w decydującą fazie. O braku szczęścia może mówić tylko Tomasz Dynkowski, pozostali biało-czerwoni, przy pewnych zwycięstwach, postawili pierwsze kroki w kierunku awansu.

Już na początku zmagań play-off spotkały się zespoły w zeszłym roku walczące w strefie medalowej. Mistrz kraju ze Stanisławem Wawrzyńczykiem w składzie podejmował bowiem czwartą ekipę ubiegłego sezonu – tj. UVC Graz Tomasza Dynkowskiego. Do tej części rozgrywek siatkarze Aich/Dob awansowali z drugiego miejsca klasyfikacji zespołów Superligi, ekipa z Grazu natomiast z drugiej pozycji, ale zestawienia zespołów walczących na zapleczu austriackiej Superligi. Faworytem rywalizacji byli podopieczni Leonarda Barica, nie tylko patrząc na dystans w tabelach dzielący obie ekipy, ale także uwzględniając dyspozycje obu drużyn w ostatnich kolejkach zmagań, na krótko przed startem play-off. Każda z poszczególnych partii spotkania miała podobny przebieg, przy lepszym starcie miejscowych siatkarze z Grazu dochodzili rywali, aby po chwili po raz kolejny znaleźć się w roli zespołu goniącego rywala. Podopieczni Martina Plessla do Grazu wracali na tarczy, jednak gościom nie można zarzucić braku walki. – Mimo przegranej 0:3 mecz nie był jednostronnym widowiskiem. Gospodarze minimalnie lepsi byli według statystyk w ataku i przyjęciu, co też zrobiło tę niewielką różnicę punktową – mówił po spotkaniu polski atakujący UVC Graz. Słowa Polaka faktycznie potwierdza zestawienie pomeczowych not obu ekip. Kiedy miejscowi utrzymywali 63% skuteczności w ataku, przy rezultacie 50% najlepiej punktującego De Sousy (14 oczek) i 64% Stanisława Wawrzyńczyka (10 punktów), goście zanotowali 49% efektywność, a ich najjaśniejszy punkt – Paul Buchegger zdobył 12 punktów przy skuteczności ok. 48%. Podobne dysproporcje dotknęły zestawienie średniego przyjęcia 60%-44% na korzyść mistrza kraju.

Mimo wygranej w trzech setach Stanisław Wawrzyńczyk podkreślał dobrą dyspozycję rywali. – Przed meczem nie sądziliśmy, że zawodnicy z Grazu postawią nam tak ciężkie warunki, dużo ryzykowali na zagrywce, co przynosiło im korzyści. Na szczęście nie daliśmy się zaskoczyć i cale spotkanie wygraliśmy 3:0 – mówił po meczu Polak. Dla siatkarzy Aich/Dob wygrana u siebie to dopiero pierwszy krok w kierunku obrony tytułu. Już jutro siatkarze mistrza Austrii po raz kolejny staną naprzeciw rywali z Grazu. Spotkanie może być o tyle interesujące, że podopieczni trenera Plessla zagrają tylko teoretycznie „u siebie”. Obiekt, w którym dotychczas grali siatkarze z Grazu, nie spełniał bowiem wymogów tej fazy rozgrywek. – W środę kolejne spotkanie, które odbędzie się w innej hali, która mimo że ma odpowiednią wysokość, jest halą piłkarzy ręcznych, z dużą liczbą linii, między którymi znajduje się boisko do siatkówki – o dość specyficznej hali, w której czwartej ekipie ubiegłego sezonu przyjdzie podejmować mistrza Austrii, mówił Tomasz Dynkowski.

Posojilnica Aich/Dob – UVC Holding Graz 3:0
(25:21, 25:22, 25:19)



Składy zespołów:
Posojilnica Aich/Dob: De Sousa (14), Hruska (5), Wohlfahrtstatter (6), Wawrzyńczyk (10), Satler, Grut (9), Pusnik (libero) oraz Koncilja (1)
UVC Holding Graz: Steidl (2), Ertl, Menner (12), Wimmer (5), Swoboda (2), Buchegger (12), Blaha (libero) oraz Steiner, Schachinger, Penolio (3) i Dynkowski (3)

Jako kolejni na parkiet w swoim pierwszym meczu play-off sezonu ligowego 2013/2014 wyszli zawodnicy SG Waldviertel i TSV Harberg. Obie ekipy rywalizowały ze sobą wielokrotnie, więc nie mogło być mowy o jakimkolwiek elemencie zaskoczenia. We wcześniejszej fazie rozgrywek, na poziomie Superligi, bilans zmagań wynosił 1:1. Sytuacja w ligowej tabeli nakazywała jednak postawić więcej plusów po stronie zespołu z dwójką Polaków w składzie. Oba mecze rozgrywane w ramach Superligi, bez dłuższej historii, kończyły się w trzech setach, tym razem było jednak inaczej. Przy zmienności losów rywalizacji wyższy poziom koncentracji utrzymali gospodarze. – Pierwszy mecz fazy play-off zaczęliśmy bardzo nerwowo – o pierwszych partiach meczu mówił Bartłomiej Gajdek. Siatkarze z Waldviertel w odsłonie drugiej pozwolili dojść do głosu rywalom: – Mecz nie był może najpiękniejszy, ale wygrany. Trzeba przyznać, że Hartberg to nie jest nasz ulubiony przeciwnik – o spotkaniu mówił Michał Peciakowski. Uwagę na przestrzeni spotkania zwracała przede wszystkim liczba punktowych bloków po obu stronach siatki. Blok był kolejnym elementem przemawiającym na korzyść zespołu Polaków. Podopieczni Nurko Causevica powstrzymywali rywali na siatce 17 razy, przy 11 skutecznych blokach gości. – Niby dużo razy zablokowaliśmy ataki rywali, ale można było jeszcze więcej. W każdym elemencie mamy możliwość zagrania jeszcze lepiej. Jednak mimo wszystko wygrana cieszy – dodał polski rozgrywający SG Waldviertel.

Było to spotkanie bardzo nerwowe w naszym wykonaniu, obie drużyny miały swój czas dobrej gry. Jednak to nam udało się postawić kropkę nad „i” i wygrać spotkanie 3:1 – ocenił mecz Bartłomiej Gajdek, podkreślając przede wszystkim nerwowość w grze obu ekip. Wojnę nerwów lepiej przetrzymali gospodarze i to do nich należał trzeci i czwarty set meczu. Swój zespół do triumfu poprowadził Petr Calabek, zdobywca 15 punktów wspierany przez Bogdana Ene (13 oczek) oraz duet Gajdek/ Boff (po 12 punktów). Po drugiej stronie siatki do roli lidera wyrósł Felix Koraimann, punktujący 17 razy.

SG Waldviertel – TSV Volksbank Hartberg 3:1
(25:20, 22:25, 25:17, 26:24)

Składy zespołów:
SG Waldviertel: Isek (4), Calabek (15), Cebron (9), Ene (13), Gajdek (12), Peciakowski (5), Hiemetzberger (libero) oraz Boff (12)
TSV Volksbank Hartberg: Postl (11), Thaller (5), Schweighofer (13), Koraimann (17), Unterberger (5), Kohlhauser (9), Schutzenhofer (libero) oraz Ismirović i Pack (3)

Po myśli kolejnego z biało-czerwonych występującego na austriackich parkietach potoczył się mecz pomiędzy Amstetten i hotVolleys Wiedeń. Wiedeńczycy nie zostawili rywalom złudzeń. Był to najbardziej jednostronny mecz spośród wszystkich rozgrywanych w miniony weekend spotkań. Jedynie początki odsłony premierowej dawały nadzieję sympatykom miejscowych, podopieczni Martina Kopa prowadzili 8:4, jednak jeszcze przed kolejną przerwą pozwolili dojść do głosu rywalom. Od połowy pierwszego seta już do końca meczu kontrolę nad przebiegiem zmagań mieli wiedeńczycy. Zespół Roberta Szczerbaniuka bezlitośnie wykorzystywał niedociągnięcia w grze przeciwników.

Wiedeńczycy zdominowali rywali we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, od ataku, przez przyjęcie, po dyspozycję w polu serwisowym, jedynie zestawienie bloków było tym, w którym podopieczni Martina Kopa dorównali rywalom. Miejscowi nie mieli sportowych argumentów pozwalających nawiązać walkę z przeciwnikiem, tylko jeden z zawodnik Amstetten przekroczył próg 10 zdobytych oczek. Zdecydowanie lepiej prezentowały się noty wiedeńczyków, z liderem w osobie Thomasa Trothanna (zdobywca 15 punktów). Całe spotkanie rozegrał Robert Szczerbaniuk, polski środkowy zdobył osiem oczek, z czego połowę zatrzymując rywali skutecznymi blokami. Polak mecz zakończył z efektywnością na poziomie 40%.

SG VCA Amstetten Hypo NÖ – hotVolleys Wiedeń 0:3
(18:25, 17:25, 23:25)

Składy zespołów:
Amstetten Hypo NÖ: Kellum (8), Bartunek (2), Hartley (3), Nagy (11), Ichovski (7), Zipper (9), Schnetzer (libero) oraz Eglseer, Kriener, Vracarić i Murauer (3)
hotVolleys Wiedeń: Trothann (15), Holly (3), Nemec (5), Hukel (12), Szczerbaniuk (8), Serafim (7), Meissner (libero) oraz Maurer (libero)

 

Zobacz również:
Wyniki play-off ligi austriackiej mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved