Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Historyczna kolejka dla Hristo Zlatanova

Serie A: Historyczna kolejka dla Hristo Zlatanova

fot. archiwum

18. kolejka Serie A mężczyzn dobiegła końca. Doszło w niej do "polskiego" starcia, w którym Casa Modena podejmowała Lube Macerata. Najważniejszym wydarzeniem było jednak to, iż Hristo Zlatanov przekroczył granicę 9000 punktów zdobytych w lidze.

W sobotę w PalaBanca Copra Piacenza podejmowała Andreoli Latina. Był to mecz, w którym główną rolę odegrał kapitan biancorossich, Hristo Zlatanov. Zdobywając 11 punktów, przyjmujący przeszedł do historii jako najlepiej punktujący zawodnik ligi z dorobkiem 9009 oczek. Choć należy zauważyć, iż wszyscy podopieczni Luki Montiego rozegrali dobre zawody, nie dając rywalom większych szans. Najbardziej zacięty zaś był trzeci set, w którym przyjezdni rzucili wszystkie siły ku temu, by przedłużyć swe nadzieje na wygraną. Duży udział miał w tym duet Saša Starović/Andreas Fragkos, na którym opierała się cała siła ataku gości. Jednakże po drugiej stronie siatki doskonale radziło sobie trio Denys Kaliberda/Robertlandy Simon/Hristo Zlatanov, przekreślając nadzieje podopiecznych Dario Simoniego na korzystny rezultat.

Ważne jest to, że wygraliśmy, nakładając presję na Lube – mówił Luca Tencati. Copra bowiem traci do Lube zaledwie 4 punkty, mając rozegrany o jeden mecz mniej, a dodatkowo obie drużyny zagrają jeszcze ze sobą w ostatniej kolejce. – Muszą czuć nasz oddech na swoim karku, a my powinniśmy utrzymać wysoki poziom koncentracji, nawet jeśli będziemy grać z teoretycznie słabszymi rywalami – dodał.

MVP spotkania: Hristo Zlatanov



Copra Elior Piacenza – Andreoli Latina 3:0
(25:22, 25:15, 26:24)

Składy zespołów:
Copra: Fei (8), Kaliberda (14), Simon (10), Zlatanov (11), Vettori (8), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Le Roux (5), Papi, Husaj, Tencati i Smerilli (libero)
Andreoli: Gitto (4), Sottile (1), Verhees (3), Noda (9), Starović (14), Fragkos (12), Rossini (libero) oraz Candellaro i Paris


Wynik starcia Altotevere Cittá di Castello – Diatec Trentino zmieniał się niczym w kalejdoskopie. Już w pierwszych jego akcjach oba teamy pokazały, że są bardzo zdeterminowane i zależy im na wygranej, a losy seta otwarcia ważyły się w grze na przewagi. W zaciętej końcówce jednakże w polu serwisowym pomylił się Kay van Dijk i to miejscowi cieszyli się z prowadzenia 1:0. W drugiej partii Holender zaprezentował się już nieco lepiej i dzielnie wspierał duet młodych przyjmujących, Filippo Lanzę i Alexandre Ferreirę. Dodatkowo gialloblu bardzo dobrze radzili sobie w ataku i w polu serwisowym, a w bloku prym wiódł Sebastian Solé, w efekcie czego przyjezdni prowadzili już 2:1. Mimo to gospodarze nie zamierzali odpuszczać i Christian Fromm wraz z Matteo Piano doprowadzili do tie-breaka. W nim jednakże zabrakło im skuteczności w ataku, gracze Roberto Serniottiego zaś nie zamierzali wypuszczać zwycięstwa z rąk, a ostatnie słowo należało do Lanzy.

To było trudne spotkanie, bardzo wymagające dla nas ze względu na kilka okoliczności, zresztą rywale wywierali na nas presję, dobrze zagrywając i broniąc. Po przegranej w czwartym secie, powróciliśmy do gry w tie-breaku, byliśmy bardzo zmotywowani. To zwycięstwo pomogło nam w pewien sposób przełamać ten zły okres – mówił Filippo Lanza.

MVP spotkania: Alexandre Ferreira

Altotevere Cittá di Castello – Diatec Trentino 2:3
(26:24, 15:25, 25:27, 25:20, 11:15)

Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (21), Corvetta, Massari (11), Piano (15), Van Walle (15), Rossi (9), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati, Dolfo i Marchiani
Diatec: Solé (16), Ferreira (20), Lanza (22), Suxho (2), Burgsthaler (7), Van Dijk (20), Colaci (libero) oraz Sintini, Nelli (2) i Fedrizzi (1)


Mecz w Modenie był teatrem jednego aktora – drużyny Lube. Podopieczni Alberto Giulianiego natychmiast narzucili rywalom własny styl gry. Co prawda graczom Angelo Lorenzettiego jeszcze w środkowej fazie pierwszej i drugiej partii udało się podjąć rękawicę, w czym duża zasługa Earvina Ngapetha i Andrei Sali, to jednak w końcówce biancorossi, prowadzeni przez niezawodnego Ivana Zaytseva, byli nie do zatrzymania, Ponadto w przekroju całego meczu gospodarze słabo prezentowali się w ataku, a także oddali przeciwnikom aż 24 punkty po błędach własnych. Przyjezdni zaś wręcz przeciwnie – wykorzystując niedociągnięcia rywali, a także swe atuty, odnieśli pewne zwycięstwo za trzy punkty.

Zbigniew Bartman pojawił się na parkiecie w drugim secie i został już na nim do końca spotkania. Zapisał na swym koncie 3 punkty, zdobyte atakiem (30% skuteczności). Bartosz Kurek zaś pojawiał się na boisku dwukrotnie, w pierwszej i trzeciej partii, na krótkich zmianach, zdobywając 1 punkt atakiem (50% skuteczności).

Wciąż odbudowujemy swoją formę, ale po tym spotkaniu sądzę, że niebawem wszystko będzie już dobrze. Mój zespół grał świetnie w zagrywce i w ataku. Wciąż jednak pracujemy nad tym, aby nasza forma była wyższa, aby wszyscy gracze czuli się dobrze, bowiem niedługo zagramy w półfinale Pucharu Włoch – zauważył Alberto Giuliani.

MVP spotkania: Michele Baranowicz

Casa Modena – Cucine Lube Banca Marche Macerata 0:3
(21:25, 19:25, 18:25)

Składy zespołów:
Casa: Sala (8), Šket (7), Beretta (2), Bruno (1), Kovačević (7), Ngapeth (10), Maniá (libero) oraz Deroo (3), Bartman (3) i Bossi (2)
Lube: Parodi (8), Zaytsev (17), Stanković 9), Kovar (8), Baranowicz, Podraščanin (8), Henno (libero) oraz Patriarca i Kurek (1)


 

Mimo że podopieczni Andrei Gianiego przegrywali już 1:2, to w czwartym secie powrócili do gry i za sprawą znakomitej postawy na siatce, zwłaszcza w bloku, a także wykorzystując liczne pomyłki rywali, doprowadzili do tie-breaka. Po raz kolejny już doskonale spisywał się Mitja Gasparini, który wyrasta na czołową postać w Calzedonii. Po drugiej stronie siatki zaś na jego udane zagrania odpowiadał Giulio Sabbi, który w przekroju całego starcia punktował aż 41 razy i to jego dyspozycja zrobiła różnicę na korzyść gości. Na uwagę zasługuje również fakt, iż oba zespoły znakomicie radziły sobie w bloku, zdobywając nim łącznie aż 31 oczek.

Tym razem, w kluczowych momentach, nie graliśmy jak kolektyw, co stanowiło największy problem – przyznał Mitja Gasparini. – Jestem zły, gdyż nie wygraliśmy. W naszej grze, po raz kolejny, zabrakło spokoju i zdecydowania, potrzebnych do rozstrzygnięcia setów na swoja korzyść.

MVP spotkania: Mitja Gasparini

Calzedonia Verona – Exprivia Molfetta 2:3
(22:25, 27:25, 21:25, 25:21, 13:15)

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (16), Ter Horst (6), Gasparini (34), White (11), Boninfante (1), Anzani (9), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Coali, Bellei i Gonzalez (1)
Exprivia: Piscopo (5), Mazzone (14), Del Vecchio (9), Sabbi (41), Casoli (10), Saitta (6), Cesarini (libero) oraz Izzo i Fornes (3)


 

CMC Ravenna, dość niespodziewanie, pokonała Bre Lannutti Cuneo, dzięki czemu awansowała na dziewiątą lokatę. Początek spotkania był dość wyrównany, lecz wraz z upływem czasu duet Niels Klapwijk/Klemen Čebulj, swoimi efektywnymi zagraniami, powiększali prowadzenie gospodarzy. Po drugiej stronie siatki jedynie Gabriele Maruotti starał się dać impuls do walki swym kolegom, a wspierał go Emanuel Kohút, popisując się udanymi blokami. To jednak było zbyt mało, aby przeciwstawić się lepiej dysponowanym podopiecznym Marco Bonitty, którzy nie tylko w ataku, ale przede wszystkim w polu serwisowym radzili sobie o wiele lepiej od rywali. Ponadto gwoździem do trumny neroverdich okazały się ich błędy własne, których popełnili aż 25.

W końcu udało nam się wygrać 3:0. Graliśmy na bardzo wysokim poziomie, to był piękny mecz. Momentem kluczowym dla nas była porażka z Casą Modena, po której udało nam się wygrywać czwarte spotkanie z rzędu. Takie zwycięstwa pomagają podnieść swoją pewność siebie – tłumaczył Marco Bonitta.

MVP spotkania: Niels Klapwijk

CMC Ravenna – Bre Lannutti Cuneo 3:0
(25:18, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
CMC: Mengozzi (7), Toniutti (1), Tillie (10), Klapwijk (12), Cester (7), Čebulj (13), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Cricca i Scarpi (libero)
Bre Lannutti: Antonov (6), Gonzalez (3), Casadei (3), Kohút (8), Alletti (6), Maruotti (12), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (2), Coscione, Rouzier (4) i Marchisio (libero)


 

Dotkliwą porażkę ponieśli podopieczni Gianlorenzo Blenginiego, spadając na dziesiąte miejsce w tabeli. Gracze z Perugii, nie tracąc czasu, przejęli inicjatywę i w zasadzie przez cały okres trwania meczu kontrolowali jego przebieg. I choć co prawda to giallorossi nieco lepiej od swych rywali spisywali się w bloku, to jednak podopieczni Slobodana Kovača brylowali we wszystkich innych elementach siatkarskiej sztuki. Po raz kolejny już świetnie radził sobie Aleksandar Atanasijević, którego dzielnie wspierał Nemanja Petrić i to właśnie ta dwójka zapewniła triumf swojej ekipie. Po drugiej stronie siatki zaś Luigi Randazzo wraz z Františkiem Ogurčákiem starali się wziąć ciężar gry na swoje barki, lecz we dwójkę nie byli w stanie zbyt wiele zdziałać.

Trudno było nam dostosować się do warunków panujących w tej niesamowitej hali – przyznał Rocco Barone.Emocji tutaj było pod dostatkiem. Mecz nie był najlepszy w ich wykonaniu, a to dlatego, że nie grali ze swoim podstawowym rozgrywającym, my zaś ten fakt wykorzystaliśmy. Ja również otrzymałem szansę, gdyż trener chce mieć wszystkich gotowych do gry. Chcemy być gotowi na półfinał Pucharu Włoch, chcemy tam zaprezentować się jak najlepiej w starciu z Lube i zająć jak najwyższe miejsce przed rundą play-off – dodał.

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević

Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia – Sir Safety Perugia 0:3
(17:25, 23:25, 19:25)

Składy zespołów:
Tonno Callipo: Trinidad (2), Randazzo (11), Forni (4), Crer (1), Gavotto (13), Ogurčák (13), Farina (libero) oraz Sardanelli i Presta (1)
Sir Safety: Buti (3), Paolucci (1), Petrić (12), Vujević (9), Atanasijević (17), Semenzato (3), Giovi (libero) oraz Della Corte, Della Lunga (3), Mitić i Čupković

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki oraz tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved