Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Dwa wygrane sety we Wrocławiu dały dąbrowiankom awans

PP: Dwa wygrane sety we Wrocławiu dały dąbrowiankom awans

fot. CEV

Impel Wrocław pokonał w meczu rewanżowym ćwierćfinału Pucharu Polski 3:2 zespół z Dąbrowy Górniczej, ale to było za mało. W turnieju finałowym w Ostrowcu Świętokrzyskim zagrają dąbrowianki, które w pierwszym meczu zwyciężyły 3:1.

Obie drużyny na rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Pucharu Polski wyszły w swoich teoretycznie najsilniejszych składach. Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki punkt za punkt, w której obie rozgrywające często korzystały z usług swoich skrzydłowych. Taki początek meczu wynikał z agresywnej zagrywki z jednej i drugiej strony, co powodowało odrzucenie od siatki i uproszczoną grę w ataku. Po skutecznym zbiciu z prawego skrzydła Joanny Kaczor Impel odskoczył na dwa punkty (6:4). Po chwili jednak dzięki bardzo dobrej grze Elżbiety Skowrońskiej w polu serwisowym oraz w atakach na kontrze Tauron Banimex MKS prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:6. W środkowej fazie seta wyraźną przewagę na parkiecie zaczęły uzyskiwać dąbrowianki, które dominowały na siatce i bardzo dobrze funkcjonowały w relacji blok-obrona. Przy stanie 11:7 dla gości trener Aleksandersen wprowadził na parkiet Katarzynę Konieczną za mało efektywną Kaczor. Korekta składu na niewiele się jednak zdała – doskonała gra w obronie Joanny Staniuchy-Szczurek oraz wysoka skuteczność na kontrze pozwalały podopiecznym Nicoli Negro powiększać przewagę (16:10). Sygnał do walki dla gospodyń swoimi zagrywkami dała Maren Brinker, która najpierw zaserwowała asa, a następnie sprawiła trudności rywalkom w odbiorze, co pozwalało Impelowi postawić „ścianę” na siatce (18:17 dla dąbrowianek). To był jednak ostatni udany zryw Impelu w tej partii – skuteczne ataki Rachael Adams pozwoliły ekipie gości zwyciężyć zaciętą końcówkę w premierowej odsłonie 25:23.

Staniucha-Szczurek na zagrywce i… 6:2 dla podopiecznych Nicoli Negro – takim zdaniem można by określić pierwsze akcje drugiego seta. Z zagrywką przyjmującej Tauronu Banimexu MKS zupełnie nie radziła sobie libero Dorota Medyńska, do spółki z Niemką Brinker. Dąbrowianki podobnie jak w pierwszym spotkaniu tej pary fenomenalnie prezentowały się w obronie, niczym „po japońsku” wyciągając z parkietu nieprawdopodobne piłki. Irytacja tym faktem atakujących Impelu wydawała się narastać… Lekiem na skołatane nerwy podopiecznych Aleksandersena okazały się (w końcu) skuteczne zbicia Bogumiły Pyziołek i Maren Brinker oraz dobre zagrywki Makare Wilson. Dzięki tym wydarzeniom Impel szybko odrobił straty, a po bloku Agnieszki Kąkolewskiej i Katarzyny Koniecznej prowadził już 12:10. Przy stanie 15:13 dla Impelu zupełnie pogubili się sędziowie, którzy najpierw pokazali punkt dla gospodyń i nakazali zejść siatkarkom z parkietu, by po chwili… przywołać je z powrotem z uwagi na zmianę decyzji. Zamieszanie nie wybiło z właściwego rytmu gospodyń, które utrzymywały konsekwentną grę w polu serwisowym oraz w pierwszej akcji i po mocnej zagrywce Koniecznej prowadziły 21:16, by do końca utrzymać korzystny wynik (25:21) i wyrównać stan meczu. Bohaterką ostatnich akcji była Bogumiła Pyziołek.

Mając świadomość, że trzecia partia może definitywnie rozstrzygnąć losy awansu którejś z drużyn do turnieju finałowego Pucharu Polski oba zespoły były w pełni skoncentrowane w pierwszych akcjach i „siłowały się” w wyrównanej walce. Na parkiecie po stronie Impelu pozostała Katarzyna Mroczkowska, która pod koniec drugiego seta zmieniła chimeryczną tego dnia Brinker. W okolicach pierwszej przerwy technicznej zaczęła się zarysowywać lekka przewaga gospodyń (8:5). Dąbrowianki coraz mocniej gubiły się w swojej pierwszej akcji, skuteczność straciła Katarzyna Zaroślińska, przez co ciężar w ataku przeniósł się na lewoskrzydłowe: Skowrońską i Staniuchę-Szczurek. Impel utrzymywał trzy punkty „bezpiecznej odległości” (16:13). W końcówce gospodynie włączyły jeszcze wyższy bieg m.in. dzięki pojedynczym blokom oraz atakowi z obiegu Wilson, a także wysokiej skuteczności na kontrze Koniecznej. Gospodynie pewnie wygrywały (22:15) i będąc na fali, nie mogły oddać takiego prowadzenia. Po kiwce z drugiej piłki Frauke Dirickx Impel triumfował 25:17 i pozostawał w grze o półfinał Pucharu Polski.



Czwarty set był odsłoną o wszystko. Impel w drugiej i w trzeciej partii odrobił 12 małych punktów do swoich rywalek, czyli… dokładnie tyle, ile tracił po zsumowaniu „oczek” z poprzedniego spotkania oraz z premierowej partii meczu we Wrocławiu. Wygrana w tym secie którejś z drużyn dawała jej awans do turnieju w Ostrowcu Świętokrzyskim. Lepiej z presją od początku radziły sobie dąbrowianki, które po, w głównej mierze, własnych błędach Impelek wyszły na prowadzenie 6:3. Impel wciąż jednak nie odpuszczał i po blokach na Katarzynie Zaroślińskiej oraz chwilę potem Elżbiecie Skowrońskiej doprowadził do remisu (8:8). Podirytowane swoją niemocą podopieczne ekspresyjnie reagującego Nicoli Negro szybko wróciły do równowagi i odbudowały kilkupunktową przewagę (16:12). Aleksandersen wiedział, że w tym momencie nie ma już odwrotu i jeśli jego siatkarki nie zareagują w najbliższych kilku akcjach, pierwszy przedsezonowy cel będzie trzeba spisać po stronie strat, skupiając się już tylko na Pucharze Challenge i przede wszystkim ORLEN Lidze. Sygnał do ataku próbowała dać Konieczna, ale Tauron Banimex MKS znów przypomniał o swoich umiejętnościach w grze obronnej i pewnie zmierzał po wymarzony awans (20:15). Gospodynie powoli traciły wiarę, szkoleniowcy próbowali dokonywać głębokich korekt w składzie… Gdy wydawało się, że kwestia awansu jest już przesądzona, Impel zebrał się na ostatni zryw. Po zagrywkach Wilson oraz Dirickx i atakowi w pół siatki Zaroślińskiej gospodynie przegrywały już jedynie 21:22, a dąbrowiankom zaczęły drżeć ręce. Chwilę potem fantastyczna obrona Medyńskiej i potężne zbicie z lewego skrzydła Brinker dały Impelowi upragniony remis (22:22). Znów w kwestii wyniku wszystko było otwarte. Szansy na kontrę w decydującym momencie nie wykorzystała jednak zablokowana Kaczor, potem najdłuższą wymianę w meczu, z wieloma bohaterskimi obronami gospodyń, ze środka skończyła jednak Rachael Adams. Tauron Banimex MKS wygrał 25:23 i tym samym awansuje do półfinału Pucharu Polski.

W piątej partii na parkiecie po stronie Impelu Wrocław pojawiły się zmienniczki. Trener Aleksandersen w tym „secie o honor” postanowił dać szansę Ewelinie Sieczce, Magdalenie Gryce i Kristen Dozier. Rozluźnione dąbrowianki nie wydawały się już specjalnie skupione na walce i szybko przegrywały 2:6, a następnie 5:8. Impel, nie ciesząc się z wygranych akcji, zmierzał po „pyrrusowe zwycięstwo”. Obie drużyny wyglądały trochę tak, jak gdyby prosiły sędziego: „wszystko jest już jasne, kończ pan te zawody”. Dograć seta i cały mecz trzeba jednak było… 11:6, 12:10, na koniec 15:11 i w całym meczu 3:2. Impel zwyciężył spotkanie i… odpadł z rozgrywek o Puchar Polski, co dla drużyny z takim potencjałem musi być rozczarowaniem. Siatkarki Tauronu Banimex MKS odniosły natomiast jedną z najsłodszych „porażek” w swojej karierze.

Impel Wrocław – Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 3:2
(23:25, 25:21, 25:17, 23:25, 15:11)

pierwszy mecz: 3:1 dla MKS-u
awans: Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza

Składy zespołów:
Impel: Kąkolewska, Dirickx, Wilson, Pyziołek, Brinker, Kaczor Medyńska (libero) oraz Mroczowska, Konieczna, Gryka i Sieczka
MKS: Staniucha-Szczurek, Dziękiewicz, Zaroślińska, Cemberci, Adams, Skowrońska, Strasz (libero) oraz Urban, Liniarska i Kaczmar

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved