Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Żurek: Chcemy jak najszybciej o tej porażce zapomnieć

Michał Żurek: Chcemy jak najszybciej o tej porażce zapomnieć

fot. Tomasz Tadrała

- Zwykły błąd sędziów. My nie powinniśmy ich oceniać, a tym bardziej krytykować. Widocznie ktoś się pomylił - mówi libero AZS-u Olsztyn Michał Żurek o kuriozalnej sytuacji podczas meczu z jastrzębianami. Siatkarze ostatnią akcję rozegrali... 10 minut po meczu.

Rywale urządzili wam srogi łomot. W hali Urania zagrali fantastyczny mecz, przewyższając was w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.

Michał Żurek: Zawsze po spotkaniach jestem bardzo krytyczny wobec swojej gry. Po tym meczu także przeanalizuję to, czego zabrakło nam tego dnia, i będę chciał to jak najszybciej poprawić. Cieszę się, że w końcu ktoś zwrócił uwagę na to, jak zagrało Jastrzębie. Nie było tak jak w minioną środę w Bydgoszczy, gdzie zagraliśmy gorzej i przegraliśmy. Tym razem zmierzyliśmy się z Jastrzębiem, które spisało się znakomicie. Tak dobrze przeciwko nam w tym sezonie jeszcze nikt się nie zaprezentował. Do tej pory nikt nie był w stanie zagrać takiej siatkówki. Teraz wiem, dlaczego Jastrzębski Węgiel awansował do Final Four Ligi Mistrzów. Gratuluję im tego. My chcemy jak najszybciej o tej porażce zapomnieć i jak najlepiej przygotować się do kolejnego pojedynku, z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, przyjeżdżając do Olsztyna, mieli za sobą 11 zwycięstw z rzędu. To robiło wrażenie i jak widać, nie zamierzają się oszczędzać w żadnym pojedynku…



Nie mają jeszcze zapewnionego trzeciego miejsca w tabeli. Gdyby zdarzyła im się jakaś wpadka, wówczas ZAKSA niebezpiecznie zbliżyłaby się do nich. Tak grające Jastrzębie nie powinno jednak mieć problemu z utrzymaniem tej pozycji. Życzę im sukcesów w Lidze Mistrzów, natomiast w PlusLidze mam nadzieję, że ich jeszcze spotkamy i zrewanżujemy się za mecz w Uranii.

Sobotni pojedynek przejdzie do historii także z innego powodu. Po 10 minutach od jego zakończenia sędziowie uświadomili sobie, że przez pomyłkę spotkanie skończyli przy stanie 24:17 dla Jastrzębia…

Zwykły błąd sędziów. Generalnie my nie powinniśmy ich oceniać, a tym bardziej krytykować. Widocznie ktoś się po prostu pomylił.

Musieliście wracać na boisko, a ostatnią piłkę rozgrywający Indykpolu AZS wystawił właśnie do pana. Biorąc pod uwagę, że występuje pan na pozycji libero, wyglądało to zabawnie. Zaplanowaliście to przed akcją?

Nie ma co się oszukiwać, było już po meczu. Niektórzy z chłopaków byli bez butów, inni mieli za sobą pomeczowe rozciąganie i spokojnie oglądali przejazd polskich panczenistek. Od ostatniego gwizdka minęło dziesięć minut i dobrze, że po wznowieniu gry żadnemu siatkarzowi nic się nie stało. Jeżeli na tablicy wyników byłoby 24:23 albo chociaż 24:21, to w takiej sytuacji widziałbym sens dogrywania tego do końca. Głupi błąd sędziów, którzy tego nie zauważyli i trzeba było to jak najszybciej skończyć.

Rozmawiał Bartłomiej Szypowski – więcej w serwisie olsztyn.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved