Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Kadziewicz: To była taka pornografia ligowa

Łukasz Kadziewicz: To była taka pornografia ligowa

fot. shahter-vc.by

Zawodnicy z Lubina, dzięki wygranej w meczu z TKS-em Tychy, utrzymali drugie miejsce w pierwszoligowej tabeli. W kolejnej rundzie zmierzą się z Krispolem Września. - Powinniśmy się cieszyć z wygranej - mówi Strefie Siatkówki Łukasz Kadziewicz.

Faworyt meczu pomiędzy TKS-em Nascon Tychy a Cuprum Mundo Lubin mógł być tylko jeden. Mimo to siatkarze ze Śląska pokazali, że w meczu z miedziowymi nie zamierzają być tylko przysłowiowym chłopcem do bicia. O wyniku spotkania zdecydował dopiero tie-break, w którym swoje zwycięstwo przypieczętowali lubinianie. Jak podkreśla środkowy Cuprum Mundo Lubin, Łukasz Kadziewicz, w pierwszej lidze mężczyzn nie ma słabych zespołów, a żeby wygrać z nawet niżej notowanym rywalem, trzeba zagrać naprawdę na sto procent swoich możliwości. – To jest nasz poziom ligowy. To jest pierwsza liga mężczyzn, w której każdy może wygrać z każdym. W tym momencie, jako drużyna, gramy tak, że starczyło nam siły i umiejętności na zdobycie dwóch punktów. To była taka pornografia ligowa. Powinniśmy się z tego cieszyć. Liga jest taka, że można przyjechać do ostatniej drużyny w tabeli i przegrać wszystko – ocenia środkowy. – Gratuluję zespołowi z Tychów, bo gra naprawdę fajną siatkówkę, ma wyrównany skład, raz grała jedna szóstka, potem weszła druga i cały czas przyzwoicie to wyglądało. Nasz statystyk – Szymon Kostecki – powtarzał nam przez cały sezon, że Tychy są drużyną, która nie powinna zagrać o miejsca 9-12. Tyszanie są poukładanym zespołem, któremu czasem zabrakło szczęścia – mówi Kadziewicz.

Podczas meczu przyjezdni często kwestionowali decyzje sędziego, co nie raz w czasie meczu powodowało niepotrzebny chaos. Mimo to lubinianie ani razu nie zobaczyli żółtej czy też nawet czerwonej kartki, która niewątpliwie im się należała. – Na boisku nikogo nie obraziłem, nie byłem nietaktowny. Ja popełniam błędy i jestem za to rozliczany. Jeżeli gram dobrze, to zarabiam dobre pieniądze, jeśli gram źle, to zarabiam źle. Wymagam tego samego od sędziów, wymagam dobrej pracy z ich strony. Mogłem dostać nawet różową kartkę, ale jaką kartkę w takim razie powinni dostać sędziowie? Nie chodzi o to, jakie i na czyją korzyść błędy popełniali. Już na początku meczu troszkę się zagubili i potem było już tylko coraz gorzej. Ja nie chodzę do pracy, siatkówka jest moim zawodem, z niego utrzymuję moją rodzinę i życzyłbym sobie, żeby osoba weryfikująca mój poziom sportowy była trochę bardziej kompetentna i prezentowała wyższy poziom – kończy Łukasz Kadziewicz, środkowy Cuprum Mundo Lubin.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved