Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Pogrom faworytów, Montpellier w strefie spadkowej

Ligue A: Pogrom faworytów, Montpellier w strefie spadkowej

fot. archiwum

Montpellier po siódmej porażce z rzędu spadło na 13. miejsce i znajduje się w strefie spadkowej. Nie pomogła dobra dyspozycja Mateusza Miki, który zdobył 15 punktów. W 20. kolejce wszystkie zespoły z pierwszej czwórki poniosły porażki.

Wydawało się, że po zmianie trenera Rennes będzie grało lepiej i faktycznie dwa ostatnie mecze wygrało. Jednak chyba efekt „nowej miotły” przestał już działać, bowiem Bretończycy w 20. kolejce zostali dosyć boleśnie „zlani” przez Arago de Sète. O ile w pierwszej partii jeszcze sytuacja nie wyglądała tak źle, o tyle potem było już tylko gorzej, gospodarze stanowili tylko blade tło dla poczynań lepiej dysponowanych rywali. Zresztą jeżeli przeciwnik otwiera seta prowadzeniem 4:0, to straty jest potem bardzo ciężko nadrobić…. Miejscowi zagrali mizernie w ataku (ledwie 27% skuteczności) oraz bloku (2 punktowe, podczas gdy Arago popisało się 18 „czapami”) i tu chyba trzeba upatrywać przyczyn porażki. Dla zespołu z zachodniej Francji to była już czternasta porażka w tym sezonie, która spowodowała, że wrócił on na ostatnie miejsce w tabeli.

Rennes Volley 35 – Arago de Sète V.B. 0:3
(21:25, 14:25, 14:25)

Padła twierdza w Beauvais. Podopieczni Emanuele Zaniniego nie przegrali jeszcze ani jednego meczu w tym sezonie u siebie aż do zeszłego piątku. Tę piękną serię zakończył beniaminek z Lyonu, który wyraźnie gra coraz lepiej – to było jego czwarte zwycięstwo w ostatnich pięciu meczach. Po dwóch partiach, w których liończycy spisywali się lepiej od niemrawych rywali, w trzeciej miejscowi poderwali się do walki i m.in. dzięki dobrym zagrywkom Brama van Den Driesa w kluczowym momencie seta wygrali go do 21. W czwartym prowadzili jeszcze 13:11, ale przytrafił im się niewytłumaczalny przestój i inicjatywę przejął rywal, który zdobył pięć punktów w serii i wypracowanej przewagi już nie oddał. Liderem zespołu znad Rodanu i Saony był Władimir Nikołow, który zdobył aż 25 punktów, w tym 2 zagrywką i 1 blokiem, kończąc prawie połowę ataków (47%). – Zabrakło nam doświadczenia, Nikołow, Tischer czy Slavev – oni wszyscy dobrze zagrywali i mieliśmy problemy w przyjęciu – podsumował spotkanie Zanini. Jego zespół spadł na szóste miejsce, podczas gdy Lyon na dobre opuścił strefę spadkową, wspinając się na 12. miejsce.



Beauvais Oise Université Club – ASUL Lyon Volley 1:3
(23:25, 21:25, 25:21, 16:25)

Miniony weekend stał pod znakiem pogromu liderów. Zaczęło się od porażki Paris Volley w piątkowy wieczór, drugiej z rzędu dla byłego lidera tabeli, czwartej w pięciu ostatnich kolejkach. Paryżanie przegrali 0:3 z AS Cannes, chociaż w drugiej partii prowadzili 16:12 i jeszcze w końcówce 21:17. Dali się jednak dogonić i przegrali 27:29, po tej walce w trzeciej partii już nie powalczyli. Zdecydowanie w szeregach drużyny z Lazurowego Wybrzeża wyróżniał się Ludovic Castard, który zdobył 25 punktów i kończył 56% piłek. – Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Dobrze gra nam się u siebie, ale musimy to jeszcze pokazać na wyjeździe – powiedział po meczu najlepiej punktujący zawodnik spotkania. Z kolei Mory Sidibe, atakujący drużyny ze stolicy Francji, tak podsumował przyczyny porażki – Jesteśmy nieco zmęczeni, mamy ciąg spotkań w lidze, Pucharze Francji i pucharach europejskich. Trochę nam zabrakło energii – tłumaczył. Paris Volley pozostało mimo porażki na trzecim miejscu w tabeli, AS Cannes zaś umocniło się na ósmej pozycji.

AS Cannes Volley-Ball – Paris Volley 3:0
(25:23, 29:27, 25:20)

Narbonne zaczyna wyrastać na etatowego pogromcę liderów. Po tym, jak tydzień temu pokonało Paris Volley, w ten weekend jego wyższość musiało uznać Tours, dla którego była to pierwsza porażka w tym roku po serii sześciu zwycięstw. Aktualny mistrz Francji dobrze rozpoczął mecz i po 25 minutach mógł się cieszyć z wygrania pierwszej partii. Ale potem już tak różowo nie było, pomimo walki to gospodarze w trzech kolejnych setach okazali się lepsi. Zwłaszcza sporo szkód narobił Guillermo Falasca (25 punktów i 53% w ataku). Warto też zwrócić uwagę na wyczyn greckiego środkowego Georgiosa Petreasa, który popisał się 100-procentową skutecznością w ataku – na 9 prób skończył 9 piłek i dołożył punkt zagrywką. Nieco gorszą skutecznością po drugiej stronie siatki mógł się pochwalić Gérald Hardy-Dessources, który skończył 91% ataków (w sumie 10), dokładając 3 asy i 1 blok. Tours pomimo przegranej pozostaje liderem, gdyż porażkę odniosło także depczące mu po piętach Ajaccio.

Narbonne Volley – Tours Volley-Ball 3:1
(18:25, 26:24, 25:21, 26:24)

Trzeciej porażki z rzędu doznało Nantes-Rezé, które tym razem uległo Chaumont 1:3. W zaciętych końcówkach setów lepiej radzili sobie podopieczni Nikoli Matijasevicia, skuteczniej atakowali (55% do 49%) oraz blokowali (15 punktowych bloków i tylko 8 rywala). Poza tym popełnili mniej błędów – o 5. Jedynie na zagrywce goście spisywali się lepiej, ale to wszystko oczywiście było za mało, by pokusić się o wygraną w więcej niż 1 secie. Przy takim rozstrzygnięciu Nantes pozostaje na czwartym miejscu w tabeli, Chaumont zaś na siódmym.

Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne – Nantes Rezé Métropole Volley 3:1
(25:20, 28:30, 26:24, 25:21)

Stało się to, co się musiało stać i było konsekwencją ostatnich tygodni – Montpellier po siódmej z rzędu porażce znalazło się w strefie spadkowej. Tylko w jednym secie podopieczni Philippe’a Blaina potrafili zagrać na dobrym poziomie, ograniczyć liczbę błędów i wygrać do 14. Pozostałe partie przebiegały pod dyktando beniaminka. Nie pomogła dobra postawa Philipa Schneidera (14 punktów, 56% skuteczności w ataku) i Mateusza Miki (15 oczek). Po drugiej stronie siatki aż trzech zawodników mogło popisać się dwucyfrowym dorobkiem i ponad 50% skuteczności w ataku – Stoyko Nenchev, Murphy Troy i zwłaszcza Lévi Alves Cabral, który dołożył 23 oczka przy skuteczności 69%! Polak jak już wspomnieliśmy wyżej, był najlepiej punktującym zawodnikiem w szeregach Montpellier – do 14 skutecznych ataków (56% skończonych) dołożył punkt zagrywką, ponadto przyjmował piłkę 19 razy, z czego 63% dobrze. Saint Nazaire po tej wygranej wskoczyło na 11. miejsce, Montpellier zajmuje 13. lokatę i musi zacząć zdobywać punkty, jeżeli poważnie myśli o utrzymaniu się w lidze.

Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique – Montpellier-Agglomération-Volley U.C. 3:1
(25:21, 25:17, 14:25, 25:19)

Czwarte zwycięstwo z rzędu odniosło Spacer’s Toulouse, które tym razem pokonało wicelidera z Korsyki w pięciu setach. Dla gospodarzy to była kolejna już porażka odniesiona w ich hali, jednak tym razem mogą mówić o sporej dawce szczęścia, bo niewiele brakowało, a goście wywieźliby komplet punktów. Wyspiarzom udało się odrobić straty w końcówce czwartej partii (18:21) i doprowadzić do tie-breaka, ale w nim zdecydowanie lepszy okazał się zespół z Tuluzy. W szeregach zwycięskiej drużyny najjaśniej błyszczał Thibault Rossard, który dopisał do dorobku 26 punktów, po drugiej stronie siatki najlepiej punktował znany z występów także w PlusLidze Antti Siltala (24 oczka). Pomimo porażki podopieczni Frédérica Ferrandeza i tak wyszli najlepiej z całej czołowej czwórki tabeli, bowiem jako jedyni zdobyli jakiekolwiek punkty w tej kolejce, nadal też pozostają na pozycji wicelidera. Spacer’s Toulouse zaś pnie się do góry i jest w tej chwili na dziewiątym miejscu, tracąc tylko punkt do zespołu z ósmego miejsca.

GFCA Volley-Ball – Spacer’s Toulouse Volley 2:3
(26:24, 17:25, 22:25, 28:26, 10:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved