Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Katarzyna Mróz: My nic nie musimy, my chcemy

Katarzyna Mróz: My nic nie musimy, my chcemy

fot. Mariusz Harbatowicz

- W Ostrowcu Świętokrzyskim zrobimy wszystko, żeby przywieźć do Polic ten puchar, bo doskonale wiemy jak wiele znaczy on dla wszystkich - zapowiada środkowa Chemika Police, Katarzyna Mróz. - Po to ciężko pracujemy, żeby odnosić sukcesy - dodaje.

Siatkarki Chemika Police zgodnie z przewidywaniami pokonały ekipę z Piły, pewnie awansując do turnieju finałowego Pucharu Polski. Po pierwszym meczu w Pile do awansu wystarczał im jeden wygrany set. Dlatego też wielu kibiców spodziewało się, że po zwycięstwie w inauguracyjnej partii policzanki wyjdą na parkiet w mocno zmienionym składzie, a swoją szansę dostaną do tej pory rezerwowe. Stało się jednak inaczej i poza pojedynczymi korektami w składzie, podyktowanymi słabszą grą, kontuzją (wybity palec Katarzyny Gajgał-Anioł) czy też taktyką (Anna Grejman na zagrywkę), niemal całe spotkanie rozegrała podstawowa szóstka. – To była decyzja trenera. Miałyśmy realizować naszą taktykę ustaloną przed meczem i to robiłyśmy – przyznała środkowa polickiego zespołu, Katarzyna Mróz.

Pilanki, pokonując u siebie w trzech setach Chemika, w rundzie rewanżowej stały się autorkami chyba największej niespodzianki w tym sezonie. Chociaż w meczu pucharowym nie udało im się powtórzyć tego wyczynu, postawę rywalek doceniła środkowa beniaminka z Polic – Cieszymy się z wygranej, tym bardziej że ciężko było, bo zespół z Piły mocno nam się postawił – powiedziała Mróz. O tym, że pilanki potrafią grać z Chemikiem, podopieczne trenera Wiesława Popika przypomniały sobie w drugiej partii, kiedy to przegrywając 11:19, zdołały odrobić straty i doprowadzić do wyrównania. – To nie tak, że my zlekceważyłyśmy je czy odpuściłyśmy mecz w tym drugim secie. Dziewczyny z Piły zagrały inaczej niż u siebie, podbijały bardzo dużo piłek w obronie, a my chyba się trochę zdekoncentrowałyśmy – wyjaśniła Katarzyna Mróz. – Najważniejsze jednak, że wygrałyśmy tego seta i to bardzo nas cieszy – dodała.

Teraz zawodniczki z ORLEN Ligi czeka przerwa w rozgrywkach, a najbliższy mecz policzanki rozegrają w ramach finałów Pucharu Polski. Przerwę w zmaganiach beniaminek wykorzysta na konfrontację z Imoco Volley Conegliano. – Jedziemy do Włoch przede wszystkim przećwiczyć pewne rozwiązania taktyczne. To będzie cenne doświadczenie, zwłaszcza w konfrontacji z silnym i wymagającym przeciwnikiem – przyznała Mróz. – Na początku miała do nas przyjechać Rabita, ale niestety dla naszych kibiców to my wyjeżdżamy do Włoch.



Policzanki w tym sezonie uznawane są za faworytki zarówno w zmaganiach ligowych, jak i w Pucharze Polski. Brak trofeum dla beniaminka z pewnością odebrany zostałby jako wielka niespodzianka, a dla kluby byłby porażką. – W Ostrowcu Świętokrzyskim zrobimy wszystko, żeby przywieźć do Polic ten puchar, bo doskonale wiemy jak wiele znaczy on dla wszystkich. Chcemy go zdobyć przede wszystkim dla siebie, bo po to ciężko pracujemy, żeby odnosić sukcesy – przyznała siatkarka, jednocześnie zapewniając, że rola faworyta nie paraliżuje ich. – Nie czujemy presji, że musimy wygrać ten puchar. My nic nie musimy, my chcemy go wygrać i zrobimy wszystko, żeby chcieć jeszcze bardziej zdobyć ten puchar.

Pierwszą przeszkodą na drodze do zdobycia pucharu będzie ekipa BKS-u, która dość niespodziewanie musiała męczyć się z wiceliderem I ligi. – Bielszczanki trochę utrudniły sobie drogę do finału, przegrywając ten pierwszy mecz, ale z pewnością będą trudnym przeciwnikiem i nie będzie łatwo je pokonać – oceniła Mróz. – My jednak będziemy się do tego meczu i całego turnieju dobrze przygotowywać, więc wierzę, że uda nam się je pokonać – zakończyła siatkarka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved