Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Turniej finałowy jednak nie dla Developresu

PP: Turniej finałowy jednak nie dla Developresu

fot. orlenliga.pl

Siatkarki Developresu Rzeszów miały ogromną szansę na awans do półfinału Pucharu Polski, w pierwszym meczu wygrały z BKS-em 3:0. W rewanżu faworytki nie dały im jednak żadnych szans i to bialanki pojadą do Ostrowca Świętokrzyskiego.

Pierwsze piłki pokazały, że bialanki wyszły na boisko ze świadomością, że wystarczy przegrać jeden set, by odpaść z rozgrywek Pucharu Polski – były czujne w bloku i ataku, co już przy stanie 3:0 dla gospodyń spowodowało błyskawiczną reakcję trenera gości, Marcina Wojtowicza. Dobra passa BKS-u trwała nadal, chwilę później szkoleniowiec Developresu poprosił o kolejną przerwę dla swojego zespołu (6:0). W końcu pierwszy punkt na koncie gości zapisała Paula Szeremeta, której z drugiej połowy boiska błyskawicznie odpowiedziała Małgorzata Lis (9:1). Rzeszowianki w dalszym ciągu nie mogły poradzić sobie z mocnymi atakami Heleny Horki (12:5). W momencie, gdy kilka skutecznych przesuniętych krótkich skończyła Danijela Nikić, było widać więcej, niż zdecydowaną przewagę piątego po rudzie zasadniczej zespołu z Bielska-Białej. Siatkarki z Podkarpacia nie zamierzały jednak poddać meczu, chcąc pójść w ślady wczorajszych zwycięzców z hali pod Dębowcem. Mimo tych zamiarów ośmiopunktową przewagę na drugiej przerwie technicznej dał gospodyniom błąd rzeszowskiej libero, Pauliny Filipowicz (16:8). Przyjezdne były bardzo waleczne, momentami pół składu leżało na ziemi po brawurowej obronie, a one i tak wyprowadzały atak, dzięki przejęciu ciężaru rozegrania przez środkową Katarzynę Warzochę (8:18). Nie na wiele się to jednak zdawało w sytuacjach, w których srogą lekcję taktyki dawała rywalkom Karolina Ciaszkiewicz, a blok Horki i Wilk odbijał większość piłek uderzanych przez Ewę Śliwińską (9:22). Ten set można było określić jako siatkarskie zmiecenie z parkietu zawodniczek Developresu. Inaugurującą odsłonę meczu zakończyła kiwką najbardziej doświadczona przyjmująca bialanek (25:11).

Pierwsze prowadzenie w meczu rzeszowianki uzyskały, wygrywając w inaugurującej akcji drugiego seta. Widać było, że w tej odsłonie spotkania będą chciały powalczyć, głównie poprzez rozgrywanie większości piłek do Szeremety (4:2). Bielszczanki, odrobiwszy trzynastopunktową przewagę Developresu z pierwszego spotkania, grały mniej stanowczo, aczkolwiek wciąż skutecznie. Heike Beier wykorzystywała każdą nieuwagę obrony rywalek, co pozwoliło BKS-owi wyjść na prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Można było odnieść jednak wrażenie, że bialanki wygrywają poprzez zatrzymanie zawodniczek z Rzeszowa na siatce, przewagą motoryczną i lepszym wyszkoleniem technicznym, ale nie rozwagą w ataku, gdyż pomimo dziurawej defensywy rywalek zdobywały punkty, obijając piłkę o blok lub łamiąc go siłą (13:9). Mimo wszystko przynosiło to wymierne rezultaty i po błędzie gości miejscowe zeszły na drugą przerwę techniczną z siedmiopunktową przewagą (16:9). Kolejne asy serwisowe Niemki, udane akcje Ciaszkiewicz oraz błędy w ataku Magdaleny Olszówki wprowadziły siatkarki ze stolicy Podbeskidzia w końcówkę seta (21:11). Podopieczne trenera Wojtowicza starały się stawić jakikolwiek opór bardziej doświadczonym rywalkom, czternaste „oczko” po długiej walce dała przyjezdnym Barbara Adamska (22:14). Na odrabianie strat było już za późno i ponownie to bielszczanki po udanym zagraniu z drugiej piłki Doroty Wilk, trzech piłkach setowych przy serwisie Szeremety i siatkarskim „gwoździu” Lis zapisały kolejną odsłonę spotkania na swoim koncie (25:18).

Prawdziwa bitwa na bloki otworzyła trzecią partię rewanżowego spotkania 1/4 finału Pucharu Polski, główne role odgrywały w niej kapitan bialanek Małgorzata Lis, Olszówka, Horka i Karolina Filipowicz (5:2). W momencie, gdy swoje trzy grosze w tym samym elemencie dołożył duet Nikić/Ciaszkiewicz, trener Wojtowicz zdecydował o krótkiej przerwie dla swojego zespołu. Nie na wiele się to zdało, gdyż jego zawodniczki ciągle popełniały błędy zarówno w ofensywie, jak i obronie (2:8). Rzeszowianki nie potrafiły odnaleźć swojego stylu gry z pierwszego meczu ćwierćfinałowego, czego nie ułatwiała im swoimi mocnymi atakami Horka (11:3). W tym momencie spotkania zdecydowanie najjaśniejszym punktem swojej drużyny była Olszówka, której dobre wrażenie szybko zostało zatarte przez piłki posyłane z lewego skrzydła przez Beier oraz skuteczne przesunięte krótkie Lis (8:15). Zarówno gospodynie, jak i przyjezdne nie zdołały uniknąć mnożących się niedokładności w obronie, ale o wiele częściej, mimo asów serwisowych Magdy Jagodzińskiej, zwycięsko z trudnego położenia wychodził BKS (18:11). Rzeszowianki ofiarnie walczyły w defensywie, ale to gospodynie nie dawały sobie wyrwać korzystnego wyniku z ręki (15:21). Inaczej niż w poprzednich odsłonach spotkania końcówka należała do Developresu. Przyjezdne, świadome możliwości odpadnięcia z Pucharu Polski, robiły wszystko, by powstrzymać zawodniczki trenera Mirosława Zawieracza przez zdobyciem trzeciego seta (20:23). Dzięki mocnym nerwom Beier spotkanie finalnie ułożyło się jednak po myśli BKS-u i to bialanki awansowały do półfinału Pucharu Polski (25:21).



BKS Aluprof Bielsko-Biała – Developres Rzeszów 3:0
(25:11, 25:18, 25:21)

pierwszy mecz: 3:0 dla Developresu Rzeszów
awans: BKS Aluprof Bielsko-Biała

Składy zespołów:

BKS Aluprof: Nikić, Horka, Lis, Ciaszkiewicz-Lach, Beier, Wilk, Wojtowicz (libero)
Developres Rzeszów:
Olszówka, Nowakowska, Warzocha, Śliwińska, K. Filipowicz, Szeremeta, P. Filipowicz (libero) oraz Peret (libero) Szady, Adamska i Jagodzińska

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved