Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Vital Heynen: Jeśli gralibyśmy w koszykówkę, to wygralibyśmy

Vital Heynen: Jeśli gralibyśmy w koszykówkę, to wygralibyśmy

fot. volleyball.de

- Musieliśmy dzisiaj wygrać 3:1, a to, czy wygraliśmy 3:2, czy przegraliśmy 2:3 nie ma znaczenia - powiedział po porażce z AZS-em Częstochowa Vital Heynen, trener Transferu Bydgoszcz. Jego podopieczni nadal nie mogą być pewni gry w play-off.

Siatkarze Transferu Bydgoszcz gdyby wygrali wczoraj z AZS-em Częstochowa za trzy punkty, byliby już bardzo blisko zapewnienia sobie miejsca w czołowej ósemce, a na pewno odebraliby szansę na nią Treflowi Gdańsk, z którym zagrają w ostatniej kolejce. Tak się jednak nie stało, bydgoski zespół przegrał z akademikami po raz trzeci w sezonie. – To był bardzo ciężki mecz, jak każdy dla nas z Częstochową, niestety znowu zakończony porażką – przyznał Wojciech Jurkiewicz, kapitan Transferu. – Nie wykorzystaliśmy swoich szans, które mieliśmy w tym spotkaniu i dlatego o play-off musimy walczyć dalej, ale cały czas wierzymy, że jest to w naszym zasięgu. Dla nas teraz najważniejszy będzie mecz z zespołem z Gdańska i tylko o nim od teraz w zasadzie musimy myśleć – podkreślił środkowy zespołu znad Brdy.

Szkoleniowiec bydgoskiej ekipy podkreślał, że tylko zwycięstwo za trzy punkty urządzało jego drużynę, zwrócił też uwagę na przyczyny porażki swoich podopiecznych. – Jeśli walczysz tak, jak częstochowianie w tym meczu, to zasługujesz na zwycięstwo. Oczywiście, jeśli dzisiaj gralibyśmy w koszykówkę, to wygralibyśmy. Jeśli grasz w siatkówkę i masz sety na styku i nie wygrywasz końcówek, to zawsze przegrywasz mecz. Za każdym razem, gdy dochodziło do takiej zaciętej końcówki, rywale grali znacznie lepiej – analizował przebieg spotkania Vital Heynen. – Przy stanie 2:2 każdy rozumie, że my musieliśmy dzisiaj wygrać 3:1, a to, czy wygraliśmy 3:2, czy przegraliśmy 2:3, nie ma znaczenia, bo u siebie z Gdańskiem musimy coś ugrać. Nie jesteśmy szczęśliwi, bo myśleliśmy, że już dzisiaj będziemy mieć to z głowy, ale będziemy mieć jeszcze jedną szansę.

Mimo że ta wygrana częstochowianom już nic nie dawała, bo szansę na grę w play-off już stracili, to i tak nie kryli zadowolenia po meczu. – My na pewno cieszymy się z tego zwycięstwa, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że Bydgoszcz przyjeżdża tutaj tak naprawdę z nożem na gardle, bo muszą teraz wygrywać, żeby marzyć o ósemce, a my graliśmy po prostu swoją siatkówkę, bo tak naprawdę to nie mamy już nic do stracenia. Chcieliśmy po prostu grać jak najlepiej. Ten mecz był troszeczkę chaotyczny, momentami mógł się podobać, ale tak naprawdę było też dużo błędów, których nie powinno być i trzeba to na pewno poprawić. Na dzień dzisiejszy cieszymy się z tego zwycięstwa, bo dla nas to też był na pewno trudny mecz, wykorzystaliśmy to, cieszymy się, kolejny raz wygraliśmy z Bydgoszczą – powiedział Dawid Murek, kapitan AZS-u.



Marek Kardos z kolei pochwalił postawę zwłaszcza swoich młodych zawodników, którzy jego zdaniem grają coraz lepiej. – Może ten mecz nie był na jakimś wysokim poziomie, ale tak naprawdę była to walka i cieszę się, że wygraliśmy ten mecz w tie-breaku, przegrywając 1:2. Więcej walczyliśmy z siatkówką, niż graliśmy, ale z drugiej strony trzeba też stwierdzić to, że powoli ci młodzi zawodnicy się ogrywają i grają na coraz wyższym poziomie, więc to mnie cieszy, czy jest to Konrad Buczek, czy Bartek Bednorz. Oczywiście, popełniają jeszcze bardzo dużo błędów, jest bardzo dużo do poprawienia, ale mnie cieszy, że powoli są następni młodzi, którzy mogą podnieść poziom PlusLigi – zakończył swoją wypowiedź trener akademików.

źródło: inf. własna, siatkarskaligatv.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved