Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia odzyskała fotel lidera

PlusLiga: Resovia odzyskała fotel lidera

fot. Joanna Skólimowska

Rzeszowianie pokonali w sobotę w trzech setach BBTS w Bielsku-Białej i powrócili na fotel lidera PlusLigi. Resovia przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej wyprzedza Skrę Bełchatów lepszym bilansem setów i tego prowadzenia nie będzie chciała już oddać.

Spotkanie rozpoczęło się od skutecznego ataku nieobecnego w ostatnich spotkaniach Michała Błońskiego oraz błędu Piotra Nowakowskiego na środku (2:0). Przyjezdni szybko odrobili straty, lecz bielszczanie nie chcieli dać sobie wyrwać prowadzenia z rąk – przede wszystkim nie pozwolili na to Jose Luis Gonzalez i Martin Vlk (7:3). Obraz gry po pierwszej przerwie technicznej prezentował się bardziej wyrównanie – po obu stronach siatki brylowali przyjmujący – Peter Veres i Błoński (10:8). Rzeszowianie nie zamierzali poddać się na drodze do łatwego zwycięstwa z beniaminkiem – BBTS grał jednak bardzo taktycznie, mądrze wykorzystując dogodne sytuacje do kiwek (13:10). Podopieczni Andrzeja Kowala grali coraz bardziej nerwowo, popełniając pomyłki przede wszystkim w obronie – było widać, że Krzysztof Ignaczak po kontuzji jeszcze nie czuje się pewnie na boisku, a Lukas Tichacek błędem w polu serwisowym dołożył swoje trzy grosze do trzypunktowego prowadzenia bielszczan na drugiej przerwie technicznej (13:16). Po krótkiej pauzie to z kolei po stronie gospodarzy pojawiła się niedokładność, przez którą utracili kilka punktów. Straty odrobili dzięki skutecznym atakom Argentyńczyka z prawego skrzydła i przytomności w ofensywie Błońskiego (18:16). Było widać, że jeżeli podopieczni Wiktora Kreboka chcą w tym meczu wywalczyć choć „oczko” do ligowej tabeli, muszą skoncentrować się przede wszystkim na pilnowaniu Dawida Konarskiego i skuteczności serwisu – chwilowa dekoncentracja na tych polach spowodowała wyrównanie punktowego stanu meczu (19:19). Po kombinacyjnym flocie Nowakowskiego to rzeszowianie po raz pierwszy objęli prowadzenie w tym spotkaniu (21:20). Końcówka seta przyniosła wyrównaną walkę – siatkarze z Bielska podeszli do niej bez kompleksów, a goście zaprezentowali poziom godny mistrzów Polski (22:24). Niefortunnie dla miejscowych kibiców – na zwycięstwie w tej odsłonie spotkania zaważył błąd Vlka w ataku (25:22).

Drugą partię z wysokiego „c” rozpoczęli przyjezdni – głównie dzięki mocnemu serwisowi Veresa i atakom z drugiej piłki Tichacka (3:0). Bielszczanie nie zamierzali jednak się poddawać – ryzykowali w ataku, co nie zawsze się opłacało i to Olieg Achrem doprowadził swój zespół do pierwszej przerwy technicznej z bezpieczną przewagą nad przeciwnikiem (8:3). Siatkarze ze stolicy Podbeskidzia nie potrafili poradzić sobie z mocnym serwisem rywali, odbijając to sobie punktowym blokiem na rzeszowianach (6:9). Nie na wiele się to jednak zdawało w momencie, gdy podopieczni trenera Kreboka przy każdej możliwej okazji popełniali błędy przy wprowadzaniu piłki do gry (7:13). Późniejsze interwencje szkoleniowca bielszczan przyniosły rezultaty i powoli zaczęli oni odbudowywać swoją skuteczność w tym secie – głównie dzięki powiewowi świeżości, który przyszedł wraz z pojawieniem się na boisku Bartosza Bućko (11:16). Mimo wszystko było widać, że miejscowi zgubili gdzieś energię i determinację z początków spotkania, a Resovia wzięła sobie za punkt honoru odbudowanie swojej pewności siebie w meczu z beniaminkiem (14:19). W tym momencie spotkania raz po raz ujawniał się środek bielszczan – w nim brylował Bartosz Buniak, a zdobycze punktowe z tego płynące były proporcjonalne do ilości błędów w defensywie, które popełniali wszyscy prócz Błońskiego (15:22). Podobnie jak w poprzednim secie, końcówka drugiej partii toczyła się po myśli przyjezdnych – Veres w boisku umieszczał piłki z drugiej linii, a tę odsłonę spotkania zakończył ze skrzydła Nikołaj Penczew (25:18).

Po dziesięciominutowej przerwie było widać, że podopieczni trenera Kowala konsekwentnie wyłączają Błońskiego z ataku, kierując w jego stronę każdy serwis (2:2). Nadal najmocniejszym punktem bielszczan był blok, którym w widowiskowy sposób popisywał się Tomasz Kalembka – poza tym na skrzydle Vlk przydawał kolejne punkty swojemu zespołowi (4:4). Na początku trzeciej odsłony spotkania kapitan gości Achrem wydawał się być mocno spięty – nie mógł ani skończyć ataku, ani odebrać serwisu Słowaka (7:5). Przewagę bielszczan z pierwszej przerwy technicznej błyskawicznie zniwelował Veres, któremu natychmiast odpowiedział niezastąpiony w tym spotkaniu Błoński (9:9). Tempo bielszczan jednak zdecydowanie zwolniło, a po drugiej stronie siatki ponownie zaczął brylować Konarski. Uaktywnił się także duet Nowakowski-Tichacek, który kilkukrotnie blokował miejscowych (13:12). W momencie, gdy goście znaleźli odpowiedź na cały wachlarz zagrań Gonzaleza, było widoczne, że nie zamierzają w tym spotkaniu doprowadzić do czwartego seta (19:14). Interwencja trenera Kreboka zmieniła nieco obraz gry jego podopiecznych – znów pojawił się blok, który nie skutkował jedynie w wypadku siatkarskich „gwoździ” Penczewa (17:20). W samej końcówce meczu i z jednej, i z drugiej strony pojawiły się błędy – dzięki nim swoje umiejętności piłkarskie pokazał Bućko, asekurując się nogą (20:22). Na niewiele się to zdało w świetle szczelnej rzeszowskiej „ściany” i świetnej postawy Konarskiego na skrzydle (24:20). Spotkanie zakończyło się zgodnie z oczekiwaniami gości – w ostatniej akcji z przechodzącej piłki w boisko zaatakował Nowakowski (25:21).



MVP spotkania: Peter Veres

BBTS Bielsko-Biała – Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(22:25, 18:25, 21:25)

Składy zespołów:
BBTS: Fijałek (1), Vlk (5), Błoński (17), Kalembka (4), Gonzalez (10), Buniak (5), Czauderna (libero) oraz Akimienka (2) i Bućko (3)
Resovia: Konarski (13), Nowakowski (12), Tichacek (1), Achrem (6), Perłowski (5), Veres (17), Ignaczak (libero) oraz Penczew (4), Kosok i Lotman

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki oraz tabel PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved