Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Radosław Panas: Ściąganie przeciętniaków z zagranicy nie ma sensu

Radosław Panas: Ściąganie przeciętniaków z zagranicy nie ma sensu

fot. archiwum

Zajmujący 9. lokatę Lotos Trefl Gdańsk jest jedynym zespołem w PlusLidze, który jest oparty wyłącznie na Polakach. Takiej koncepcji budowy zespołu broni trener Radosław Panas. - Przy zamkniętej lidze lepiej dawać szansę Polakom - przyznaje trener Trefla.

W 20. kolejce PlusLigi siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk udali się na mecz do Warszawy. Po pierwszych dwóch setach ich sytuacja nie wyglądała kolorowo, ponieważ podopieczni Jakuba Bednaruka wygrywali 2:0, a porażka w trzech setach mogła przekreślić szanse gdańszczan na awans do najlepszej ósemki. Przy takim wyniku ciężko zachować spokój. – Jako trener muszę być ostatnią osobą, która zdradza wielkie emocje. Już przed meczem nie ukrywałem, że sytuacja jest dla nas mało komfortowa, bo wcześniej pogubiliśmy dużo punktów – powiedział Radosław Panas.

Siatkarze z Gdańska zdołali podnieść się z kolan i najpierw wygrali seta numer trzy, potem doprowadzili do remisu, a w tie-breaku wygrali 15:13 i zgarnęli cenne dwa oczka. – Jestem wdzięczny chłopakom, że potrafili się podnieść ze stanu 0:2. Wierzę jednak, że dwa zwycięstwa mogą dać awans, cieszę się, że nadal jesteśmy w grze. Szczególnie po takim spotkaniu jak to w Arenie Ursynów – podsumował opiekun Trefla.

Ekipa znad morza jest pewnego rodzaju ewenementem w skali kraju, ponieważ jest złożona wyłącznie z polskich siatkarzy. We wcześniejszych latach, z większymi bądź mniejszymi sukcesami, w Treflu występowało kilku obcokrajowców, jednak żaden nie zagrzał miejsca na dłużej. W obecnych rozgrywkach w Gdańsku postawiono wyłącznie na siatkarzy znad Wisły i póki co wyniki nie są rewelacyjne, ponieważ gdańszczanie będą musieli bić się do ostatniego spotkania o miejsce w play-off. – Chcieliśmy stworzyć drużynę, która będzie oparta na zawodnikach stąd, dobrze znanych w PlusLidze. Nawet po pierwszej, bardzo nieudanej dla nas rundzie, gdy pojawiały się głosy, że zespół potrzebuje wzmocnień, ja nie uważałem, by ratować się zagranicznymi siatkarzami. Już kilka razy sparzyłem się na drogich obcokrajowcach, którzy przyjechali do nas zarobić parę złotych bez dawania z siebie maksa. Ściąganie przeciętniaków z zagranicy nie ma sensu. Przy zamkniętej lidze lepiej dawać szansę Polakom. Oczywiście jeśli kluby stać na gwiazdy z zagranicy, to proszę bardzo, Polacy będą mieli się od kogo uczyć – skomentował Radosław Panas.



Hasło przewodnie Trefla, czyli „teraz Polska”, w ostatnich latach jest omijane szerokim łukiem przez działaczy Polskiego Związku Piłki Siatkowej w kontekście fotela selekcjonera reprezentacji siatkarzy. Po Stanisławie Gościniaku, który prowadził kadrę jeszcze w 2004 roku, z reprezentacją pracowała trójka obcokrajowców: Raul Lozano, Daniel Castellani i Andrea Anastasi. Następcą Włocha został francuski duet trenerski Antiga – Blain, czyli kolejni obcokrajowcy na najważniejszym stanowisku trenerskim w polskiej męskiej siatkówce. Kiedy szansę na tę posadę otrzyma Polak? – Trudno mi powiedzieć, co kieruje ludźmi, którzy dokonują takich wyborów. Być może ta niewiara w nas jest aż zaskakująca. Oczywiście nie wolno teraz rzucać kłód pod nogi Antidze, ale mam wrażenie, że zabrakło odwagi, by postawić na Polaka. A przecież można było podeprzeć naszego rodaka jakąś ważną personą spoza Polski. Może przy następnym wyborze wreszcie szansę dostanie nasz rodak – zakończył szkoleniowiec Trefla Gdańsk.

*więcej przeczytasz w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved