Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Prezes STS-u Skarżysko-Kamienna chce zrezygnować po sezonie

Prezes STS-u Skarżysko-Kamienna chce zrezygnować po sezonie

fot. archiwum

- Chciałem zrezygnować już wcześniej, ale byłoby głupio to czynić w trakcie, gdy ubiegamy się o pieniądze, mamy podpisane wnioski. Zakończymy ten sezon siatkarski, podaję się do dymisji - mówi krytykowany prezes STS-u Marian Szcześniak.

Członek zarządu STS-u Krzysztof Pastuszka nie szczędzi panu słów krytyki. Twierdzi, że pan i pozostali członkowie zarządu nie potraficie pozyskiwać pieniędzy z innych źródeł niż Urząd Miasta. Jak się pan do tego ustosunkuje?

Marian Szcześniak:W czasach, gdy miasto lepiej prosperowało finansowo, dostawaliśmy z urzędu większe dotacje, oprócz tego około 70-80 tysięcy od sponsorów, głównie firm budowlanych – Anna-Bud, Pres-Bud. Teraz tych przedsiębiorstw u nas nie ma, miasto nie posiada pieniędzy na inwestycje. Dostaliśmy na ten rok 87 tysięcy z urzędu, szacujemy, że od sponsorów pozyskamy około 20. To wystarczy na utrzymanie siatkarskich grup młodzieżowych, sekcji lekkiej atletyki, która się reaktywuje. Reszta zostanie nam akurat na trzecią ligę siatkówki. Żadnym sposobem nie stać nas będzie na drugą. Co do Pastuszki – miał załatwić pomoc od Hotelu Promień, firmy Dana, która miała uszyć stroje. Nic z tego nie wyszło, podobnie jak w przypadku firmy Tom-Bud. Gdy pierwszy rok kadencji, najlepszy pod względem finansowym, skończył się, pan Pastuszka odszedł z klubu, nie mówiąc nic nikomu, zostawiając nas bez spikera, który brał 100 złotych za mecz, a z Radomia dowoził go Łukasz Kruk.

Czego brakuje siatkarzom do wygrywania spotkań? Są gorsi w tie-breakach, końcówkach. Znów przytoczę słowa Pastuszki – są niedotrenowani, brak im zaangażowania, bo widzą nieudolność zarządu.



Łukasz ze Skwarkiem i ostatnio Kiernozem, czyli ekipa z Radomia, trenowali na siłowni w tym mieście. Miejscowi ćwiczyli tu, pod okiem Brojka czy Szumielewicza. My dajemy pieniądze na te zajęcia siłowe, przynoszą rachunki, wniosek z tego, że biorą w nich udział. Tylko juniorzy w tym wieku nie muszą jeszcze „pakować” na siłowni. Gdybyśmy wygrywali te mecze, kiedy prowadziliśmy 2:0 w setach albo prowadzili np. 24:20 w decydujących partiach, pewnie nie bilibyśmy się dziś o utrzymanie. Brakuje sił, nie są wytrenowani na drugoligowym poziomie. Poczynając od juniorów, kończąc na Kruku, który też ma swoje lata i szybciej się męczy. No ale według Pastuszki te porażki to oczywiście wina zarządu…

Jeśli siatkarze utrzymają się w drugiej lidze, jakie decyzje podejmiecie wiosną?

Nie musimy tego czynić wiosną, można też później, przed rozpoczęciem sezonu. W tym sezonie druga liga będzie nas jeszcze kosztować około 28-30 tysięcy. Co się zmieni w ciągu kilku miesięcy? Zawodnicy deklarowali, że mogą od grupy potencjalnych sponsorów zebrać najpierw po 100, potem 50 złotych. Okazało się, że nie uda się pozyskać nawet po… dwa złote.

Będzie pan ubiegał się o reelekcję?

Na pewno nie. Chciałem zrezygnować już wcześniej, ale byłoby głupio to czynić w trakcie, gdy ubiegamy się o pieniądze, mamy podpisane wnioski. Zakończymy ten sezon siatkarski, podaję się do dymisji. Też jestem za tym, aby do zarządu weszli młodzi ludzie, z nowymi pomysłami. Przyznaję, że ten zarząd jest trochę „martwy”.

Cały wywiad Piotra Stańczaka w serwisie echodnia.eu

 

źródło: Echo Dnia

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved