Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Łasko: Nie da się zawsze grać na 110% swoich możliwości

Michał Łasko: Nie da się zawsze grać na 110% swoich możliwości

fot. Izabela Kornas

- Wiadomo, że nawet jeśli tak nie powinno być i się tego nie chce, to później poziom adrenaliny trochę spada - w nawiązaniu do rywalizacji na europejskich parkietach o grze jastrzębian w ostatnich meczach, nie szukając jednak wymówek, mówił Michał Łasko.

Wygrana 3:2 z Czarnymi Radom to udany rewanż za porażkę z beniaminkiem w pierwszej rundzie. Sama gra może niekoniecznie, ale wynik daje powody do optymizmu?

Michał Łasko: – Przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z wyniku. Wiadomo, że z jednej strony nie prezentowaliśmy naszej najlepszej siatkówki, ale myślę, że mamy trochę do tego prawo, bo nie jest łatwo grać mecze co trzy dni. Z drugiej strony trzeba przyznać, że radomianie w tych partiach, które wygrali, grali naprawdę dobrze, szczególnie w zagrywce i rywale zasłużyli sobie na taki wynik. Myślę, że oceniając mecz na chłodno, to chyba nikt nie powinien być zaskoczony, że Czarni Radom zdobyli tutaj jeden punkt, bo zagrali naprawdę dobry mecz.

Porównując ten mecz do spotkania w Radomiu, można powiedzieć, że z tych ekip teoretycznie słabszych Czarni Radom to zespół, którego styl gry wam wyjątkowo nie odpowiada?

– Każdy mecz ma swoją historię. Wiadomo, że w Radomiu zagraliśmy chyba nasz najgorszy mecz w sezonie ligowym. Tak naprawdę nic nam wtedy nie wychodziło tak, jak powinno. W tym spotkaniu natrafiliśmy na drużynę, która momentami grała wyjątkowo dobrą siatkówkę. Zawsze mówimy o tym, że zagrywka jest najważniejszym elementem tej dyscypliny. Kiedy zagrywka wychodzi tak, jak radomianom w tym meczu, to każdej drużynie, która byłaby na naszym miejscu, grałoby się trudno. Gratulacje dla nich, z drugiej strony cieszymy się, że będąc też w tej słabszej dyspozycji, potrafimy odnosić zwycięstwa.

Więc w tym meczu to właśnie zagrywka była kluczem do wygranej?

– Mówimy zawsze o tym samym, bo zagrywka jest wyjątkowo ważnym elementem. Jeśli ktoś zagrywa lepiej, może nie tyle, że wygra tym elementem, ale może mocno sobie pomóc. W takich meczach, kiedy jest dość wyrównana gra, często to właśnie zagrywka może przesądzić o wyniku spotkania. I może to właśnie był jeden z tego typu meczów.

Wspomniałeś o zmęczeniu po podroży i meczu z Treflem Gdańsk. Z drugiej strony za wami też mecze LM w walce o Final Four. To były wyjątkowo trudne spotkania, wymagające sporych nakładów sił i dodatkowej energii, co także może odbijać się na waszej aktualnej grze?

– Wiesz, te dwa mecze z Resovią Rzeszów rozgrywane w ramach Ligi Mistrzów były bardzo trudne, szczególnie z punktu widzenia emocjonalnego. Czekaliśmy na te spotkania bardzo długo i daliśmy w tych meczach z siebie naprawdę wszystko. Wiadomo, że nawet jeśli tak nie powinno być i się tego nie chce, to później poziom adrenaliny trochę spada. Nie da się zawsze grać na 110% swoich możliwości. Przed nami za niecały miesiąc Puchar Polski i Final Four Ligi Mistrzów więc w jakimś stopniu myśli się o tym, ale z drugiej strony nie może to być alibi, żeby nie wyjść na boisko, grając na 100%.

Przed wami ostatnie mecze fazy zasadniczej z AZS-em Olsztyn i AZS-em Częstochowa. To spotkania, w których nawet słabsze momenty nie powinny realnie zagrozić wynikowi?

– Nie wiem, ta siatkówka pokazała, że kiedy wychodzisz na boisko i grasz na 50%, to przegrywasz jeden set, dwa, a nawet cały mecz. Teoretycznie to nie są ekipy bardzo silne, chociaż z AZS-em Olsztyn przegraliśmy już w tym roku… Będziemy musieli dwukrotnie wyjść na parkiet z pozytywnym nastawieniem i maksymalnym respektem do przeciwników, bo to jest jedyna sprawdzona metoda, która pozwala wygrywać.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved