Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Emocje w rozegranej awansem 20. kolejce

Serie A: Emocje w rozegranej awansem 20. kolejce

fot. archiwum

20. kolejkę Serie A mężczyzn, z uwagi na Puchar Włoch, rozegrano w minioną środę. Swą zwycięską passę kontynuuje Casa Modena, wygrała także Lube. Mistrzowie Włoch, bez Sokołowa, w starciu z wicemistrzami byli jednakże bez szans.

Choć początek starcia Andreoli Latina – Sir Safety Perugia był wyrównany, to w końcówce podopieczni Slobodana Kovača, dzięki dwóm asom Aleksandara Atanasijevicia, uzyskali dwupunktową przewagę, a kilka chwil później cieszyli się z prowadzenia 1:0. Miejscowi nie zamierzali się jednak poddawać. W drugiej partii, dzięki świetnym zagrywkom Sergio Nody, wypracowali sobie kilka oczek zapasu, lecz rywale, dzięki udanym zagraniom serbskiego atakującego, zniwelowali te straty. W nerwowej końcówce Atanasijević również był nie do zatrzymania, w efekcie czego jego team cieszył się z wygranej. Gdy w trzecim secie po stronie gospodarzy do gry włączyli się Saša Starović i Todor Skrimow i wsparli Hiszpana, który ponownie „szalał” w polu serwisowym, przyjezdni mieli niewiele do powiedzenia. Mimo to jednak powrócili do swej dobrej dyspozycji w czwartej odsłonie, stawiając tym samym kropkę nad i. – Wiedzieliśmy, że możemy spodziewać się trudnej przeprawy na tym niewygodnym terenie. Andreoli nie zasłużyła na to, by znajdować się na tak niskiej lokacie – mówił Goran Vujević. My znajdujemy się w wysokiej formie, co udowadniamy zazwyczaj w kluczowych momentach meczów. Będziemy chcieli utrzymać się na tym trzecim miejscu, choć nie będzie to proste.

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević

Andreoli Latina – Sir Safety Perugia 1:3
(21:25, 23:25, 25:18, 20:25)



Składy zespołów:
Andreoli: Gitto (9), Sottile (2), Skrimow (15), Verhees (8), Noda (15), Starović (14), Rossini (libero) oraz Tailli, Paris i Fortunato
Sir Safety: Buti (10), Paolucci (2), Petrić (5), Vujević (15), Atanasijević (24), Semenzato (7), Giovi (libero) oraz Čupković (6), Barone i Mitić

„Szybko, łatwo i przyjemnie” – tak najkrócej można podsumować spotkanie Copry Elior Piacenza z Diatekiem Trentino, patrząc z perspektywy biancorossich. Gospodarze swe zwycięstwo zawdzięczają znakomitej postawie duetu Hristo Zlatanov/Luca Vettori, który wziął ciężar gry na swoje barki, bezlitośnie punktując rywali. Po drugiej stronie siatki zaś jedynie środkowy Sebastian Solé starał się dotrzymywać kroku miejscowym. I choć co prawda to mistrzowie Włoch lepiej radzili sobie w bloku, to jednak ich gwoździem do trumny były ich błędy własne, których popełnili aż 26. Podopieczni Luki Montiego zaś bezsprzecznie brylowali w ataku, a dodatkowo doskonale radzili sobie za linią dziewiątego metra, punktując przeciwników bezpośrednio zagrywką lub zmuszając ich do popełnienia błędu przyjęcia. – Losy tego meczu zależały tylko i wyłącznie od nas – zauważył Luciano De Cecco.Całe szczęście, że przez cały czas jego trwania tworzyliśmy zgraną grupę, która podeszła do niego z właściwym nastawieniem. Trenujemy ciężko i prawidłowo, jesteśmy bardzo spokojni i teraz skupiamy się tylko na tym, by odpowiednio przygotować się do Pucharu Włoch.

MVP spotkania: Hristo Zlatanov

Copra Elior Piacenza – Diatec Trentino 3:0
(25:19, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:
Copra: Papi (4), Fei (7), Simon (8), Zlatanov (14), Vettori (13), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Tencati
Diatec: Solé (10), Ferreira (2), Suxho (3), Lanza (9), Nelli (7), Burgsthaler (6), Colaci (libero) oraz De Paola i Fedrizzi (1)

Początek starcia nie przebiegał po myśli podopiecznych Andrei Gianiego – świetnie zaś radzili sobie gracze z Modeny, prowadzeni przez Earvina Ngapetha. Miejscowi dopiero w drugiej partii, poprawiając skuteczność w ataku czy w zagrywce, podjęli rękawicę, doprowadzili do wyrównania stanu meczu. Wszystko za sprawą Mitji Gaspariniego, który to robił wszystko, by poderwać swój team do walki. W trzecim secie miejscowi również mieli szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz w końcówce popełnili zbyt wiele błędów własnych i to gracze Angelo Lorenzettiego prowadzili 2:1. Przyjezdni nie zamierzali już wypuszczać z rąk zwycięstwa za trzy punkty i w czwartej odsłonie, dzięki wysokiej dyspozycji Ngapetha i Alena Šketa, dopełnili dzieła i awansowali na szóstą lokatę w ligowej tabeli.

Zbigniew Bartman na boisku pojawił się na krótką chwilę jedynie w trzeciej partii. Polak nie zapisał na swoim koncie żadnego punktu. – Zagraliśmy dobrze, choć w drugim secie zabrakło nam odrobiny skupienia. Kiedy nie potrafimy utrzymać koncentracji na odpowiednim poziomie, gra nam się ciężko, co zresztą zostało potwierdzone także i tego wieczoru. Później jednak powróciliśmy do dobrej gry i zakończyliśmy ten mecz tak, jak tego chcieliśmy – tłumaczył Earvin Ngapeth.

MVP spotkania: Bruno Rezende

Calzedonia Verona – Casa Modena 1:3
(20:25, 29:27, 22:25, 19:25)

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (8), Ter Horst (14), Gasparini (29), White (14), Boninfante (2), Anzani (5), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei i Gonzalez
Casa: Sala (8), Šket (19), Beretta (5), Bruno (1), Kovačević (12), Ngapeth (22), Maniá (libero) oraz Deroo (3), Kampa (1), Bartman i Hendriks

Do podziału punktów doszło w Cittá di Castello, gdzie miejscowy Altotevere podejmował Tonno Callipo Vibo Valentia. Początkowo to gracze z Kalabrii wiedli prym na parkiecie i o wiele lepiej od rywali spisywali się na siatce, przede wszystkim w ataku, a także w zagrywce, popełniając przy tym mniej błędów własnych. Dobre zawody rozgrywało też trio Mauro Gavotto/Luigi Randazzo/František Ogurčák i to dzięki niemu giallorossi prowadzili 2:0. W trzecim secie jednakże podopieczni Andrei Radiciego postawili wszystko na jedną kartę, przedłużając swe nadzieje na zwycięstwo. Prowadzeni przez Christiana Fromma i Gerta Van Walle poszli za ciosem w czwartej odsłonie, a w tie-breaku szli łeb w łeb z rywalami. Obu teamom bardzo zależało na zwycięstwie, w efekcie czego doszło do zaciętej końcówki, w której ostatnie słowo należało do Jacopo Massariego, który popisał się udanym blokiem. – To było ciężkie spotkanie, w dwóch pierwszych setach to nasi rywale byli o wiele lepsi, zwłaszcza w defensywie i w ataku. Później jednak odpowiednio zareagowaliśmy, wierzyliśmy w siebie, w to, że potrafimy wyjść z opresji – powiedział Jacopo Massari.

MVP spotkania: Federico Tosi

Altotevere Cittá di Castello – Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia 3:2
(19:25, 20:25, 25:23, 25:21, 16:14)

Składy zespołów:
Altitevere: Fromm (22), Corvetta (3), Massari (15), Piano (13), Van Walle (20), Rossi (10), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati, Dolfo i Marchiani
Tonno Callipo: Steuerwald (4), Randazzo (17), Forni (10), Crer (9), Gavotto (27), Ogurčák (16), Farina (libero) oraz Trinidad, Plot i Presta

Podopieczni Roberto Piazzy nie tracili czasu i natychmiast, wykorzystując potknięcia rywali, przejęli inicjatywę na boisku i dzięki efektywnym blokom przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na odpowiedź biancorossich nie trzeba było długo czekać, a impuls do walki dał Ivan Zaytsev, popisując się agresywnymi zagrywkami. Świetnie spisywali się także Simone Parodi oraz Jiri Kovar, dzielnie go wspierając. Ponadto podopieczni Alberto Giulianiego o wiele lepiej od miejscowych radzili sobie czy to w bloku, czy w ataku, czy w polu serwisowym, w efekcie czego cieszyli się z prowadzenia 2:1. Mimo to gracze z Piemontu nie zamierzali odpuszczać i gdy w czwartej partii przypomniało o sobie trio Oleg Antonov/Gabriele Maruotti/Emanuel Kohút, jasne stało się, iż w Cuneo rozegrany zostanie tie-break. Podarażnieni takim obrotem spraw gracze Lube w tej decydującej odsłonie nie pozostawili złudzeń przeciwnikom i, prowadzeni przez Zaytseva, zainkasowali dwa punkty do ligowej tabeli.

Bartosz Kurek znalazł się w wyjściwoym składzie, lecz jeszcze w pierwszym secie zastąpił go Simone Parodi. Polak zdobył 1 punkt – atakiem (25% skuteczności) i przyjął 10 zagrywek rywali (50% przyjęcia pozytywnego i 30% przyjęcia perfekcyjnego). – To był trudny mecz, ale takiego też się spodziewaliśmy, po tym co zaprezentowali gracze z Cuneo w starciu z Coprą Piacenza – przyznał Francesco Cadeddu, drugi szkoleniowiec Lube. – Bardzo źle zaczęliśmy pierwszego seta, popełniliśmy 11 błędów własnych w zagrywce, czyli o wiele za dużo. Rozegraliśmy już czwarty tie-break i chyba powoli wchodzi nam to w nawyk. Na szczęście mamy niesamowitego Zaytseva, który rozegrał dobry mecz i uzyskał wysoki procent skuteczności w ataku.

MVP spotkania: Ivan Zaytsev

Bre Lannutti Cuneo – Cucine Lube Banca Marche Macerata 2:3
(25:23, 15:25, 21:25, 25:23, 12:15)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (13), Casadei (8), Kohút (8), De Togni (8), Maruotti (10), Coscione, De Pandis (libero) oraz Rauwerdink, Gonzalez (1), Alletti (4), Rouzier (6) i Marchisio (libero)
Lube: Zaytsev (32), Kovar (15), Kurek (1), Baranowicz (6), Stanković (2), Podraščanin (9), Henno (libero) oraz Parodi (13), Monopoli i Giombini

Spotkanie CMC Ravenna – Exprivia Molfetta zostanie rozegrane 8 marca.

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved