Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czy ostatnia kolejka sypnie niespodziankami?

I liga M: Czy ostatnia kolejka sypnie niespodziankami?

fot. archiwum

W nadchodzący weekend zostanie rozegrana ostatnia kolejka rundy zasadniczej. Mimo że sporo jest już jasne, to wciąż jest jeszcze kilka znaków zapytania. Najciekawsza rywalizacja toczy się o ósme miejsce, czyli ostatnie dające prawo do gry w play-off.

Już od pewnego czasu pewne jest, że do play-off z pozycji lidera przystąpi MKS Banimex Będzin. Podopieczni Damiana Dacewicza w drugiej części sezonu zasadniczego doznali dwóch porażek, ale nie przeszkodziło to im w pewnym przewodzeniu pierwszoligowej stawce. Ostatnio wygrali u siebie z rywalami z Siedlec, choć ich szkoleniowiec desygnował do gry kilku zawodników, którzy wcześniej rzadziej pojawiali się na boisku. Wszystko wskazuje na to, iż podobnie stanie się w sobotnie popołudnie, kiedy to drużyna znad Czarnej Przemszy zagra w Nysie z miejscową Stalą AZS PWSZ. Podopieczni trenera Wójcika również mają już zagwarantowany udział w play-off. Obecnie plasują się oni na siódmym miejscu. Mają jeszcze możliwość awansu na szóstą pozycję, ale niewiele to zmieni w ich położeniu. Zapewne oba zespoły będą chciały pokazać się z dobrej strony, ale wydaje się, że oba są już myślami przy kolejnych meczach. – Nie mamy już nic do stracenia. Zagramy u siebie, więc fajnie byłoby pokazać się przed swoimi kibicami z dobrej strony – zaznaczył rozgrywający akademików, Patryk Szczurek.

Wszystko wskazuje na to, że drugą lokatę po rundzie zasadniczej zajmie Cuprum Mundo Lubin. Wprawdzie obecnie ma tylko dwa punkty przewagi nad Camperem Wyszków, ale trudno spodziewać się, aby w najbliższy weekend straciło choćby punkt w starciu z najsłabszym w stawce TKS-em Nascon Tychy. Dla podopiecznych Grzegorza Słabego będzie to doskonała okazja, aby przetestować swoją formę przed fazą play-out, do której przystąpią z ostatniej pozycji w tabeli. Z kolei dla miedziowych pojedynek z beniaminkiem będzie świetną okazją na przełamanie złej passy na wyjazdach, bowiem z ostatnich dziewięciu możliwych do zdobycia punktów wywalczyli tylko jeden. – To jest wynik bardzo poniżający. Nie chcemy dopuścić do tego, aby w najbliższym meczu padł jakiś inny rezultat niż nasze zwycięstwo. Dążymy do tego, żeby pokonać zespół z Tych i zająć drugie miejsce – podkreślił na łamach strony klubowej szkoleniowiec Cuprum, Paweł Szabelski.

Trzecie miejsce zapewne przypadnie Camperowi Wyszków, który na zakończenie fazy zasadniczej uda się do Świdnika, gdzie zmierzy się z tamtejszą Avią. Podopieczni Jana Sucha do meczu mogą podejść na sporym luzie, bowiem spadek na czwartą lokatę im nie grozi. Starcie z beniaminkiem mogą potraktować jako przetarcie przed play-off. Z kolei gospodarze mają jeszcze minimalną szansę, by wskoczyć do ósemki. Jednak musieliby ograć za trzy punkty najbliższego przeciwnika oraz liczyć na korzystne rozstrzygnięcia meczów we Wrześni oraz w Kętach. W siatkówce wszystko jest możliwe, a przed meczem nie można odbierać im szans na sprawienie niespodzianki, ale ich sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza, gdyby w poprzednim meczu nie pozwolili podnieść się Pekpolowi ze stanu 0:2. Stracony punkt w Ostrołęce spowodował, że teraz nie wszystko jest w ich rękach.



Do bezpośredniej batalii o czwartą pozycję dojdzie w Siedlcach, gdzie miejscowy KPS podejmie Ślepsk Suwałki. Obecnie w nieco lepszej sytuacji są podopieczni trenera Poskrobko, ale jakiekolwiek zwycięstwo gospodarzy sprawi, że przeskoczą oni w tabeli najbliższego przeciwnika. W pierwszym meczu górą byli suwalczanie, ale wówczas drużyna prowadzona przez Sławomira Gerymskiego zmagała się z plagą kontuzji. Teraz sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem kłopoty zdrowotne dopadły Ślepsk. Wiadomo już, że oba zespoły trafią na siebie w play-off, więc z jednej strony będą chciały nie odkrywać wszystkich kart, ale z drugiej – wygrać, by do dalszej rywalizacji przystąpić z uprzywilejowanej pozycji. – Jest o co grać, bo później w play-off dwa pierwsze mecze oraz ewentualny piąty rozgrywa się u siebie, a we własnej hali czujemy się o wiele lepiej – podkreślił przyjmujący Ślepska, Kamil Skrzypkowski.

Najciekawsza batalia toczy się o ósme miejsce, na zajęcie którego szansę mają jeszcze aż cztery zespoły. Najbliżej osiągnięcia tego celu jest Energa Pekpol Ostrołęka, która ma obecnie punkt przewagi nad Kęczaninem i dwa nad Avią. W ostatniej serii spotkań podopieczni Andrzeja Dudźca jadą do Wrześni, gdzie zagrają z Krispolem. Gospodarze zapewne będą chcieli pokazać się z dobrej strony przed własną publicznością, ale nawet ewentualna porażka nie popsuje pozytywnych nastrojów w ich szeregach, gdyż już zapewnili sobie udział w fazie play-off. Triumf podopiecznych trenera Jankowiaka spowoduje, że przyjezdni będą musieli walczyć o utrzymanie w I lidze, zaś trzy punkty zdobyte przez Pekpol zapewnią mu ósme miejsce. – Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, o co gramy. Znamy potencjał swojej drużyny. W pierwszej rundzie udało nam się ograć wrześnian, więc wierzę, że teraz też tego możemy dokonać – podkreślił libero ostrołęckiego zespołu, Adrian Mihułka.

Chrapkę na awans do play-off mają jeszcze Kęczanin i AGH, które zmierzą się w niedzielę w Kętach. W lepszej sytuacji są gospodarze, bowiem przy założeniu, że Pekpol nie zdobędzie kompletu punktów, wygrana 3:0 z krakowskim beniaminkiem pozwoli im przeskoczyć na ósme miejsce w tabeli. Teoretycznie dokonać tego mogą także podopieczni trenera Kaszy, ale nie dość, że musieliby ograć za trzy punkty ekipę znad Soły, to jednocześnie liczyć na porażki Avii i Pekpolu. Drużyna AGH byłaby w zdecydowanie lepszej sytuacji, gdyby przed dwoma tygodniami ograła u siebie TKS Tychy. Jednak porażka 1:3 znacznie ograniczyła jej możliwości na awans do play-off, choć dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved