Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dan Lewis: Każdy chce bić mistrza

Dan Lewis: Każdy chce bić mistrza

fot. archiwum

- Ta drużyna wreszcie odnajduje w sobie serce, waleczność i odwagę. Ten kierunek jest właściwy i musimy go kontynuować - mówił Dan Lewis po zwycięskim, pięciosetowym boju ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Asseco Resovią Rzeszów.

Po pierwszym secie, w którym Resovia była zespołem wyraźnie lepszym, wydawało się, że ten mecz może skończyć się w trzech krótkich partiach. Mimo tego udało się wam wrócić do gry i po świetnej walce wygrać drugą odsłonę.

Dan Lewis:Powiedz, czy to właśnie nie jest piękne w tym sporcie? Czasami potrzeba trochę czasu, żeby poprawić swoją grę albo poprawić ją na tyle, by móc rywalizować z przeciwnikiem jak równy z równym. Set jest setowi nierówny. Wygrywanie to cały proces i czasami, by odnieść zwycięstwo, potrzebne są trzy partie, a czasami potrzeba ich aż pięciu.

To był ładny, choć nierówny mecz z Resovią, która w zeszłym roku w tej hali fetowała zdobycie złotego medalu. Zwycięstwo z mistrzem Polski was podbuduje na te ostatnie mecze fazy zasadniczej?



Resovia to niezwykle mocny zespół, w którym gra wielu bardzo dobrych i równych siatkarzy. W trudnych momentach są razem i się wspierają, choć akurat w tym meczu nie zdołali zakończyć go zwycięstwem. Wszyscy chcą być mistrzem, ale też i wszyscy chcą bić mistrza. To był dla nas udany mecz i teraz nie pozostaje nam nic, jak tylko kontynuować taką grę i wygrywać kolejne spotkania.

W tym sezonie pojawiałeś się na boisku, ale zazwyczaj były to zmiany „na tyły”, natomiast w starciu z Resovią dostałeś szansę na dłuższym dystansie nie tylko w przyjęciu, ale też w ataku. Wypadłeś naprawdę nieźle. Jesteś zadowolony ze swojego występu?

Nie do końca było tak dobrze. W statystykach nie wypadłem rewelacyjnie, ale to nie jest najważniejsza rzecz w tym meczu. Według mnie najistotniejszą rzeczą było zostawienie na parkiecie całego siebie, włożenie w grę całego serca. Wydaje mi się, że ta drużyna wreszcie odnajduje w sobie to serce, waleczność i odwagę i w meczu z mistrzem Polski to pokazaliśmy. Ten kierunek jest tym właściwym i musimy go kontynuować, bo to wszystko, czego na tę chwilę potrzebujemy. Przez bardzo długi czas pracowaliśmy na to, żeby być lepszym zespołem, ale wszystko wymaga czasu. Postępy pojawiają się stopniowo.

Przed twoim pojawieniem się na boisku można było odnieść wrażenie, że zespół był smutny, zbyt spokojny i „nie żył” tym meczem. Twoja obecność dodała ZAKSIE mnóstwo pozytywnej energii i radości z każdej akcji. To chyba ten element najbardziej pomógł w podniesieniu się z kolan?

Najczęściej jest tak, że zdajesz sobie sprawę, że na boisku możesz dać drużynie dobry atak, skuteczny blok czy ładną akcję w obronie, ale nie tylko to jest potrzebne do odniesienia sukcesu. Ta pozytywna energia, dobre nastawienie sprawia, że gra się lepiej i łatwiej. To jest jedna z kilku rzeczy, dla których wciąż gram w siatkówkę. Wiem, że czasami takie emanowanie tymi pozytywnymi emocjami przyniesie spodziewany skutek, a czasami nie pomoże drużynie. W tym spotkaniu wszystko poszło w dobrą stronę i moja gra, moja obecność w jakimś stopniu pomogła, bo wszystko zakończyło się dla nas dobrze.

Mecz z mistrzem Polski przyciągnął do hali Azoty dużą rzeszę kibiców, którzy głośno was dopingowali. Szczególnie w tie-breaku czuć było to wsparcie. Ta atmosfera też wam pomogła?

Fani byli tego wieczoru fantastyczni i świetnie nas dopingowali. Muszę tylko powiedzieć, że nasi kibice muszą zrozumieć i zaakceptować to, że wygrywanie i poprawianie swojej gry to proces. Wiem, że się powtarzam, ale to bardzo ważne. Idziemy w dobrym kierunku, postaramy się już nie zejść z tej dobrej drogi i chciałbym, żeby fani wciąż tak głośno i mocno nas dopingowali, a my na pewno ich nie zawiedziemy.

W tym sezonie dosyć szybko zakończyła się wasza przygoda z europejskimi pucharami. Dzięki temu mogliście więcej czasu poświęcić na przygotowania do spotkań ligowych czy też do obrony Pucharu Polski. Mecz z Resovią to jeden z przykładów na potwierdzenie tych słów?

Na pewno coś w tym jest. Mieliśmy kryzys i spadek formy, chcieliśmy grać lepiej, niż faktycznie potrafiliśmy w tamtym czasie i to rodziło słabsze występy. Potrzebowaliśmy czasu, żeby to wszystko wypracować. Mecz z Asseco Resovią to tylko jedna wygrana i bardzo fajnie jest się tym emocjonować, ale musimy teraz potwierdzić tę formę i tę dyspozycję na dłuższym dystansie. Wszystko zaczyna się na treningach, na których Sebastian (Świderski – przyp. red.) wykonuje naprawdę dobrą pracę. Oby tak dalej.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved