Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Siatkarska zasada powtórzyła się w Warszawie

PlusLiga: Siatkarska zasada powtórzyła się w Warszawie

fot. 058sport.pl

Kto prowadząc w dwóch setach, nie wygrywa 3:0, ten przegrywa w meczu 2:3. O tej siatkarskiej prawdzie przypomnieli akademicy Politechniki Warszawskiej. Podopieczni trenera Panasa przegrywali już 0:2, doprowadzając, a następnie wygrywając tie-breaka.

Początek spotkania w warszawskiej Arenie Ursynów był wyrównany, dopiero od stanu 8:8 goście zdobyli trzy punkty z rzędu – najpierw atak skończył Wojciech Żaliński, potem Maciej Zajder, a następnie bezpośrednio z zagrywki zapunktował Grzegorz Łomacz. Taki rozwój wypadków zmusił Jakuba Bednaruka do wzięcia czasu. Po przerwie trzypunktowa przewaga gości utrzymywała się aż do stanu 16:19. O kolejny czas poprosił trener warszawskiej drużyny i po tej pauzie jego zawodnicy zaczęli odrabiać straty. Po autowym ataku Roberta Milczarka warszawianie tracili już tylko jeden punkt (20:21), ale zaraz potem przyjmujący Trefla zrehabilitował się udanym zbiciem, a następnie Jakub Jarosz dołożył asa. I wtedy zdarzyło się coś, co już miało miejsce w poprzednich meczach Lotosu – mimo kilkupunktowego prowadzenia w pierwszym secie pozwolili przeciwnikowi odrobić straty i wygrać partię. Dwa punktowe bloki warszawian przypieczętowały ich zwycięstwo w tej odsłonie 25:23.

Od początku drugiego seta zaczęła się zarysowywać przewaga warszawian, zupełnie jakby wygrana w pierwszej partii dodała im skrzydeł. Po efektywnym ataku Pawła Adamajtisa przewaga akademików wzrosła do trzech oczek (9:6), a po kolejnym udanym zbiciu atakującego warszawskiej drużyny – do czterech (11:7). O czas wtedy poprosił Radosław Panas i wprawdzie jego podopiecznym udało się odrobić po przerwie dwa punkty straty, to jednak potem znów warszawianie powiększali przewagę. Akademicy grali skuteczniej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, jedynie popełnili dwa błędy więcej, ale nie przeszkodziło im to zwiększyć prowadzenia do sześciu oczek (21:15). Blok Marcina Nowaka na Bartoszu Gawryszewskim dał stołecznym pierwszą piłkę setową (24:18). Nie wykorzystali jej od razu, bo w następnej akcji atak skończył Paweł Mikołajczak, ale chwilę potem Krzysztof Wierzbowski posłał zagrywkę w aut i AZS prowadził już 2:0 w meczu.

Jeżeli warszawianie półtora tygodnia temu wygrali przegrany mecz, to teraz przegrali mecz niemalże wygrany. A nieszczęście zaczęło się w trzeciej partii. W tej odsłonie meczu byli skuteczniejsi od gdańszczan w ataku – kończyli 65% piłek, podczas gdy rywale 52%, więcej punktowali blokiem, ale jeden element zaważył tu na ich przegranej – błędy własne. Warszawianie oddali w ten sposób aż 9 punktów, dostając w zamian 4. A set zaczął się dla akademików dobrze, bo od prowadzenia 10:7. Przewaga podopiecznych Jakuba Bednaruka utrzymywała się praktycznie przez większą część seta – dopiero przy stanie 20:18 najpierw Krzysztof Wierzbowski popisał się udanym atakiem, następnie akademicy popełnili błąd przełożenia rąk i z prowadzenia nic nie zostało. Kolejny błąd dał prowadzenie gościom, a potem Maciej Zajder dołożył dwa asy. Kiwka Juraja Zatko oraz blok na Mikołajczaku pozwoliły jeszcze wprawdzie miejscowym zniwelować nieco straty, ale ostatnie słowo należało do rywali, którzy wygrali tę partię 25:23.



Czwarty set zaczął się bardzo źle dla akademików. Seria skutecznych ataków gdańszczan plus błędy rywali dały im prowadzenie 7:2. Ale nie utrzymali oni tej przewagi – gdy po skończonym ataku Pawła Adamajtisa na zagrywce pojawił się Maciej Pawliński, to warszawianie zdobyli 6 punktów z rzędu, w tym sam kapitan AZS-u dołożył asa. Dwupunktowa przewaga inżynierów utrzymała się do wyniku 11:9, a potem siatkarze Lotosu odrobili straty i sami wyszli na dwupunktowe prowadzenie (14:12). I znów elementem, który pogrążał warszawian w tej partii, były błędy własne, poza tym nie byli już tak skuteczni w ataku – kończyli ledwie 38% z nich, a rywale połowę. Nic więc dziwnego, że prowadzenie podopiecznych Radosława Panasa w końcówce wzrosło do czterech oczek (22:18). Po ataku Wojciecha Żalińskiego gdańszczanie mieli pierwszą piłkę setową (24:19), ale wtedy inżynierowie zerwali się jeszcze do walki. Odrobili trzy oczka straty, ale w kolejnej akcji znów zapunktował Żaliński, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Piąty set może był i emocjonujący, bo prowadzenie się zmieniało – najpierw dwa punkty do przodu byli warszawianie, w drugiej połowie seta to goście mieli niewielką przewagę. Jednak na pewno nie stał na wysokim poziomie – obie drużyny popisały się mizerną skutecznością w ataku (odpowiednio 38% i 27%), dodatkowo akademicy dołożyli sporo błędów, bo aż 7. I to właśnie te nieszczęsne pomyłki zaważyły na tym, że od stanu 13:13 to siatkarze Trefla zdobyli dwa kolejne oczka i wygrali spotkanie. Jednak mimo wygranej i zdobycia dwóch punktów może się okazać, że nie wystarczy im to do zakwalifikowania się do play-off – wiele zależy od wyniku piątkowego meczu AZS-u Częstochowa z Transferem Bydgoszcz. Gdańszczanie pauzują w następnej kolejce, bo rozegrali spotkanie ze Skrą Bełchatów awansem, a zwycięstwo bydgoszczan za trzy punkty eliminuje Lotos z dalszej walki o play-off. W znacznie korzystniejszej sytuacji są inżynierowie, którzy zagrają najpierw z Effectorem Kielce, potem z BBTS-em Bielsko-Biała i w tych meczach powinni ugrać punkty potrzebne im do pozostania w czołowej ósemce.

MVP: Grzegorz Łomacz (Lotos Trefl Gdańsk)

AZS Politechnika Warszawska – Lotos Trefl Gdańsk 2:3
(25:23, 25:19, 23:25, 22:25, 13:15)

Składy zespołów:
AZS: Pawliński (16), Nowak (12), Adamajtis (21), Zatko (6), Kolew (16), Gunia (3), Potera (libero) oraz Olenderek, Szalpuk (1), Smoliński (6) i Gontariu

Lotos Trefl Gdańsk: Żaliński (11), Łomacz (3), Jarosz (16), Gawryszewski (10), Zajder (13), Milczarek (4), Rusek (libero) oraz Stępień, Wierzbowski (8) i Mikołajczak (7)

 

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki spotkań oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved