Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów na Śląsku, górą gospodarze

PlusLiga: Podział punktów na Śląsku, górą gospodarze

fot. Joanna Skólimowska

Podopieczni Lorenzo Bernardiego wzięli rewanż na siatkarzach Czarnych za porażkę na Mazowszu z pierwszej rundy sezonu zasadniczego. Jastrzębski Węgiel wygrał, ale musiał podzielić się punktami z beniaminkiem PlusLigi.

Jastrzębianie spotkanie rozpoczęli od zagrywki Michala Masnego, dla miejscowych był to idealny start. Po bloku na Jakubie Wachniku i skutecznych kontrach w wykonaniu Michała Łasko dość szybko gospodarze objęli prowadzenie (3:0), zmuszając Roberta Prygla do wzięcia czasu. Po przerwie niemoc swojego zespołu przełamał Wytze Kooistra (3:1). Przystępując do odrabiania strat, radomianie nie zwalniali tempa, a przy niewymuszonych błędach własnych siatkarzy Jastrzębskiego Węgla jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną był remis (5:5). Niemoc gospodarzy nie trwała jednak długo, kolejne ataki na skrzydle Krzysztofa Gierczyńskiego i skuteczne bloki na Wachniku pozwoliły podopiecznym Lorenzo Bernardiego odzyskać kontrolę nad przebiegiem partii (9:7). Dwa oczka dystansu punktowego okazały się jednak niewystarczające i Czarni Radom po raz kolejny w tym meczu zdołali doprowadzić do gry na styku (11:11, 12:12). Wykorzystując swoje atuty, w tym przede wszystkim grę w bloku (zatrzymany Kooistra) i stabilną, mocną zagrywkę (as serwisowy Łasko), gospodarze zdołali równie szybko odwrócić sytuację na boisku, tym razem budując czteropunktową przewagę (16:12). W poczynaniach obu ekip nie brakowało jednak nerwowości, skuteczne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne, w tym kilkukrotnie błąd podwójnego odbicia przy próbie wystawy z sytuacyjnych piłek. Po radomskiej stronie siatki dwoił się i troił Wytze Koiostra i to głównie za sprawą dobrej dyspozycji Holendra przyjezdni zdołali po raz kolejny zbliżyć się do rywali (19:18). Finisz należał jednak już do jastrzębian, do dorobku swojego zespołu kolejne oczka zdobyte blokiem dodał Marechal, a Masny coraz częściej uaktywniał swoich środkowych (23:20). W rozstrzygających akcjach partii ręki nie zwalniał Michał Łasko, dla którego przeszkodą nie był nawet potrójny blok rywali. Także kapitan Jastrzębskiego Węgla skutecznym atakiem zakończył ten fragment meczu (25:22).

Zdecydowanie lepszy start goście zanotowali w odsłonie drugiej, utrzymując kontakt punktowy z przeciwnikiem (2:2). W początkowej fazie partii podopieczni Roberta Prygla zdołali nawet wypracować swoje pierwsze prowadzenie w spotkaniu – po kontrze wykorzystanej przez Wachnika. Problemy jastrzębian z odbiorem serwisu rywala sprzyjały utrzymującej się przewadze Czarnych Radom, i tak na pierwszej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli goście (8:6). Najpewniejszym punktem swojego zespołu wciąż był Wytze Kooistra, wspierany przez Jakuba Wachnika. Po jastrzębskiej stronie siatki rywalom o swojej obecności przypomniał Michał Kubiak. To właśnie skuteczne zagrania na skrzydłach przyjmującego Jastrzębskiego Węgla oraz punktowy serwis zawodnika pozwoliły gospodarzom wyrównać stan zmagań (10:10). Jak się szybko okazało, był to początek budowania przewagi przez gospodarzy, na środku swoje noty za skuteczność poprawiał Rob Bontje, a jako kolejny zagrywką rywali trafił Michał Łasko (14:12). Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo, wykorzystując otrzymane szanse w kontratakach goście po raz kolejny zniwelowali straty (15:15). Od tego momentu toczyła się gra na styku, przy wymianie sił w ataku, w konfrontacji jastrzębsko-radomskiej wciąż o krok dalej byli zawodnicy beniaminka PlusLigi (18:19). Tym razem nie powtórzyła się historia z odsłony premierowej i więcej zimnej krwi zachowali goście. Kluczem do sukcesu podopiecznych Roberta Prygla okazał się skuteczny serwis. Poziom odbioru zagrywki rywala nie okazał się jedynym problemem siatkarzy z Jastrzębia-Zdroju, w decydujących momentach w aut atakował Michał Łasko, podczas gdy trudności ze skończeniem kolejnych akcji nie miał Kooistra (21:24). Wypracowanego w końcówce prowadzenia radomianie nie pozwolili sobie już odebrać, kropkę nad „i” postawił atakujący Czarnych (25:22), wyrównując stan rywalizacji. Na uwagę w tej partii zasługuje właśnie poziom efektywności w ataku Wytze Kooistry, który był nie tylko najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu, ale utrzymywał imponującą, 80% skuteczność.

Z problemami radomianie rozpoczęli seta trzeciego: zagrywki rywala nie przyjął Wachnik. Pierwsze akcje nie zapowiadały jeszcze tego, co wydarzyło się krótko później. Radomianie kroku rywalom dotrzymywali jedynie do stanu po 2. Następnie dobra dyspozycja gospodarzy w polu serwisowym i skutecznie odczytywane przez blokujących jastrzębian intencje Bartłomieja Neroja znalazły swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (5:2). Po przerwie, o którą poprosił Robert Prygiel, sytuacja nie ulegała poprawie. Swoim serwisem rywali męczył Michał Kubiak, podopieczni Lorenzo Bernardiego znaleźli także skuteczny sposób na zatrzymanie Kooistry (dwublok Łasko i Van de Voorde) – 7:2. Był to początek dominacji zespołu ze Śląska, na tym etapie rywalizacji jastrzębianom układało się wszystko – efektownym atakiem w kontrze popisał się także Michal Masny, bezlitośnie pokazując niemoc rywali (11:3). Nieco nadziei sympatykom Czarnych Radom przywrócił duet środkowych Kamiński/Piovarci (5:11), jednak było to za mało, aby powstrzymać rozpędzonych rywali. Skuteczności z wcześniejszych setów nie prezentował Kooistra (20% skuteczności), coraz częściej mylił się także Wachnik (14:6). W tej części spotkania radomianie nie mieli sportowych argumentów pozwalających nawiązać wyrównaną walkę z przeciwnikiem. Jastrzębianie natomiast nie zwalniali tempa, w końcówce seta, po ataku Kubiaka z drugiej linii, prowadząc już siedmioma oczkami (20:13). Tak wysokiej przewagi doświadczeni gospodarze nie pozwolili sobie już odebrać, obie ekipy w końcówce seta nie ustrzegły się błędów popełnianych w polu serwisowym. Pomyłki te nie rzutowały już na wynik, a najmniej wyrównaną partię skutecznym atakiem po prostej zakończył Michał Łasko (25:16).



Podenerwowani wysoką porażką w partii trzeciej podopieczni Roberta Prygla kolejną odsłonę rozpoczęli z wysokiego „C”. W początkowej części seta dobrze prezentował się blok radomian, przyjezdni prezentowali także tę pewność w ataku, jaką można było zobaczyć w dwóch pierwszych partiach spotkania. Tym samym to goście, mimo pojedynczych błędów w polu serwisowym, byli w lepszej sytuacji na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Wszelkie próby niwelowania strat podejmowane przez jastrzębian odbijały się od bloku Czarnych Radom (10:6). Ręce blokujących rywali starali się obijać Łasko z Gierczyńskim, jednak pozwalało to nie tyle na odrobienie strat, co na prowadzenie gry punkt za punkt (7:10, 8:12). Do swojej dobrej dyspozycji wrócił Wytze Koistra, do skutecznych ataków dodając kolejne asy serwisowe (14:10). Na drugiej przerwie technicznej prowadzenie przyjezdnych wzrosło już do sześciu punktów. Przy dłuższych wymianach sportowe szczęście także było po radomskiej stronie siatki, i tak jedną z dłuższych wymian w tej części meczu zakończył pojedynczy blok Westphala na Bontje (10:17). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Lorenzo Bernardi rozpoczął rotacje składem, decydując się na zmianę reżysera gry (Filippov za Masnego). Równie szybko Włoch wrócił do koncepcji gry ze Słowakiem na rozegraniu. Punktowe serwisy Malinowskiego i Masnego i kilka błędów w przyjęciu dały jeszcze nadzieję sympatykom zespołu z Jastrzębia-Zdroju (15:18). Skuteczny atak Wachnika na lewym skrzydle i dobra dyspozycja Adama Kamińskiego w polu serwisowym pozwoliły co prawda uspokoić grę ekipie beniaminka (15:20), nie podcięło to jednak skrzydeł jastrzębianom, którzy systematycznie odrabiali straty i po skutecznym bloku na lewym skrzydle znów zbliżyli się do rywali (18:20). Pogoń za rywalem przyszła jednak za późno. Widząc szansę na wywiezienie z trudnego terenu cennych punktów, radomianie utrzymali odpowiedni poziom koncentracji. W końcówce seta asem serwisowym popisał się jeszcze Wachnik. Decydujący punkt swojej drużynie, efektownym atakiem z prawego skrzydła, zapewnił natomiast Wytze Kooistra (20:25).

Rozstrzygająca partia meczu obfitowała w zwroty akcji już od samego początku. Przy błędach radomian i konsekwentnej grze jastrzębian to gospodarze jako pierwsi wypracowali dwa oczka zaliczki (3:1). Kolejny zryw przyjezdnych zniwelował nieco dystans (3:2), a ostatecznie po bloku na Gierczyńskim, doprowadził nawet do remisu (5:5). Od tego momentu toczyła się rywalizacja punkt za punkt, przy wymianie sił w ataku. W szeregach gospodarzy ręki nie zwalniał Kubiak, kroku rywalowi dotrzymywali skrzydłowi z Radomia (6:6). Jeszcze przed zmianą stron boiska kolejnego asa serwisowego do swojego dorobku dopisał Rob Bontje (8:6). Druga część partii przebiegała już pod dyktando jastrzębian, którzy wyciągając wnioski z odsłon wcześniejszych, znaleźli sposób na wyeliminowanie Kooistry (10:7 po bloku Pajenka na Holendrze). Tej przewagi miejscowi nie pozwolili sobie już odebrać, utrzymując kilkupunktowe prowadzenie do końca partii (12:10, 14:11) podopieczni Lorenzo Bernardiego wygrali 15:11 i 3:2, rewanżując się rywalom za porażkę w pierwszej rundzie rozgrywek.

Michał Masny, rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, uznany został najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu.

Jastrzębski Węgiel – Cerrad Czarni Radom 3:2
(25:22, 22:25, 25:16, 20:25, 15:11)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Masny (6), Kubiak (13), Pajenk (5), Łasko (23), Gierczyński (5), Bontje (10), Wojtaszek (libero) oraz Van de Voorde (4), Jarmoc, Marechal (5), Malinowski (3) i Filippov
Czarni: Kamiński (8), Neroj (3), Wachnik (13), Ostrowski (2), Kooistra (24), Westphal (10), Filipowicz (libero) oraz Kędzierski, Gutkowski, Piovarci (6) i Bołądź (1)

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki spotkań oraz  tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved