Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie ugrali w Bełchatowie seta

PlusLiga: Częstochowianie ugrali w Bełchatowie seta

fot. Paweł Piotrowski

Skra Bełchatów była na najlepszej drodze, aby mecz z AZS-em Częstochowa zakończyć w trzech setach. Rozluźnienie w końcówce trzeciej partii sprawiło, że górą byli akademicy spod Jasnej Góry. Czwarta odsłona meczu należała do bełchatowian.

Choć to akademicy rozpoczęli cały mecz od prowadzenia 2:0 (po ataku z kontry Kaczyńskiego), to w mig bełchatowianie wyrównali, a po kontrze Wrony oraz jego wspólnym z Wlazłym bloku, zaczęli budować prowadzenie (5:3). Kapitan PGE Skry dołożył też dwie potężne zagrywki, których nie przyjął Hebda i gospodarze prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Dość szybko, bo przy stanie 10:5 dla Skry Marek Kardos poprosił o czas, gdy Kaźmierczak pomylił się, atakując ze środka. Choć mylili się też bełchatowianie – Wlazły i Conte, to prowadzenie ekipy z Bełchatowa utrzymywało się na poziomie kilku punktów. W dodatku, gdy zarówno Wlazły, jak i Conte zrewanżowali się za błędy – pierwszy w kontrze, drugi w bloku, PGE Skra miała już osiem oczek nadwyżki (19:11). W końcówce bełchatowianie zdominowali siatkę, zwiększając tym samym dystans do rywali, a całą partię premierową zakończył skuteczny w ataku Antiga (25:15).

Od pierwszych akcji drugiej odsłony Falasca postawił na środku na Plińskiego, który zmienił Wronę i choć chwilę lekko przeważali przyjezdni, po bloku Kaźmierczaka i Hebdy na Wlazłym 3:2, to bełchatowianie szybko przejęli inicjatywę na boisku. Po kontrze Antigi i asie serwisowym Wrony PGE Skra prowadziła już 7:4, po czym zwiększyła różnicę do pięciu punktów i grę przerwał trener Kardos, prosząc o czas. Po nim bełchatowski zespół nadal grał swoje i potrójnym blokiem zatrzymał Kaczyńskiego (11:5). Chwilę później na boisku pojawili się Włodarczyk i Tuia, a PGE Skra zwiększała prowadzenie. Gdy w bloku na lewe skrzydło w punkt doszedł Wrona, bełchatowianie mieli na swoim koncie o siedem punktów więcej (14:7). Kapitan gospodarzy dołożył do tego dwa oczka zza linii dziewiątego metra, a Wrona z Włodarczykiem punktowali blokiem (18:8) i wydawało się, że ich zespół łatwo dowiezie tę nadwyżkę do końca seta. W ostatnich akcjach akademicy z Częstochowy zaczęli walczyć, najpierw zablokowali w ataku Tuię, a następnie zyskali punkty po autowym uderzeniu Wrony oraz kontrze Hebdy. Różnica stopniała do czterech oczek na korzyść miejscowych (23:19). PGE Skra nie dała sobie wyrwać zwycięstwa z garści i po uderzeniu Wlazłego prowadziła w meczu 2:0.

Kolejna partia rozpoczęła się od wahań po obu stronach siatki – bełchatowianie najpierw objęli prowadzenie 2:0, ale częstochowianie po bloku Kaczyńskiego na Włodarczyku wyrównali od razu, natomiast po sprytnym zagraniu o blok Murka mieli dwa oczka więcej na pierwszym regulaminowym czasie. Niedługo to trwało, bowiem zaraz do głosu doszli podopieczni Miguela Falaski. Blokując Kaźmierczaka, rozpoczęli budowanie przewagi, która po asie serwisowym Kłosa i bloku Włodarczyka na Kaczyńskim wynosiła trzy punkty 14:11. Jeszcze po zagraniu Plińskiego bełchatowianie prowadzili 18:14, a zaraz potem, moment dekoncentracji, dobra zagrywka Murka i atak z przechodzącej Hebdy sprawiły, że AZS miał tylko punkt straty (18:19), a po kontrze z szóstej strefy Murka był remis 19:19. Po czasie, o który poprosił Miguel Falasca, bełchatowianie odskoczyli na dwa oczka po bloku Kłosa i Wlazłego, ale to im nie wystarczyło. Świetna gra Murka sprawiła, że końcówka odwróciła się na korzyść akademików, a partię zakończył blok pary Murek – Vesely.



Częstochowianie kontynuowali swoją dobrą grę na początku kolejnej odsłony. Bełchatowianie mieli z kolei problemy ze skończeniem piłek w pierwszej akcji. Mimo to potrójny blok na Kaczyńskim wyprowadził PGE Skrę na prowadzenie 5:4. Chwilę później to przyjezdni prowadzili 8:6, by zaraz oddać prowadzenie (11:10 po kontrze Tui). Swoją cegiełkę do prowadzenia 12:10 dołożył Włodarczyk, ale po jego słabszym zagraniu AZS wyrównał chwilę później. Od tej pory coś w grze przyjezdnych zacięło się i punktować zaczęli siatkarze PGE Skry, którzy wygrali dziewięć kolejnych akcji. Skutecznie atakował Tuia, w natarciu mylili się akademicy, natomiast po dwóch punktujących zagrywkach Włodarczyka było już 21:12. I choć niewielką część strat częstochowskiej drużynie udało się odrobić, to jednak dystans był na tyle duży, że bełchatowska ekipa spokojnie zakończyła mecz. Ostatnie słowo należało do Karola Kłosa, który zakończył spotkanie uderzeniem ze środka.

MVP spotkania wybrano Mariusza Wlazłego.

PGE Skra Bełchatów – AZS Częstochowa 3:1
(25:15, 25:20, 24:26, 25:17)

Składy zespołów:
Skra: Uriarte (2), Antiga (7), Kłos (13), Wlazły (23), Conte (3), Wrona (7), Zatorski (libero) oraz Brdović (1), Maćkowiak, Włodarczyk (8), Tuia (12) i Pliński (6)
AZS Częstochowa: Murek (14), Vesely (10), Kaczyński (11), Hebda (10), Kazimierczak (5), Buczek, Piechocki (libero) oraz Kozłowski (1), Bednorz (1) i Marcyniak

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki spotkań oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved