Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Magdalena Saad: Każdy ma gorsze dni

Magdalena Saad: Każdy ma gorsze dni

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Kompletnie nie wiem, co się stało - mówiła po meczu Pucharu Polski z zespołem z Muszyny libero legionowskiego zespołu, Magdalena Saad. - Dziś ewidentnie nic się nie kleiło - dodała zawodniczka. Legionovia przegrała gładko 0:3 i odpadła z gry.

W Muszynie pokazałyście się z bardzo dobrej strony. Dziś widzieliśmy zupełnie inną grę w waszym wykonaniu. Co zawiodło?

Magdalena Saad:Trudno jest tak na gorąco wyciągnąć jakieś logiczne wnioski. Kompletnie nie wiem, co się stało. Gra pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Momentami wyglądało to bardzo nieładnie.

Można powiedzieć, że trochę też zabrakło wam siatkarskiego szczęścia.



Szczęście jest często budowane przez samych zawodników, a my dziś niewiele zbudowałyśmy na tym boisku. Na pewno każda dziewczyna mocno, mocno tego chciała, ale dziś ewidentnie nic się nie kleiło.

Do waszej gry wkradało się wiele błędów. Ma pani pomysł na to, z czego mogły wynikać?

Z niechlujstwa. Też z braku koncentracji, albo może była to bardziej sinusoida jej utrzymania. Naprawdę trudno powiedzieć, co się stało. Zagrałyśmy po prostu słabo.

Pojawiło się także kilka decyzji sędziego, z którymi się nie zgadzałyście. Czy to miało wpływ na waszą postawę?

Z pewnością tak. Żadna akcja wątpliwie oceniona przez sędziego nie jest motywująca, ale myślę, że bardziej demotywujące dzisiaj było to, jak momentami grałyśmy.

Kiedy Karolina Różycka stanęła w polu zagrywki i wówczas przeciwniczki zdobyły kolejno sześć oczek, modliła się pani w duchu, by wreszcie popełniła ona błąd?

Osobiście nie modliłam się w duchu, ponieważ wierzę w to, że potrafimy dobrze przyjmować. Niemniej jednak dziś czegoś brakowało, żeby to dobrze zrobić. Za każdym razem stawałam i liczyłam na to, że ta akcja będzie takim momentem przełomowym i tę piłkę przyjmiemy, ale niestety, to nie wychodziło.

Jeśliby szukać pozytywnych aspektów w waszej grze, to z pewnością można by się skupić na zagrywce i bloku.

Dużo pracujemy nad blokiem, który od początku nam szwankował, teraz jest coraz lepiej. Nad zagrywką również, bo są to elementy, które ustawiają grę, ale tymi dwoma elementami nie można wygrywać meczów, niestety. Zabrakło nam reszty, a przynajmniej ze dwóch elementów, na chociażby średnim poziomie.

W Pucharze Polski nie udało się wam awansować dalej, jednak jesteście w fazie play-off ORLEN Ligi. Czuje pani, że to wasz mały sukces?

Z pewnością. To był minimalny plan i myślę, że w tej chwili każda z nas przede wszystkim koncentruje się na tym, żeby w tych play-off zagrać jak najlepiej. Puchar Polski nie był naszym celem, tylko liga, mistrzostwo Polski. Mecze z Chemikiem Police na pewno będziemy chciały zagrać jak najlepiej, żeby pokazać troszeczkę inne twarze. Cały sezon pracowałyśmy na to, by w tej chwili móc pokazać jak najlepszą siatkówkę. Mecz z muszyniankami w Muszynie wyglądał naprawdę dobrze i mogłyśmy go wygrać, nie ujmując zespołowi z Muszyny. Grałyśmy dobrą siatkówkę, co dawało nam nadzieję na to, że ten gorszy etap mamy za sobą i przytrafił się spadek, ewidentny spadek. Każdy ma gorsze dni, dziś właśnie jest ten gorszy dzień, później może już go nie będzie.

Tak jak pani powiedziała, zmierzycie się z Chemikiem Police, z którym grałyście dwukrotnie.

Tak, jeżeli zna się przeciwnika i wie, jakie są jego atuty, to zdecydowanie łatwiej się gra, jeśli utrzymuje się koncentrację. Chemik Police jest bardzo dobrym zespołem. Raczej nie ma szwankujących elementów. Po prostu trzeba grać na maksa, pokazać pazur i walczyć o każdą piłkę, nie skupiając się za bardzo na wyniku końcowym.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved