Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Montpellier znowu bez zwycięstwa

Ligue A: Montpellier znowu bez zwycięstwa

fot. Cezary Makarewicz

Montpellier poniosło szóstą z rzędu porażkę i jak tak dalej pójdzie, to znajdzie się w strefie spadkowej, od której dzielą je już tylko dwa punkty. Pocieszeniem może być jedynie niezła dyspozycja Mateusza Miki, który był najlepszym graczem swojej drużyny.

Ostatnio zawodnikom ASUL Lyon dobrze gra się we własnej hali – właśnie w miniony weekend odnieśli trzecią z rzędu wygraną w meczu rozgrywanym u siebie. Po zespołach z Montpellier i Rennes tym razem podopieczni Silvano Prandiego pokonali 3:1 Chaumont. Walka była właściwie tylko w drugim i trzecim secie, w pozostałych przewaga gospodarzy była wyraźna. Duży udział w wygranej miał Władimir Nikołow, który zdobył aż 26 punktów, przy skuteczności w ataku wynoszącej 53%, 16 oczek dołożył Toontje Van Lankvelt, a aż 9… Simon Tischer. Po drugiej stronie siatki zawiódł atakujący Hermans Egleskalns, który zapunktował tylko 5 razy i miał mizerną skuteczność wynoszącą zaledwie 25%. Po 16 oczek zdobyli przyjmujący Eldin Demirović i Milos Terzić. Po tej wygranej wprawdzie Lyon pozostaje na ostatnim miejsce w tabeli, ale ma tyle samo punktów, co dwie następne drużyny. Chaumont po kolejnej porażce na wyjeździe spadło na siódmą lokatę.

ASUL Lyon Volley – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:1
(25:19, 27:25, 22:25, 25:17)

W miniony weekend nie udało się podopiecznym Igora Kolakovicia powrócić do zwycięskiej passy z początku sezonu. Na wyjeździe ulegli oni 1:3 Arago de Sète, chociaż w czwartym secie końcówka była bardzo zacięta i właściwie przyjezdni mieli szanse na doprowadzenie do tie-breaka. Jednak lepsi okazali się gospodarze, nie pomogły nawet 23 punkty zdobyte przez najlepiej punktującego Ludovica Castarda, który jednak kończył tylko 39% ataków. Poza tym miejscowi popełnili znacząco mniej błędów, co z pewnością wpłynęło na końcowy rezultat – sami oddali rywalom 20 oczek, dostając w zamian aż 35. Dzięki trzem punktom zdobytym w tym spotkaniu Arago umocniło się na szóstej pozycji, AS Cannes nadal wprawdzie jest ósme, ale ma tyle samo punktów, co dwie kolejne drużyny w tabeli i w każdej chwili może z tej czołowej ósemki wypaść.



Arago de Sète V.B. – AS Cannes Volley-Ball 3:1
(25:17, 21:25, 25:22, 25:23)

Spacer’s Toulouse potwierdziło swoją dobrą formę i odniosło trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem podopieczni Cédrica Enarda pokonali 3:1 Beauvais. W szeregach gospodarzy bardzo dobre spotkanie rozegrał Danaił Miluszew, który z dorobkiem 22 punktów (przy 56-procentowej skuteczności w ataku) był najlepiej punktującym zawodnikiem, 19 oczek dołożył też Thibault Rossard. W drużynie z Beauvais 19 oczek również zdobył Bram Van der Dries, ale to nie wystarczyło na lepiej dysponowanych rywali. – Przyjechaliśmy do Tuluzy z wiarą w zwycięstwo, ale muszę być obiektywny: rywal grał bardzo dobrze przez cały mecz, a naszym największym problemem dzisiaj było przyjęcie – przyznał po meczu Emanuele Zanini, trener Beauvais. Jego podopieczni po tej porażce spadli na piąte miejsce, zaś zespół z Tuluzy wskoczył na dziesiąte i ma tyle samo punktów, co ósme w klasyfikacji Cannes.

Spacer’s Toulouse Volley – Beauvais Oise Université Club 3:1
(25:21, 21:25, 25:22, 25:19)

Dość niespodziewanie Paris Volley uległo w tie-breaku Narbonne. Sam mecz przebiegał falami – Paris Volley swoje sety wygrywało pewnie, rywal zwycięstwo musiał w wygranych przez siebie odsłonach wyrywać, ale robił to skutecznie. Paryżanie mogą mieć do siebie sporo pretensji, bowiem w tie-breaku prowadzili już 5:2, ale dość szybko dali sobie odebrać przewagę i wygraną w meczu. Nie wystarczyła bardzo dobra dyspozycja Marko Ivovicia i Mory Sidibe – każdy z nich zdobył po 26 punktów przy dobrej skuteczności w ataku. Takie rozstrzygnięcie meczu nie zmieniło jednak nic w tabeli – siatkarze ze stolicy Francji nadal są na trzecim, a Narbonne na dziewiątym miejscu.

Paris Volley – Narbonne Volley 2:3
(25:21, 23:25, 25:16, 26:28, 13:15)

W derbach zachodniej Francji lepsi okazali się siatkarze Rennes Volley, którzy pokonali Nantes 3:2. Początek meczu wcale nie wskazywał na to, że goście ugrają chociażby punkt. Przez dwa pierwsze sety dominowali gospodarze, dopiero potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gra przyjezdnych uległa tak całkowitej odmianie, że byli oni w stanie wygrać trzy kolejne odsłony meczu. Zaczął funkcjonować dobrze atak, blok, a przeciwnicy zaczęli popełniać błędy. Dla podopiecznych Oliviera Bouveta to drugie zwycięstwo z rzędu – trochę za mało, by uciec ze strefy spadkowej, ale mają tyle samo punktów, co 12. w klasyfikacji Saint Nazaire, więc o utrzymanie będą walczyć do samego końca. Nantes mimo przegranej wskoczyło na czwarte miejsce.

Nantes Rezé Métropole Volley – Rennes Volley 35 2:3
(25:16, 25:13, 16:25, 19:25, 11:15)

Czarna seria Montpellier trwa. Podopieczni Philippe’a Blaina ponieśli szóstą porażkę z rzędu, tym razem musieli uznać wyższość Ajaccio. Co gorsza, znowu muszą radzić sobie bez Juliena Lyneela, który przeszedł zabieg i czeka go sześć tygodni przerwy. W sobotnim spotkaniu Blain w wyjściowej szóstce dał szansę nowemu atakującemu, Maurice’owi Torresowi, ale ten radził sobie na tyle słabo, że opuścił boisko. W dwóch pierwszych partiach zdecydowanie dominowali wyspiarze, dopiero w trzeciej partii Montpellier wyszło na pierwsze w tym meczu prowadzenie – 5:2, potem 8:6 i na drugiej przerwie technicznej nawet 16:10. Ale coś się w grze gospodarzy wtedy zacięło i dość szybko rywale odrobili straty 19:18. W zaciętej końcówce lepszy okazał się zespół z Korsyki, który wywiózł trzy cenne punkty. Mateusz Mika był najjaśniejszym punktem w drużynie, zdobył najwięcej punktów – 9, z czego wszystkie atakiem przy skuteczności w tym elemencie na poziomie 47%. Polak nieźle radził sobie też w przyjęciu – w sumie przyjmował 29 razy, popełnił 2 błędy, ale 45% piłek przyjął perfekcyjnie. Jeżeli Montpelllier nie zacznie wygrywać, to już wkrótce może znaleźć się w strefie spadkowej – teraz zajmuje 11. miejsce i ma zaledwie 2 punkty więcej od 13. w tabeli Rennes.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – GFCA Volley-Ball 0:3
(16:25, 20:25, 24:26)

Na zakończenie zmagań 19. kolejki Tours w czterech setach pokonało Saint Nazaire. Beniaminek tylko w pierwszym secie zaskoczył lidera i wygrał do 23. Kolejne trzy partie przebiegały już pod dyktando gospodarzy. W szeregach miejscowej drużyny, oprócz tradycyjnie Davida Konecnego, który zdobył 19 punktów i skończył 60% piłek, na wyróżnienie zasługują obydwaj środkowi. Collin Philipp dołożył do dorobku swojej drużyny 11 oczek i atakował ze skutecznością 82%, jeszcze lepiej spisywał się David Smith, który zdobył 17 punktów, z czego aż 6 blokiem i skończył 92% ataków. W szeregach beniaminka najlepiej spisywał się Lévi Alves Cabral, który zakończył mecz z dorobkiem 16 punktów i 59-procentową skutecznością w ataku. – Zawsze trudno gra się takie mecze, wiedząc, że za parę dni czeka cię kolejny (w środę Tours gra w półfinale pucharu Francji – przyp. red.), co powoduje, że cały tydzień jest długi, a w dodatku gra się z 12. drużyną w tabeli – przyznał po meczu Mauricio Paes, trener Tours. Jego podopieczni pozostają samodzielnym liderem, zaś Saint Nazaire pozostaje na 12. miejscu.

Tours Volley-Ball – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:1
(23:25, 25:20, 25:12, 25:19)

Zobacz również
Wyniki 19. kolejki oraz tabela francuskiej Ligue A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved