Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Przełamanie Casy Modena

Serie A: Przełamanie Casy Modena

fot. archiwum

Drużyna Zbigniewa Bartmana, z Earvinem Ngapethem w szeregach, przerwała fatalną passę przegranych, pokonując mistrzów Włoch. Zwycięstwo odniosła też Lube, zaś świadkami największych emocji byli kibice zgromadzeni w Pala Bre Banca.

Prawdziwy dreszczowiec, pełen emocji, rozegrały ekipy z Cuneo i Piacenzy. Bardzo zacięte były zwłaszcza dwa pierwsze sety, których losy ważyły się w grze na przewagi. Początkowo więcej zimnej krwi zachowali wicemistrzowie Włoch, a konkretniej Denis Kaliberda, lecz w drugiej odsłonie gospodarze, dzięki Olegowi Antonovowi, doprowadzili do wyrównania. Znakomite zawody rozgrywali także Emanuel Kohút i Gabriele Maruotti. Trio to, doskonale spisując się na siatce, a także wykorzystując potknięcia biancorossich, objęło prowadzenie 2:1 w całym spotkaniu. Na odpowiedź graczy Luki Montiego nie trzeba było długo czekać i gdy Luca Vettori, który dotychczas brał ciężar gry na swoje barki, otrzymał wsparcie Hristo Zlatanova, gra zrobiła się bardziej wyrównana. Przyjezdni, dzięki świetnej postawie, zwłaszcza w bloku, doprowadzili do remisu 2:2, a w tie-breaku dzięki wysokiej dyspozycji Vettoriego postawili kropkę nad i. – Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz, zwłaszcza po naszej podróży do Rosji. Nam było naprawdę ciężko, odpadliśmy wcześniej z Ligi Mistrzów, to też się na nas odbiło. Teraz jednak musimy odpocząć, odzyskać energię – zauważył Robertlandy Simon.

MVP spotkania: Hristo Zlatanov

Bre Lannutti Cuneo – Copra Elior Piacenza 2:3
(28:30, 29:27, 25:22, 25:23, 10:15)



Składy zespołów:
Bre: Antonov (20), Gonzalez (2), Casadei (10), Kohút (17), De Togni (8), Maruotti (18), De Pandus (libero) oraz Rauwerdink (2), Alletti, Coscione, Rouzier (5) i Marchisio
Copra: Fei (11), Kaliberda (4), Zlatanov (22), Vettori (33), De Cecco (4), Simon (11), Marra (libero) oraz La Roux, Papi (11), Tencati i Smerilli (libero)

Po dwóch gładko wygranych setach podopieczni Slobodana Kovača nieco się rozluźnili, co natychmiast wykorzystali ich przeciwnicy z Molfetty. Prowadzeni przez Giulio Sabbiego przyjezdni postawili wszystko na jedną kartę i poprawili przede wszystkim grę w bloku i na siatce, co zaowocowało wyrównaną walką. W tej zaciętej końcówce najwięcej spokoju zachował Sabbi, w efekcie czego konieczne było rozegranie kolejnej partii. W niej podobnie emocji nie zabrakło, lecz miejscowi nie zamierzali już wypuścić wygranej z rąk. Przypomniał o sobie także Aleksandar Atanasijević, który ponownie przejął inicjatywę. Do niego też należało ostatnie słowo, dające teamowi z Perugii zwycięstwo za trzy punkty i awans na trzecią lokatę w tabeli. – Po pierwszym, perfekcyjnym w naszym wykonaniu secie mój zespół nieco odpuścił i zwolnił tempo. W trzecim secie prowadziliśmy 24:21, zostaliśmy trzy razy zablokowani i ryzykowaliśmy tym, że przegramy całe spotkanie, bo gracze Exprivii sprawiali nam coraz więcej trudności. Nie zagraliśmy dobrze, musimy pamiętać, że gramy w lidze włoskiej, która jest wymagająca, w której nie liczy się tabela i zawsze trzeba grać na maksimum swoich możliwości, piłka po piłce – zauważył Slobodan Kovač.

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević

Sir Safety Perugia – Exprivia Molfetta 3:1
(25:12, 25:20, 29:31, 32:30)

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (7), Paolucci, Petrić (15), Vujević (5), Atanasijević (30), Semenzato (10), Giovi (libero) oraz Čupković (7), Baone (10), Della Lunga i Mitić
Exprivia: Mazzone (7), Sabbi (24), Zanuto (12), Fornes (8), Casoli (7), Saitta, Cesarini (libero) oraz Izzo i Del Vecchio (1)

Choć podopieczni Gianlorenzo Blenginiego postawili graczom Alberto Giulianiego twarde warunki, to ostatecznie biancorossi triumfowali 3:0, inkasując cenne trzy oczka i powiększając swój dystans punktowy do rywali w tabeli. Giallorossi zwłaszcza w początkowej fazie każdej z partii toczyli walkę punkt za punkt z miejscowymi, lecz ci rozkręcali się wraz z upływem czasu, odskakując na kilka oczek. Lube swe zwycięstwo zawdzięcza przede wszystkim znakomitej grze w polu serwisowym, a także w ataku, w czym duża zasługa Ivana Zaytseva, którego wspierał duet Simone Parodi/Jiri Kovar. Po drugiej stronie siatki zaś František Ogurčák wraz z Mauro Gavotto starali się przeciwstawić rywalom, lecz we dwójkę nie byli w stanie zbyt wiele zdziałać.

Bartosz Kurek pojawił się na parkiecie na chwilę jedynie w secie otwarcia. Trener Giuliani postanowił dać odpocząć Polakowi, który boryka się z drobnym urazem pleców. – Bardzo dobrze graliśmy w tym meczu, od samego początku, gdzie walczyliśmy punkt za punt, aż do końcówek każdego z setów, które wygrywaliśmy dzięki doskonałej grze w zagrywce i na linii blok-obrona. Pracowaliśmy nad tymi elementami ciężko w ubiegłym tygodniu. Nasi rywale zagrali zaś o wiele lepiej niż w pierwszej rundzie. My jednak stworzyliśmy prawdziwy zespół, wspólnie przezwyciężyliśmy trudne momenty – mówił Michele Baranowicz.

MVP spotkania: Ivan Zaytsev

Lube Banca Marche Macerata – Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia 3:0
(25:22, 25:23, 25:22)

Składy zespołów:
Lube: Parodi (9), Zaytsev (20), Stanković (6), Kovar (10), Baranowicz (2), Podraščanin (5), Henno (libero) oraz Kurek
Tonno Callipo: Steuerwald (3), Randazzo (8), Forni (5), Crer (3), Gavotto (11), Ogurčák (14), Farina (libero) oraz Trinidad, Plot i Presta

Diatec Trentino, osłabiony brakiem Cwetana Sokołowa, Davida Szabo i Emanuele Birarelliego, nie zamierzał odpuszczać i postawił graczom Angelo Lorenzettiego trudne warunki. Wszystko za sprawą dobrze dysponowanego duetu Sebastian Solé/Alexandre Ferreira, który wiódł prym po trydenckiej stronie siatki. Gracze z Modeny zaś, wzmocnieni o Earvina Ngapetha, byli bardzo zmotywowani ku temu, by przerwać tę złą passę czterech porażek z rzędu. I choć początkowo wcale łatwo nie było, to z czasem przejęli inicjatywę i zaczęli dyktować warunki, świetnie spisując się w bloku i ataku. Do zwycięstwa poprowadził ich francuski przyjmujący, którego dzielnie wspierali Andrea Sala i Alen Šket. Zbigniew Bartman pojawił się w wyjściowym składzie, lecz jeszcze w pierwszym secie został zmieniony przez słoweńskiego atakującego. Polak zdobył dwa punkty – wszystkie atakiem, notując skuteczność na poziomie 25%. – Diatec Trento walczył, dał z siebie wszystko, co mógł i co miał, a nie jest łatwo grać w tak odmienionym składzie. My wykorzystaliśmy tę sytuację i wygraliśmy. Bardzo podobał mi się pierwszy set, to, że moi zawodnicy odwrócili jego losy, udowadniając, że wciąż mają serce i charakter do walki. Ngapeth to znakomity zawodnik, nie miałem wątpliwości, że szybko wkomponuje się w zespół – przyznał Angelo Lorenzetti.

MVP spotkania: Earvin Ngapeth

Diatec Trentino – Casa Modena 0:3
(25:27, 19:25, 22:25)

Składy zespołów:
Diatec: Solé (10), Ferreira (11), Suxho (1), Lanza (8), Nelli (7), Burgsthaler (6), Colaci (libero) oraz Sintini i De Paola
Casa: Sala (12), Bartman (2), Beretta (4), Bruno (5), Kovačević (1), Ngapeth (15), Maniá (libero) oraz Šket (10), Bossi, Deroo (5) i Donadio (libero)

Podopieczni Andrei Gianiego od pierwszych akcji przejęli inicjatywę i narzucili rywalom własny styl gry. Duża w tym zasługa Mitji Gaspariniego, którego wspierała dwójka skrzydłowych: Adam White i Thijs Ter Horst. W trzeciej partii jednakże miejscowi podjęli rękawicę, poprawiając przede wszystkim swą grę na siatce. I choć zarówno w trzeciej, jak i w czwartej partii przyjezdni mieli swoje szanse na wygraną za trzy punkty, to jednak gracze Dario Simoniego, wśród których wyróżniającą się postacią był Saša Starović, postawili na swoim i doprowadzili do tie-breaka. W nim ponownie nie do zatrzymania byli siatkarze z Werony, a ostatnie słowo należało do Aidana Zingela, który popisał się efektywnym blokiem. – Zaczęliśmy dobrze, ale później popełniliśmy zbyt dużo błędów. To bardzo podobny mecz do tego, który rozegraliśmy przed tygodniem z CMC Ravenna. Rozwijamy się cały czas, mamy potencjał, ale za każdym razem, w każdym meczu musimy szukać nowych rozwiązań i właśnie nad tym powinniśmy pracować w najbliższym czasie – przyznał Andrea Giani.

MVP spotkania: Saša Starović

Andreoli Latina – Calzedonia Verona 2:3
(17:25, 19:25, 25:23, 25:23, 9:15)

Składy zespołów:
Andreoli: Gitto (10), Sottile (2), Skrimow (5), Verhees (8), Noda (7), Starović (28), Rossini (libero) oraz Tailli, Paris i Fragkos (7)
Calzedonia: Zingel (10), Ter Horst (13), Gasparini (28), White (15), Boninfante (3), Anzani (12), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei (1) i Gonzalez

Coraz lepiej radzą sobie podopieczni Marco Bonitty, którzy odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem pokonali rywali z Cittá di Castello. Miejscowi, nie tracąc czasu, natychmiast przejęli inicjatywę i za sprawą agresywnych zagrywek i efektywnych ataków budowali swoją przewagę. Dobrze radzili sobie zwłaszcza Niels Klapwijk i Klemen Čebulj, na których udane zagrania po drugiej stronie siatki odpowiadało trio Gert Van Walle/Matteo Piano/Andrea Rossi. Ich skuteczna gra jednakże przyniosła efekt dopiero w trzecim secie. Gracze CMC nie zamierzali jednak wypuszczać zwycięstwa z rąk i w czwartej odsłonie ponownie to oni wiedli prym i postawili kropkę nad i. – W końcu wygraliśmy w domu, przed własną publicznością, sprawiając jej satysfakcję – cieszył się Marco Bonitta.Graliśmy świetnie przez pierwsze dwa sety, później Altotevere poprawiło swoją grę, ale my w czwartym byliśmy bardziej skoncentrowani, nie patrzyliśmy na swoje błędy, tylko parliśmy do przodu. Jestem bardzo zadowolony z tego rezultatu.

MVP spotkania: Benjamin Toniutti

CMC Ravenna – Altotevere Cittá di Castello 3:1
(25:22, 25:21, 18:25, 25:23)

Składy zespołów:
CMC: Mengozzi (9), Toniutti (4), Tillie (7), Klapwijk (19), Cester (8), Čebulj (16), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Cricca, Koumentakis (7) i Patriarca
Altotevere: Fromm (12), Corvetta, Massari (9), Piano (10), Van Walle (16), Rossi (10), Tosi (libero) oraz Franceschini i Dolfo (3)

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved