Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Iwona Grzegorczyk: Po kontuzji praktycznie nie ma śladu

Iwona Grzegorczyk: Po kontuzji praktycznie nie ma śladu

fot. Damian Krzanowski / karpaty-krosno.pl

- AZS KSZO nie przegrał jeszcze żadnego spotkania. Chciałybyśmy we własnej hali i przed własną publicznością powalczyć z tym zespołem i może sprawić miłą niespodziankę - mówi Iwona Grzegorczyk, atakująca pierwszoligowego zespołu z Krosna.

Czy wróciła już pani do pełnej dyspozycji po kontuzji odniesionej w meczu pierwszej rundy z SMS-em?

Iwona Grzegorczyk:Po kontuzji praktycznie nie ma już śladu. Zaczynam już nawet trenować bez stabilizatora. Tak jak po każdym urazie istnieje taka mała blokada i niektóre ćwiczenia wykonuję niepewnie, ale myślę, że już niedługo nie będę odczuwać żadnego dyskomfortu związanego z wspomnianą kontuzją.

Kontuzja to jeden z największych koszmarów sportowca. O czym pani pomyślała w pierwszej chwili, leżąc na parkiecie krośnieńskiej hali?



W pierwszej chwili myślałam: „Kurcze nie boli tak strasznie, za 5 minut dam radę grać.”. Niestety z minuty na minutę ból rósł wprost proporcjonalnie do mojej kostki.

Pierwsze doniesienia po urazie były dość optymistyczne, ale później czas rehabilitacji nieco się wydłużył. Jak wspomina pani ten okres?

Razem z Pawłem, naszym fizjoterapeutą, staraliśmy się do końca wyleczyć kontuzję. Owszem, można było wcześniej wrócić do pełnego treningu, ale wiązało się to z ryzykiem pogorszenia urazu. Można powiedzieć, że w tej chwili nie odczuwam żadnego bólu. Na pewno jest to zasługa długotrwałej rehabilitacji. Ćwiczenia wzmacniające i stabilizujące staw skokowy pozwoliły wrócić mi do pełnej sprawności.

Układ pierwszej trójki przez fazą play-off jest w zasadzie ustalony. Przed zespołem Karpat jeszcze bardzo prestiżowe starcie z KSZO. Jak wyglądają przygotowania do tego spotkania?

Jak wiadomo, Ostrowiec nie przegrał jeszcze żadnego spotkania. Chciałybyśmy we własnej hali i przed własną publicznością powalczyć z tym zespołem i może sprawić miłą niespodziankę. Do meczu przygotowujemy się jak do każdego innego i mogę tylko obiecać, że jak zawsze postaramy się walczyć i zostawić na boisku całe serce.

W play-off znowu przyjdzie się wam mierzyć z Developresem, który prawdopodobnie będzie miał atut własnego boiska. Będzie ciężko, ale chyba niedawny mecz pokazał, że pokonanie rzeszowskiego zespołu jest możliwe?

Dokładnie, Developres będzie grał u siebie. Ale nasze ostatnia wygrana nad tym zespołem pokazała i udowodniła, że stać nas na dobrą grę. Myślę, że jeśli do tych meczów podejdziemy w pełni skoncentrowane, to możemy pokusić się nawet o dwa zwycięstwa na terenie rywala.

Droga do awansu do ORLEN Ligi wydaje się długa, ale jednocześnie dzięki reorganizacji może być w tym roku nieco łatwiejsza. Myślicie i rozmawiacie o tym w zespole?

Na razie skupiamy się na nadchodzących spotkaniach. Myślę, że to jeszcze nie czas, by rozmawiać o awansie. Czas i boisko na pewno to zweryfikuje.

Czego życzyć przed ostatnimi meczami w sezonie?

Na pewno zwycięstw i determinacji. I oczywiście wsparcia tych naszych krośnieńskich, najwspanialszych kibiców. Co najmniej takiego jak na ostatnim meczu właśnie z Rzeszowem. Bo bez tego ani rusz.

źródło: khskarpaty-krosno.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved