Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Facundo Conte: Ważne jest tylko tu i teraz

Facundo Conte: Ważne jest tylko tu i teraz

fot. Joanna Skólimowska

- Atmosfera w drużynie jest bardzo istotna, w naszym zespole wytworzył się idealny klimat, a ja jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy - mówił ze śmiechem Facundo Conte, wspominając też o tym, jak się czuje, będąc nazywanym "siatkarskim Messim".

Dla was wygrana z Politechniką była jedną z cyklu „szybko, łatwo i przyjemnie”. Zgodzisz się z tym?

Facundo Conte: – Dla nas najważniejsze było to, aby spróbować zrobić różnicę, aby zagrać na dobrym, równym poziomie ciekawą siatkówkę. I wydaje mi się, że to nam się udało, że graliśmy ładną siatkówkę, prawda? Bardzo ważne dla nas jest także to, by była ona skuteczna – niebawem zaczyna się przecież runda play-off, czekają nas półfinałowe mecze w Pucharze CEV, Puchar Polski. Dążymy do tego, aby prezentować się jak najlepiej, by tworzyć jak najlepszy zespół.

Pewnie jednak spodziewaliście się większego oporu ze strony warszawian i cięższej przeprawy?



– Tak, zdecydowanie. AZS Politechnika Warszawska to dobry zespół, ale tym razem nie grał na miarę swoich możliwości. Niemniej jednak stać ich na więcej. My przygotowywaliśmy się do tego meczu jak do spotkania z silną drużyną. Dużo trenowaliśmy gry w bloku, co przyniosło spodziewany efekt – dobrze graliśmy w tym elemencie i często nim punktowaliśmy. Chcieliśmy się właściwie przygotować do tego spotkania, graliśmy przecież przeciwko naprawdę dobrym zawodnikom. Nasza taktyka zdała egzamin, dlatego cieszymy się z wygranej.

AZS Politechnika Warszawska także nie utrudnił wam zadania.

– Dokładnie tak. To nie był ich dzień, nie grali dobrze i zdecydowanie pomogli nam zrobić różnicę i przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Oni mylili się bardzo często, ale my także potrafiliśmy wykorzystać ich potknięcia i nie pozwoliliśmy im grać swojej siatkówki, wywierając na nich presję.

Ostatnie dwa spotkania zagracie u siebie przeciwko AZS-owi Częstochowa i Effectorowi Kielce – zespołom niżej notowanym niż wy. Będzie to dla was szansa, aby przetestować pewne warianty gry i co nieco poprawić?

– Tak, dla nas jest ważne to, aby wciąż poprawiać swoją grę. W tym spotkaniu zagraliśmy naprawdę fajną siatkówkę, wygraliśmy swoją zespołowością. To było naprawdę niesamowite. Na tym jednak nie poprzestaniemy – wciąż chcemy ulepszać swoje umiejętności, chcemy, aby nasza dyspozycja była coraz wyższa i coraz lepsza, tak abyśmy ze szczytem formy trafili na play-off. Te dwa spotkania z pewnością będą dla nas bardzo istotne głównie pod kątem odpowiedniego przygotowania się do tych najważniejszych meczów w sezonie, ale będziemy chcieli je również wygrać, aby utrzymać jak najwyższą pozycję przed startem rundy play-off.

W czwartek graliście bardzo ważny mecz w europejskich pucharach – trudniej wam było przez to przejść do porządku dziennego i skupić się na ligowym starciu?

– Można powiedzieć, że nie było łatwo. Bardzo ważne było dla nas to, aby zregenerować siły i jak najlepiej przygotować się do kolejnego meczu. Nie jest to łatwe – w środę czeka nas kolejne starcie. Gramy co trzy dni, a to jest spory wysiłek dla organizmu, nie mamy ani dnia odpoczynku – w poniedziałek wracamy do treningów, aby przygotować się do następnego rywala. Gra w takich warunkach jest trudna, ale to nasza praca i będziemy koncentrować się tylko na tym, aby prezentować się najlepiej, jak to możliwe i wygrywać kolejne mecze.

Waszym kolejnym rywalem w Pucharze CEV jest Gubernia Niżnyj Nowogród. Jak oceniłbyś ten zespół?

– Drużyna Guberni jest bardzo silnym teamem, w którym gra wielu świetnych zawodników. Spodziewamy się zatem zaciętych i trudnych meczów, ale wiemy, że możemy pokonać ten zespół. Musimy tylko grać swoje, grać skuteczną i stojącą na wysokim poziomie siatkówkę. Wszystko jest sprawą otwartą, a pewne na razie jest tylko to, że my damy z siebie wszystko i zrobimy co w naszej mocy, aby wygrać i zagrać w finale. Wierzę, że zagramy zespołowo, że pokażemy to, na co nas stać i przyniesie to efekt. Bardzo bym sobie życzył, abyśmy pokonali Gubernię.

Twoim ostatnim i jedynym sukcesem w europejskich pucharach było wygranie Pucharu Challenge z Lube. Teraz masz szansę poprawić ten rezultat. Stanowi to dla ciebie dodatkową motywację?

– Szczerze mówiąc, to ja nie patrzę na to w ten sposób. Czas spędzony w Lube, to, co wygrałem z tym zespołem, należy już do przeszłości i obecnie nie liczy się dla mnie. Ważne jest tylko tu i teraz. Skupiam się tylko na tym, aby wygrać jak najwięcej ze Skrą, a nie na tym, co udało mi się wygrać kilka lat temu. Chcę wygrywać mecz po meczu, trofeum po trofeum, a do końca sezonu przecież zostało jeszcze kilka wyzwań. Mam nadzieję, że w Pucharze CEV wygramy półfinałowy dwumecz z Gubernią, a później finał również będzie nasz! Ale życzyłbym sobie również tego, abyśmy osiągnęli jak najlepsze rezultaty w PlusLidze i w Pucharze Polski.

Wiadomo już, że nowym trenerem reprezentacji Argentyny został Julio Velasco. Jak ocenisz ten wybór? Zmiana szkoleniowca na zaledwie kilka miesięcy przed mundialem jest dobrym rozwiązaniem?

– Ja jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, że nasza federacja dokonała takiego wyboru, bo uważam, że Velasco jest najlepszym trenerem na świecie. Zresztą to nie tylko moja opinia, ale wiele jest takich właśnie głosów w środowisku. W mojej ocenie to, że będzie on pracował z naszą drużyną, pomoże nam bardzo rozwinąć się i dojrzeć. Wydaje mi się, że to, iż zmiana na stołku trenerskim nastąpiła na tak krótko przed mistrzostwami świata, nie wpłynie na nas negatywnie, a w tym przypadku – przeciwnie. Wierzę, że Velasco wyciśnie z nas wszystko to, co najlepsze. Wszystkie zespoły, które dotychczas trenował, bardzo się rozwinęły i podniosły swoje umiejętności, a także pięły się w górę. Wierzę, że tak samo będzie z nami.

Wiesz, że kiedy podpisałeś kontrakt ze Skrą, niektóre media nazwały cię siatkarskim Messim? Czy takie porównania nie przeszkadzają ci, nie stwarzają dodatkowego ciśnienia?

– (śmiech) Bynajmniej! Na tę chwilę Messi wygrał wiele trofeów, wiele nagród, a ja tak na dobrą sprawę nie wygrałem jeszcze niczego. Zresztą, wciąż chcę się rozwijać, stawać coraz lepszym, kompletnym zawodnikiem, by móc wygrywać medale czy puchary. Wciąż nad tym pracuję, ale takie porównania bardzo mnie cieszą i stanowią motywację do jeszcze cięższej pracy (uśmiech). Jeśli zaś chodzi o ciśnienie, nie patrzę na to w ten sposób. Moją presję stwarzam sobie sam i polega ona na tym, aby z meczu na mecz grać coraz lepiej, aby zapomnieć o kontuzji barku i powrócić do dyspozycji sprzed urazu. Chcę stać się lepszym zawodnikiem i na nowo znaleźć się w wysokiej formie.

Widać, że w waszej drużynie panuje świetna atmosfera. Team spirit jest jednym z kluczy do dobrej gry?

– Zdecydowanie! (uśmiech) Najważniejsze jest to, aby w zespole panowała odpowiednia atmosfera. W naszym zespole wszyscy czujemy się ze sobą dobrze, panuje tutaj naprawdę pozytywny klimat. Wszyscy dobrze się rozumiemy, dogadujemy. Bez dwóch zdań to pomaga nam podczas treningów czy w trakcie meczów, sprawia, że jesteśmy silniejsi jako zespół. Ma to przełożenie na naszą grę i nawet jeśli znajdujemy się w jakimś dołku formy, mamy chwilę, że nie gramy zbyt dobrze, to team spirit pomaga nam dość szybko wydostać się z tego dołka i wygrywać. Pozytywne sytuacje zaś bardzo nas budują. Co mogę dodać – atmosfera w drużynie jest bardzo istotna, w naszym zespole wytworzył się idealny klimat, a ja jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy (uśmiech)!

Rozmawiała Michalina Tarkowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved