Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Działacze STS Skarżysko-Kamienna krytykują się wzajemnie

Działacze STS Skarżysko-Kamienna krytykują się wzajemnie

fot. archiwum

- Jak sama nazwa mówi - Skarżyskie Towarzystwo Sportowe mają tworzyć ludzie, którym naprawdę na sercu leży sport w Skarżysku - mówi członek zarządu STS-u, Krzysztof Pastuszka i... krytykuje prezesa klubu. Czym skończy się awantura w Skarżysku?

Jak pan przyjął grudniową wiadomość o tym, że zarząd planuje wycofać drużynę z drugiej ligi?

Krzysztof Pastuszka:To była decyzja całkowicie nieodpowiedzialna i nieprzemyślana. Tylko dzięki determinacji trenera Kruka i zawodników ten pomysł upadł. Dziś tak naprawdę trzeba sobie jasno powiedzieć, że zarząd w takim składzie nie może funkcjonować. Prowadzenie klubu drugiej ligi po prostu go przerosło. Podjęcie tej uchwały bez konsultacji z siatkarzami, a przede wszystkim głównym sponsorem, jakim są władze miasta, świadczy o braku szacunku do tych, dzięki którym jesteśmy w drugiej lidze. To zarząd powinien podać się do dymisji.

Prezes Marian Szcześniak broni się, że kryzysowi winne są problemy finansowe miasta. Przed laty STS dostawał dotację około 200 tysięcy złotych rocznie, teraz 87…



No tak, i to jest myślenie pana prezesa, nie ma nic za darmo, najwygodniej sięgać po publiczne pieniądze. Skończyły się też czasy, gdy kluby funkcjonowały przy zakładach pracy i mogły liczyć na ich pomoc. Należy się mocno zmobilizować, aby zdobywać fundusze z różnych innych źródeł. Działalność w sporcie nie może być traktowana jako kolejna funkcja społeczna z klucza politycznego. Niestety u nas w zarządzie klubu tak jest. Nie każdy przedsiębiorca chce w związku z tym z różnych względów pomagać. Polityki nie powinno łączyć się ze sportem. Przykładów nie musimy daleko szukać, choćby w Gali Skarżysko, gdzie to wszystko jest fajnie poukładane i przede wszystkim angażują się rodzice.

Brakuje zmienników, wychowankowie nie są przygotowani na grę w drugiej lidze. To może szwankuje szkolenie młodzieży?

Trenerzy grup młodzieżowych borykają się z podstawowym problemem – w mieście nie ma perspektyw, np. studiowania na wyższych uczelniach, siłą rzeczy młodzi emigrują do większych miast, a przede wszystkim musi funkcjonować profesjonalnie prowadzona drużyna seniorska. Wychowankowie wytrzymają do wieku juniora, potem ci zdolniejsi wyjeżdżają. Trenerzy młodzieży w Radomiu czy Kielcach już na starcie mają łatwiej niż nasi. Jeżeli chodzi o szkolenie młodzieży jest ok, myślę, że wyniki ostatnich lat kadetów czy juniorów mówią same za siebie. Dziwi mnie natomiast postawa trenera Grzegorza Wierzbowicza, który był za wycofaniem się z drugiej ligi.

Ma pan sporo zarzutów w stosunku do prezesa?

Wydawało się, że połączenie jego funkcji w klubie oraz stanowiska prezesa Skarżyskiej Strefy Gospodarczej w perspektywie przełoży się na współpracę z lokalnym biznesem i kwestie finansowe nie będą stanowić problemu. Jeżeli chodzi o aspekt sportowy, powinien zaufać ludziom, którzy są związani z siatkówką, którym zależy na tym, aby w Skarżysku kibice mogli się cieszyć, że mają w swoim mieście sport na dobrym poziomie. W zarządzie brak podziału ról. Wracając do kibiców, na meczach jest ich garstka, co świadczy o tym, że promocja siatkówki całkowicie nie jest po drodze „prezesowi”. Powinien honorowo przyznać – nie radzę sobie, odchodzę, przekazuję pałeczkę komuś innemu.

Skoro pan krytykuje, to może sam podjąłby się pan tej funkcji?

Ze względów zawodowych nie mógłbym poświęcić tyle czasu, żeby spełnić oczekiwania. Zawsze jestem gotowy pomóc jako działacz, ale nie prezes. Funkcję tę powinien pełnić człowiek, który był sportowcem i zawodowo zajmujący się tą dziedziną w Skarżysku. Mam swojego faworyta.

Kogo?

To pan Krzysztof Randla, dyrektor Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji w Skarżysku. Człowiek oddany dla sportu, pracujący w nim zawodowo i na miejscu. Urzęduje w hali, tu swoją siedzibę powinien mieć STS, zarząd nie spotykałby się wtedy u prezesa Szcześniaka w siedzibie Skarżyskiej Strefy Gospodarczej. Potrzebny jest człowiek i zarząd, którzy będą mieli umiejętności łączenia, a nie dzielenia, budowania, a nie burzenia i uratują drugą ligę. Jeśli teraz ją stracimy, być może już nigdy jej nie odzyskamy… Jak sama nazwa mówi – Skarżyskie Towarzystwo Sportowe mają tworzyć ludzie, którym naprawdę na sercu leży sport w Skarżysku.

Cały wywiad Piotra Stańczaka w serwisie echodnia.eu

źródło: Echo Dnia

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved