Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marek Kardoš: Zabrakło nam chłodnej głowy

Marek Kardoš: Zabrakło nam chłodnej głowy

fot. Joanna Skólimowska

W spotkaniu AZS-u Częstochowa z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle podtekstów nie brakowało, a w ostatecznym rozrachunku lepsi okazali się wicemistrzowie Polski. - Żałujemy tego meczu, bo była szansa na punkty - ocenił spotkanie Dawid Murek.

Akademicy z Częstochowy bardzo mocno postawili się ekipie ZAKSY, ale nie potrafili zdobyć w tym meczu choćby punktu. Zespołowa gra pozwoliła podopiecznym Marka Kardoša urwać wicemistrzom Polski seta. W ważnych momentach kędzierzynianie odrzucili częstochowskich siatkarzy od siatki i zdobyli komplet punktów. – Żałujemy tego meczu, bo była szansa na punkty – komentował na konferencji prasowej Dawid Murek.Chcieliśmy zagrać fajnie i radośnie, ale popełniliśmy błędy, które zadecydowały o wygranej gości. Jest już przesądzone, że nie będzie nas w czołowej ósemce. W kolejnych meczach będziemy grać jednak z podniesioną głową i chcemy zdobyć jeszcze jakieś punkty – dodał doświadczony przyjmujący AZS-u, który w całym pojedynku zdobył dla swojej drużyny 10 punktów i zanotował dobry procent skuteczności przyjęcia (69% dobrego i 41% perfekcyjnego).

Komplet punktów wywalczony pod Jasną Górą pozwoli kędzierzynianom trochę odetchnąć, bowiem goniący ich w tabeli AZS Olsztyn w meczu z Resovią podzielił się dorobkiem i tym samym oddalił się od ZAKSY na cztery oczka straty. Wcześniej olsztynianie mocno naciskali na ekipę Sebastiana Świderskiego, zagrażając ich czwartej lokacie. – Czujemy na plecach oddech rywali, którzy są w tabeli tuż za nami. W trzecim secie mieliśmy przestój, a gospodarze wykorzystali bardzo dobrą zagrywkę Kaźmierczaka. Czwarty set był pełen walki – raz prowadzili jedni, raz drudzy, ale zachowaliśmy jednak chłodne głowy – wyjaśnił szkoleniowiec ZAKSY.

Całe spotkanie rozegrane było w cieniu afery związanej z transferem Grzegorza Boćka, wcześniej atakującego AZS-u, do kędzierzyńskiej drużyny. Sprawa ta ciągnie się od dłuższego czasu i nie może być jednoznacznie rozstrzygnięta. Zawodnik w tym spotkaniu nie zagrał. – Dlaczego nie zagrał Grzegorz Bociek? Decyzję podjęliśmy już wcześniej, że nie będzie grał tu w Częstochowie. Dla niego mógł to by być trudny mecz. Przed sobą mamy kolejne mecze, a dziś była szansa, aby sprawdzić rezerwowego Dominika Witczaka, który zagrał bardzo dobrze – stwierdził Sebastian Świderski. Witczak w roli zmiennika nie zawiódł. Zdobył dla swojej ekipy 19 punktów, przy 44% skuteczności w ataku. Miał też wsparcie w osobie Dicka Kooya, który punktował aż 24 raz i został wybrany MVP spotkania.



Dla szkoleniowca akademików ważne były błędy, jakie popełniali jego podopieczni i według niego to one zaważyły na przegranej. Częstochowianie oddali rywalom pięć punktów więcej, niż sami zyskali w ten sam sposób – częściej myląc się w ataku, jak i  w przyjęciu. – Ten mecz przegraliśmy przez ilość własnych błędów – powiedział Marek Kardoš.Zabrakło nam też chłodnej głowy. W drugim secie w naszą grę wkradł się chaos i przegraliśmy na przewagi. W tym meczu mieliśmy też niepotrzebne przestoje, jak choćby w czwartym secie, gdzie straciliśmy wypracowaną przewagę – zakończył szkoleniowiec AZS-u Częstochowa.

źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved