Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Cieszę się, że mogłem wreszcie pograć

Daniel Pliński: Cieszę się, że mogłem wreszcie pograć

fot. archiwum

Bełchatowianie po awansie do półfinału Pucharu CEV nie zwalniają i w niedzielę zagrają z akademikami z Warszawy. - Politechnika Warszawska gra bardzo dobrą siatkówkę, a u siebie na Torwarze jest tym bardziej groźna - mówi Strefie Siatkówki Daniel Pliński.

Powróciłeś na boisko po dłuższej przerwie. Czy to znaczy, że wszystko jest już z twoim zdrowiem w porządku?

Daniel Pliński:Właśnie nie jest w porządku i muszę na nią uważać, ale ludzie nie z takimi kontuzjami grają i nie jest to nic takiego. W poniedziałek rozpocząłem treningi i najgorsze jest to, że już we wtorek w dwudziestu procentach odnowiła mi się ta kontuzja, ale nasz sztab medyczny Tomek Kuciapiński, doktor Wojciech Łucarz i Michał Woźniak naprawdę postarali się, żebym był i funkcjonował na treningu i na boisku. Wróciłem do gry po trzech tygodniach i z tego powodu się bardzo cieszę, a to jest właśnie zasługa naszego sztabu medycznego.

Wróciłeś na boisko i zaprezentowałeś się bardzo dobrze. To chyba cieszy?



Cieszę się przede wszystkim dlatego, że to moja drużyna zwyciężyła. Oczywiście każdy zawodnik tak mówi, ale naprawdę jestem właśnie z tego powodu zadowolony. Choć cieszę się też, że mogłem wreszcie pograć sobie te 2,5-3 sety i pokazać się naszej publiczności po tym dłuższym czasie przerwy.

Co się stało w tym pierwszym secie, straciliście przewagę od stanu 24:19. To wyglądało tak, jakby w pewnym momencie ktoś odłączył wam prąd…

To nie tak. My atakowaliśmy bardzo mocno, oni natomiast przewidzieli, gdzie pójdą piłki i nie ma co się nad tym tematem rozwodzić, bo zdarzają się takie sety. Tym bardziej że to my odwróciliśmy następnego seta – od stanu 18:22. Wydawałoby się, że ta przegrana z partii pierwszej powinna nas podłamać i wpłynąć też na drugiego seta, ale my w nim pokazaliśmy charakter. Zresztą i jeden i drugi zespół to zrobił. Myślę, że mecz mógł się podobać publiczności – była to twarda i męska siatkówka.

Przestojów w waszej grze nie brakowało, a utrzymują się one od dłuższego czasu. Co jest tego powodem?

Takie przestoje w siatkówce się zdarzają. Tym bardziej że jeśli chodzi teraz o te spotkania pucharowe, to Niemcy bazują na bardzo mocnej zagrywce i ciężko się z nimi gra.

Czyli potwierdziło się to, co o silnej zagrywce VfB mówił szkoleniowiec Generali?

Tak, to się właśnie potwierdziło, ale przede wszystkim we Friederichshafen, bo tutaj – w hali Energia – na szczęście Niemcy psuli już dużo tych swoich zagrywek i to nam pozwoliło wygrać 3:1. Myślę, że to cała drużyna VfB jest dużo mocniejsza od Generali i jest to drużyna numer jeden u nich w kraju. Dlatego też tym bardziej trzeba się cieszyć, że dwa razy z nimi wygraliśmy i awansowaliśmy dalej.

Kolejny pojedynek przed wami w Warszawie. Tam już będzie trochę lżej, czy znowu czeka was niełatwa przeprawa?

Politechnika Warszawska gra bardzo dobrą siatkówkę, a u siebie na Torwarze jest tym bardziej groźna. Widziałem jej ostatni mecz z Transferem Bydgoszcz, a także z Resovią Rzeszów i naprawdę ta drużyna obecnie gra bardzo dobrze i jeśli byśmy zlekceważyli tego przeciwnika, to byśmy dostali „w czapę”. Wiemy jednak dobrze o tym, że tego nie zrobimy. Myślę, że akurat ta drużyna ma bardzo, bardzo duże szanse na sukces w naszej lidze, ale mam nadzieję, że nie naszym kosztem.

Powoli dobiega końca runda zasadnicza. Spoglądacie trochę na tabelę? Kalkulujecie?

Wszystko wskazuje na to, że zajmiemy po rundzie zasadniczej drugie miejsce, podejrzewam, że Resovia tego pierwszego miejsca nie wypuści. Daj Boże, byśmy z tego drugiego już grali, będziemy walczyli o półfinał, a później o finał. Przeciwnicy są bardzo, bardzo mocni, co zresztą pokazał play-off Ligi Mistrzów, a Jastrzębski Węgiel jest obecnie na trzecim miejscu w tabeli. Zapowiada się ciężka przeprawa, bo liga ciągle idzie do przodu i nie jest tak łatwo zdobywać medale.

Poruszyłeś temat Ligi Mistrzów. Zdradzisz, komu kibicowałeś w rywalizacji Jastrzębski Węgiel – Resovia?

To już niech zostanie moją słodką tajemnicą (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved