Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy AZS pokona w hali Torwar kolejnego faworyta?

PlusLiga: Czy AZS pokona w hali Torwar kolejnego faworyta?

fot. archiwum

W niedzielne popołudnie AZS Politechnika Warszawska podejmie w hali Torwar Skrę Bełchatów. Wprawdzie na papierze faworytem tego spotkania są bełchatowianie, to jednak akademicy nie raz pokazali, że umieją i lubią sprawiać niespodzianki.

Siatkarze warszawskiego zespołu są coraz bliżej zapewnienia sobie gry w play-off, gdyż na razie zajmują siódme miejsce w tabeli i mają na koncie 24 punkty, o 5 więcej niż ósmy w tabeli Transfer Bydgoszcz. W zeszłym tygodniu warszawianie uczynili zresztą ku realizacji tego celu ważny krok, gdyż na wyjeździe pokonali właśnie bydgoski zespół. Akademicy mogą mówić o sporej dawce szczęścia, bowiem ten mecz praktyczne powinni byli przegrać. Bydgoszczanie prowadzili w tym spotkaniu 2:1, a i w czwartym secie do połowy oba zespoły grały punkt za punkt. Ale po warszawskiej stronie siatki bardzo dobrze spisywali się Artur Szalpuk i Dawid Gunia, z których każdy zdobył po 19 punktów. Młody przyjmujący dał doskonałą zmianę, zastępując Iwana Kolewa, natomiast Gunia od początku spotkania był klasą sam dla siebie. Atakował ze skutecznością wynoszącą 71% i aż 9 punktów zdobył blokiem. Niemniej jednak cała drużyna, podobnie jak i ekipa przeciwna, popełniła dużo błędów. Jeśli zawodnicy AZS-u chcą w niedzielę myśleć o zdobyciu punktów w starciu ze Skrą, muszą tych pomyłek popełnić zdecydowanie mniej.

Skra ostatni mecz ligowy rozegrała też w miniony weekend, demolując na wyjeździe w trzech setach BBTS Bielsko-Biała. Nie był to porywający pojedynek, skoro tylko w jednym z setów bielszczanom udało się przekroczyć barierę 20 oczek. Ale dla podopiecznych Miguela Falaski najważniejsze było to, że nie musieli rozgrywać długiego spotkania i mogli oszczędzić siły przed znacznie poważniejszym wyzwaniem. W czwartek bowiem ekipa z województwa łódzkiego rozegrała na własnym boisku mecz rewanżowy z VfB Friedrichshafen w ramach Pucharu CEV. Po wygranej w pierwszej potyczce 3:2, bełchatowianie musieli po prostu ten mecz wygrać lub w przypadku porażki 2:3 wygrać złotego seta, by zapewnić sobie awans do półfinału. Nie obyło się bez emocji, gdyż bełchatowianie w pierwszej partii prowadzili już 24:19, ale dopadła ich w końcówce niemoc. Rywale nie dość, że doprowadzili do remisu, to jeszcze wygrali tę partię 26:24. W drugiej odsłonie to drużyna z Niemiec miała prowadzenie, która straciła w końcówce i miejscowi wyrównali stan meczu na 1:1. Po łatwo wygranej trzeciej partii, w czwartej znów obie drużyny zaserwowały kibicom sporo emocji, ale podopieczni Miguela Falaski wyszli obronną ręką, wygrywając całe spotkanie 3:1 i gwarantując sobie tym samym grę w półfinale Pucharu CEV. Tam czeka na nich bardzo groźny przeciwnik, Gubernia Niżnyj Nowogród, ale na razie bełchatowianie muszą się skupić na niedzielnym meczu.

Na papierze faworytem niedzielnego spotkania jest Skra Bełchatów. Drużyna z województwa łódzkiego obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli i aż o 21 oczek wyprzedza swojego jutrzejszego rywala. W pierwszym meczu obu ekip w tym sezonie górą była Skra, która u siebie pokonała 3:0 AZS. Jednak historia pojedynków obu drużyn pokazuje, że jutro wcale nie musi paść taki sam wynik. To bowiem właśnie w hali Torwar w zeszłym sezonie akademicy pokonali Skrę 3:2, a w tym sezonie w tym samym miejscu odprawili z kwitkiem Resovię Rzeszów. Dlatego przed tym spotkaniem libero bełchatowian wypowiada się o przeciwniku z dużym szacunkiem. – Widzieliśmy ich ostatnio w telewizji jak wygrywali z Resovią i to mi zapadło w pamięć. Są naprawdę silną drużyną. U nas nie pokazali pełni swoich możliwości, wygraliśmy z nimi dosyć łatwo, ale wiemy, że w Warszawie będzie dużo trudniej. Na pewno postawią na silną zagrywkę, mają też wysokich zawodników, więc będą dobrze blokować. Musimy próbować się przeciwstawić – mówi cytowany przez oficjalną stronę klubową Paweł Zatorski. Walkę o dobry wynik zapowiadają też warszawianie. – Wyjdziemy i będziemy grać, bo wiadomo, Skra jest Skrą i nie trzeba się mobilizować. Wychodzimy przed tym meczem maksymalnie skoncentrowani, chcemy zagrać z nimi jak najlepiej, jak to robiliśmy od paru lat wstecz. Zawsze graliśmy z nimi dobre mecze i teraz też będzie podobnie – zapowiada Marcin Nowak.



Czy jutro warszawianie postarają się o kolejną niespodziankę? A może jednak wygra Skra Bełchatów? Przy wypełnionym po brzegi Torwarze można być pewnym jednego, że zawodnicy obydwu zespołów postarają się o zgotowanie wspaniałego siatkarskiego widowiska. Początek meczu o godz. 14:45.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved