Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mecz w Częstochowie w cieniu konfliktu o zawodnika

PlusLiga: Mecz w Częstochowie w cieniu konfliktu o zawodnika

fot. archiwum

Już w najbliższą sobotę w Częstochowie miejscowy AZS podejmie ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Nie da się ukryć, że będzie to mecz z podtekstami. Oba kluby walczą bowiem o jednego zawodnika, Grzegorza Boćka. Czy zagra on w tym spotkaniu?

Spór o przynależność klubową Grzegorza Boćka trwa już kilka miesięcy i jak na razie końca nie widać, o całej sprawie powiedziano już naprawdę wiele. Wydaje się, że raczej nieprędko nastąpi koniec tej wciąż nierozstrzygniętej sprawy i na pewno będzie ona dodatkowym smaczkiem sobotniego pojedynku. – Dodatkowym smaczkiem będzie to, że Grzegorz Bociek będzie chciał pokazać się z dobrej strony swojej byłej publiczności, byłym kolegom z drużyny i ludziom, którzy mieszają mu głowie. Mam nadzieję, że Grzesiek będzie w stu procentach nastawiony na grę, a nie na rzeczy pozasportowe – nie ukrywa Sebastian Świderski.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ostatnim spotkaniu pokonała w trzech setach LOTOS Trefl Gdańsk, niejako rehabilitując się za wpadkę z Effectorem Kielce. MVP tamtego spotkania wybrano Grzegorza Boćka. Podopieczni Sebastiana Świderskiego zagrali w tym meczu przede wszystkim na wysokiej skuteczności w ataku (59%), dobrze także przyjmowali zagrywkę rywali i przede wszystkim popełnili mniej błędów własnych. – Cieszymy się, że po takim spotkaniu, jakie miało miejsce w Kielcach, odrodziliśmy się. Rozegraliśmy przed własną publicznością dobre zawody i trzy punkty zostają w Kędzierzynie-Koźlu – powiedział Strefie Siatkówki po tym meczu trener Sebastian Świderski. ZAKSA jest jednak w tym sezonie zespołem nieprzewidywalnym, potrafi zagrać bardzo dobre zawody, ale także i potrafi zaprezentować się bardzo słabo, jak np. w meczu z Effectorem. – Wiele czynników składa się na to, że w każdym meczu wyglądamy jak inny zespół. Podejście zawodników do spotkania z Treflem Gdańsk, taktyka własnej gry – to był klucz do zwycięstwa i niepoddawanie się też – opowiada trener Świderski. Ciężko jest więc przewidzieć, jaką ZAKSĘ zobaczymy w Częstochowie. Nie bez znaczenia będzie na pewno brak kontuzjowanych Łukasza Wiśniewskiego i Jurija Gladyra. Gorzej wygląda sytuacja tego drugiego, któremu odnowiła się stara kontuzja kolana i nie wiadomo, jak długa przerwa go czeka. Łukasz Wiśniewski niebawem powinien być gotowy do gry. Na dzień dzisiejszy zespół wspiera Maciej Polański z Młodej ZAKSY, który z dobrej strony pokazał się w meczu z gdańszczanami.

AZS Częstochowa na pewno będzie chciał się przełamać po trzech porażkach z rzędu kolejno z zespołami z Olsztyna, Radomia i w ostatnim meczu z Asseco Resovią Rzeszów. W tym meczu podopieczni Marka Kardosa wcale nie byli jednak tłem dla rywali, pomimo porażki 0:3. W pierwszym i trzecim secie stawili mistrzom Polski zacięty opór. – Bardzo dobrze zagraliśmy tak naprawdę w pierwszym i trzecim secie. Skutecznie czytaliśmy grę Fabiana i udało nam się naprawdę dobrze bronić te piłki, do tego byliśmy skuteczni w pierwszej akcji i nie mieliśmy też aż tylu problemów z przyjęciem, dlatego doprowadziliśmy do wyrównanej końcówki. Tutaj mieliśmy swoje szanse, ale niestety okazało się, że ta zimna krew i doświadczenie będące po stronie Resovii okazały się decydujące. Trochę przykro, że przegrywamy nie atakiem, tylko obroną, bo wpadały nam piłki, które były łatwe do podbicia, ale niestety w tych nerwowych sytuacjach u tych młodych zawodników pojawia się jakaś blokada. To jest różnica między doświadczonymi zawodnikami a tymi, którzy się jeszcze uczą – mówił po tym meczu trener Marek Kardos. Częstochowianie mają w swoim składzie wielu młodych zawodników, którzy potrafią niejednemu przeciwnikowi napsuć sporo krwi, o czym przekonały się już chociażby ekipy z Gdańska, Olsztyna czy Kielc. Czy będą również w stanie zdobyć punkty w meczu z ZAKSĄ? Ważnym ogniwem zespołu jest na pewno Michał Kaczyński, który prezentuje w tym sezonie wysoką formę. Istotnymi postaciami są także na pewno Miłosz Hebda i doświadczony rozgrywający, Michał Kozłowski, swoim sporym ograniem pomaga też na pewno Dawid Murek. Czy taka mieszanka okaże się wybuchową w sobotnim spotkaniu? Częstochowianie mogą grać na luzie, bowiem szans na awans do play-off raczej już nie mają, obecnie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, mogą się więc skupić na tym, aby jak najlepiej zaprezentować się w końcówce sezonu.



ZAKSA na papierze ma zdecydowanie lepszy skład, a dodatkowo w pierwszym meczu z częstochowianami wygrała 3:1. Nie należy jednak skreślać drużyny Marka Kardosa, która jeżeli zagra na wysokim poziomie, jest w stanie sprawić niespodziankę. Faworytami jednak będą kędzierzynianie, co widać także w kursach proponowanych przez firmę Unibet. Wg niej zwycięstwo ZAKSY wycenione jest na 1,15:1. Za wygraną drużyny z Częstochowy można uzyskać sporo więcej (kurs 4,75:1). Początek spotkania o godzinie 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved