Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Miguel Falasca: To był ciężki mecz

Miguel Falasca: To był ciężki mecz

fot. Joanna Skólimowska

PGE Skra zagra w półfinale Pucharu CEV i jest blisko osiągnięcia jednego z przedsezonowych celów. Wczoraj bełchatowianie postawili kropkę nad i w rywalizacji z niemieckim VfB. - W drużynie VfB, kiedy ta przegrała drugiego seta, coś pękło - ocenił Miguel Falasca.

Niemcy zarówno w pierwszym meczu, granym u siebie, jak i w Bełchatowie pokazali się z bardzo dobrej strony i stanowili dla Bełchatowian niezwykle trudnego rywala. – Bardzo szkoda, że przegraliśmy to spotkanie. W 90% tego meczu graliśmy bardzo dobrze, ale w tych pozostałych 10% nasza gra była niewystarczająca, by wygrać z tak silnym zespołem, jakim jest Skra Bełchatów – ocenił Christian Duennes.Dwa sety były takie dość nietypowe, w każdym zespół prowadzący tracił mniej więcej przewagę sześciu punktów w końcówce i przegrywał – raz Skra, raz my. W trzecim już od początku mieliśmy problemy i ten set nie układał się po naszej myśli. W tej ostatniej partii staraliśmy się zagrać tak, by na jej koniec być bardzo blisko rywali. Przykro mi, że nie byliśmy w stanie tego zrobić – zobrazował przebieg meczu zawodnik VfB.

Pojedynek w Bełchatowie momentami nie porażał pięknem siatkówki, a obie ekipy popełniły w nim sporą ilość błędów. W całym spotkaniu drużyna z Friedrichshafen sprezentowała bełchatowskiemu teamowi 38 punktów. O cztery mniej Niemcy otrzymali z kolei od gospodarzy. – Myślę, że bełchatowianie zdobędą Puchar CEV – rozpoczął szkoleniowiec niemieckiej drużyny. – Mój zespół jest bardzo towarzyską drużyną, bowiem już wielokrotnie w Lidze Mistrzów, Pucharze CEV mieliśmy wysoką przewagę i nie byliśmy w stanie zakończyć tego na naszą korzyść, sami z siebie dajemy rywalom wiele „prezentów”. Było tak, gdy graliśmy m.in. z zespołami z Roeselare czy Kędzierzyna-Koźla. Przegraliśmy z siedem spotkań 2:3, w momencie gdy pewnie prowadziliśmy. Może oni (zawodnicy VfB – przyp. red.) próbują wyczuć, jak długo będę oporny, ale ja obiecuję, że będę opierał się do samego końca – przyznał Stelian Moculescu.

Drużyna Miguela Falaski na przestrzeni całego spotkania spisywała się lepiej od rywali w każdym elemencie, i choć momentami Niemcy narzucali swój styl gry, to jednak w bełchatowianie w każdej sytuacji, poza końcówką pierwszej odsłony, potrafili się odnaleźć. Ważna dla przebiegu meczu po raz kolejny okazała się zagrywka i choć VfB tym elementem punktował 5 razy, a PGE Skra 3, to jednak wielokrotnie zagrywający gospodarzy mocno naciskali rywali w przyjęciu, co też przełożyło się na lepszą skuteczność w bloku (17:11). – To był bardzo ciężki mecz, choć zaczęliśmy go dobrze i mimo że nie wykorzystywaliśmy sytuacji w kontrataku, to mogliśmy wygrać pierwszego seta bardzo komfortowo, grając swoją siatkówkę. Było tak do stanu 24:19. Wtedy kilka dobrych akcji zagrał VfB, m.in. w bloku i defensywie, sam pamiętam świetną obronę po ataku Mario (Mariusza Wlazłego – przyp. red.) i dzięki temu rywale się odbudowali. Pod względem emocjonalnym to nie było dobre dla mojego zespołu, bo wszystko jest dobrze, jeśli przegrywasz po wyrównanej walce bądź grając dużo słabiej – jak w pierwszym secie we Friedrichshafen, kiedy jesteś na tą przegraną już mniej więcej przygotowany – przyznał Miguel Falasca.Było nam ciężko wrócić do swojej gry, ale w drugim secie zdarzyło się to samo, co w partii premierowej, tylko że po stronie rywali. Wprowadziliśmy trochę zmian i to dało efekt. W dodatku odbudowaliśmy ducha walki i pozostałe sety zagraliśmy już bardzo dobrze. Myślę, że w drużynie VfB, kiedy ta przegrała drugiego seta, coś pękło, może nie stracili motywacji, ale trochę wiary w zwycięstwo tak, a my wykorzystaliśmy tę sytuację – zakończył szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved