Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sprawa Grzegorza Boćka jest nie do rozwiązania?

Sprawa Grzegorza Boćka jest nie do rozwiązania?

fot. Joanna Skólimowska

W miniony piątek Sąd Odwoławczy przy PZPS-ie zawiesił Grzegorza Boćka na cztery mecze, a ten mimo to wystąpił w meczu ZAKSY z Lotosem Treflem Gdańsk. Czy w sobotę zagra również przeciwko AZS-owi? Zarówno PZPS, jak i PLPS wydają się być bezradne.

To już trzecia, a może nawet czwarta odsłona kompromitującego całe siatkarskie środowisko konfliktu o atakującego ZAKSY Kędzierzyn-Koźle Grzegorza Boćka. Niestety nie ostatnia, bo w weekend w sprawie 22-letniego siatkarza doszło do niespodziewanego zwrotu akcji. Zawodnik, o którego od początku sezonu spór toczą kluby z Częstochowy i Kędzierzyna-Koźla, wyszedł na boisku w spotkaniu z Lotosem Treflem Gdańsk, mimo że w piątek Sąd Odwoławczy przy Polskim Związku Piłki Siatkowej zawiesił go na cztery mecze.

Dodajmy, że to już trzecia decyzja Sądu Odwoławczego w tej sprawie. W styczniu sąd ukarał grzywnami Boćka i ZAKSĘ, zmieniając podjęte w październiku decyzję Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, umarzające postępowania dyscyplinarne w tej sprawie. Zawodnikowi – oprócz zawieszenia na cztery kolejki – nakazał zapłacenie 25 tys. zł kary na rzecz PZPS-u. Na kędzierzyński klub nałożył karę 60 tys. zł. ZAKSA i Bociek odwołali się od wyroku, uzasadniając to m.in. „rażącym naruszeniem regulaminu tego sądu oraz innych właściwych przepisów”. Chodziło przede wszystkim o to, że przewodniczącym sądu był były prezes klubu z Częstochowy Andrzej Gołaszewski, a jednym z członków jego syn. Po tym odwołaniu sąd wstrzymał swoją decyzję i Bociek mógł zagrać w ostatnich meczach klubu z Kędzierzyna-Koźla.

Gdy wydawało się, że awantura na jakiś czas została zażegnana, w piątek Sąd Odwoławczy w nowej obsadzie podtrzymał swój wyrok ze stycznia! W świetle tej decyzji Bociek nie miał prawa pojawić się na boisku. Ale zagrał i co więcej, był najlepszym zawodnikiem na boisku. ZAKSA skierowała sprawę do Sądu Arbitrażowego przy PKOiL-u. „W świetle prawa polskiego i przedstawionych nam dokumentów ZAKSA miała prawo podpisać kontrakt z zawodnikiem i to uczyniła.” – napisała w oświadczeniu prezes Sabina Nowosielska. I dodała, że jeśli władze siatkarskiego związku uważały, że Bociek był związany ważnym kontraktem z Częstochową, to powinny przed sezonem „postawić kontrę, a nie teraz się ośmieszać przed światem siatkarskim i kibicami”.



Stronę ZAKSY w tym sporze trzyma PLPS. – To, co się dzieje wokół Boćka, jest wstydem dla całej naszej dyscypliny. Bez względu na to, jak skończy się ta sprawa, nikt nie będzie wygrany. Wszyscy na tej awanturze stracą – mówi Jan Zaremba wiceprezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej. Władze ligi dały zgodę na grę Boćka, powołując się na paragraf 184 regulaminu rozgrywek. – Mówi on o tym, że władze ligi mogą wstrzymać decyzję wtedy, gdy jej wykonanie może spowodować szkodę lub inne niemożliwe do odwrócenia skutki. Poczekamy na decyzję Sądu Arbitrażowego – mówi Zaremba. PLPS musi podjąć decyzję, czy respektuje wyrok sądu, który powinien już otrzymać na piśmie. Jeżeli tak, Bociek w sobotę zagrać nie powinien. Jeżeli nie, czekać nas będzie zapewne kolejna odsłona sporu, który kompromituje siatkarskie władze.

A co na to wszystko AZS? – Czekamy na decyzję organizatora rozgrywek. Tyle na ten temat – mówi krótko prezes klubu Konrad Pakosz.

źródło: Przegląd Sportowy, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved