Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Pola Nowakowska: Jan zawsze mi ucieka, a ja staram się gonić

Pola Nowakowska: Jan zawsze mi ucieka, a ja staram się gonić

fot. archiwum

Pola i Jan Nowakowscy to rodzeństwo, które dodatkowo połączyła wspólna pasja. Reprezentantka Polski kadetek, zawodniczka SMS-u Sosnowiec i siatkarz Transferu Bydgoszcz wzajemnie bardzo sobie pomagają i się wspierają.

18 letnia Pola Nowakowska w zeszłym roku zdobyła złoty medal mistrzostw Europy kadetek. Tak opowiada o początkach swojej przygody z siatkówką. – Tata od najmłodszych lat zachęcał mnie do sportu. Najbardziej podobała mi siatkówka. Od kiedy tylko pamiętam, tata zawsze brał mnie i Janka na podwórko, by z nami poodbijać. Bardzo miło wspominam tamte czasy – mówi młoda siatkarka. O ile siostra siatkarza Transferu Bydgoszcz nie wahała się, wybierając siatkówkę, o tyle w przypadku jej brata ta decyzja była już bardziej skomplikowana. –  Moja przygoda z siatkówką zaczęła się po nieudanej przygodzie z pływaniem. Złamałem sobie kostkę w 6 klasie podstawówki i po kilku miesiącach rehabilitacji zdecydowałem się poszukać czegoś innego niż tylko woda i płytki w basenie. Od koleżanki taty dowiedziałem się, że gimnazjum sportowe w Bydgoszczy prowadzi nabór do klasy siatkarskiej i tak oto zaczął się epizod w moim życiu pod tytułem „siatkarz” – opowiada środkowy zespołu z Bydgoszczy, Jan Nowakowski.

Niebagatelny wkład w sportową edukację dzieci mieli ich rodzice. – Sportową rywalizacje zaszczepiali w nas nasi rodzice. To, że oboje z bratem trenujemy tę dyscyplinę, bardzo mi pomaga, gdyż staram się podążać jego śladami – przyznaje Pola Nowakowska. – Wzajemnie wpływamy na nasze postawy zarówno na boisku, jak i w życiu poprzez udzielanie sobie rad i wskazówek – zdradza siatkarka. – Rodzice od zawsze namawiali nas do uprawiania sportu. Na początku mama mnie przekonała do pływania, później tata do siatkówki – przypomina sobie 20-letni zawodnik.

Pola Nowakowska docenia to, że jej brat był osobą, która przecierała ścieżki jej jako młodej siatkarce. – Był okres, kiedy Janek już jako uczeń SMS-u przekazywał mi bardzo wiele informacji dotyczących funkcjonowania tej szkoły. A ja chcąc go naśladować, musiałam pilnie słuchać jego cennych rad, by dostać się do szkoły, w której aktualnie jestem, czyli SMS-u Sosnowiec. Dziś mamy czas, w którym Janek znów jest krok przede mną i sytuacja w zasadzie jest podobna. Bardzo chciałabym grać w ORLEN Lidze – mówi o swoich marzeniach wychowanka Pałacu Bydgoszcz. – Jan zagrał już pierwsze mecze w PlusLidze i widzę, że jego postawa po raz kolejny się zmieniła. Dzieli się ze mną wrażeniami z tej ligi, przekazując mi kolejne swoje doświadczenia. Wierzę, że tak jak poprzednio będzie to procentować – z nadzieją przyznaje Pola Nowakowska. Jan zaznacza, że on również czerpie sporo nauki od swojej siostry. – Jako starszy brat udzielam Poli raczej rad mentalnych. Nie będę ukrywał, że jeśli chodzi o technikę, to raczej ja mógłbym uczyć się od niej. Dlatego z mojej strony płyną tylko słowa pocieszenia, podbudowania czy ewentualnie motywacji.



Zawodniczka SMS-u Sosnowiec ma wielkie ambicje i zawsze stara się dorównać bratu. – Jan od zawsze mi ucieka, a ja staram się go dogonić. Od najmłodszych lat każdy nasz indywidualny, jak i zespołowy sukces był rodzinnie bardzo przeżywany i komentowany, ale jest to raczej motywacja, a nie konkurencja. A nasze zdobyte medale i nagrody mieszają się na wspólnych półkach.Rywalizację z Polą zakończyłem po tym, jak jej medale i nagrody indywidualne przysłoniły moje nieśmiało stojące na szafce – obraca w żart całą sytuację Jan Nowakowski.

Jego siostra przyznaje, że psychika jest raczej mocną stroną brata. – Z tego co pamiętam, Jankowi zawsze łatwiej przychodziło pogodzenie się z porażkami. Poza tym jest facetem, a chłopaki przecież nie płaczą. Sama jego obecność podczas moich niepowodzeń bardzo mi pomaga, a przytulenie się do niego w trudnych momentach – bezcenne. Co do radości po wygranych meczach myślę, że jest bardzo podobna, ale to ja bardziej wyrażam swoje emocje. Potwierdza to środkowy zespołu z Bydgoszczy. – Ja siatkówkę traktuję już bardziej zawodowo. W sumie zawsze tak było, że podchodziłem do sportu bardziej analitycznie. Siostra zupełnie odwrotnie, każdy mecz o wiele bardziej przeżywa. Dłużej rozpamiętuje porażki – ocenia siatkarz.

Oboje zgodnie przyznają, że znaczą dla siebie bardzo wiele. – Uwielbiam w nim to, że zawsze jest sobą i wiem, że pomimo wszystkiego zawsze mogę na niego liczyć – mówi młoda zawodniczka. Kiedy nie mam humoru, a ona jest w domu, zrobi jakieś zamieszanie, przyjdzie pogadać – od razu jest lepiej – wtóruje jej brat.

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved